Reklama

Złoty skorzystał, giełdy nie

Wczoraj rynki miały chwilę oddechu i przynajmniej przez część dnia czuć było odprężenie po ostatnich stresujących dniach.

Przyczyną stresu było chłodne podejście Mario Draghiego w ubiegłym tygodniu, wypowiedzi z Fed ignorujące gorsze dane i uparcie sygnalizujące ryzyko podwyżki we wrześniu oraz miks doniesień w sprawie następnej decyzji Banku Japonii. Zamiast korekty na giełdach było tylko wyczekiwanie na następny cios. To okienko dobrze wykorzystał za to złoty oraz WIG20.

Choć rano zanosiło się wczoraj na solidną korektę na światowych giełdach to po południu i wieczorem doszło do nawrotu gorszego sentymentu. Nie pomogły opadające oczekiwania co do możliwości podniesienia stóp przez Fed już za tydzień, wyrażone m.in. w umocnieniu amerykańskich obligacji i cofnięciu się dolara. Dzień zaczyna się od wzrostów na światowych parkietach, ale liczne publikacje danych mogą w tym przeszkodzić.

Reklama

O wiele lepiej tę okazję wykorzystał złoty, który okazał się jedną z najmocniejszych walut wschodzących (to właśnie one zwykle korzystają w chwili zawahania USD), co być może było opóźnioną pozytywną reakcją na brak decyzji Moody's. Pisaliśmy poprzednio, że złoty ociąga się z odreagowaniem tego wydarzenia z piątku.

Dziś decyzje banków centralnych Szwajcarii i UK. Pierwsza jest już znana - brak zmian, słowa niby te same: o słabości światowego wzrostu z przeważającymi ryzykami na dalsze pogorszenie i niepewności po Brexit, ale ton jakby spokojniejszy. Do tego ustawienie prognozy wzrostu na 2016 na górnym krańcu pokazywanego wcześniej przedziału, w którym miał się zawrzeć. Najwyraźniej frank nie był ostatnio pod większą presją, więc bank centralny czuje się swobodniej i nie musi już straszyć interwencjami.

Co do decyzji Banku Anglii nie ma oczekiwań na zmianę parametrów polityki pieniężnej, ale pewne nadzieje na złagodzenie komunikatu i na zapowiedź poluzowania polityki w nieodległej przyszłości uderzyły wczoraj w funta osłabiając go na kilka godzin.

Ok 9:42 euro kosztuje 4,3317, dolar amerykański 3,8589, za funta brytyjskiego trzeba zapłacić 5,1027 a za franka szwajcarskiego 3,9510.

Wszelkie decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie powyższych informacji lub analiz podejmowane są wyłącznie na własne ryzyko. Powyższa informacja nie stanowi rekomendacji indywidualnej, a jakiekolwiek przedstawione w niej dane i analizy nie odnoszą się do indywidualnych celów inwestycyjnych, potrzeb ani indywidualnej sytuacji finansowej osób, którym zostały przedstawione.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »