Reklama

Złoty słaby w obliczu spadków na świecie

Krótko trwało odbicie na światowych rynkach. Paliwo do wzrostów dostarczone w zeszłym tygodniu przez słowa Mario Draghiego skończyło się już w poniedziałek. Zakończenie odbicia cen ropy oraz ich powrót do poziomu poniżej 30 dolarów za baryłkę oraz kolejne spadki na giełdach powodują wzrost awersji do ryzyka na rynku.

Sprzyja to notowaniom japońskiego jena, który umacnia się dziś w stosunku do dolara o 0.4 proc. Rynek czeka na piątkowy komunikat po posiedzeniu BoJ, na którym oczekiwane są informacje dotyczące zwiększenia luzowania ilościowego. Rynek oczekuje wprowadzenia zmian najwcześniej w marcu, jednak wypowiedzi przedstawicieli Banku Japonii będą bardzo ważne w kontekście kolejnych posiedzeń. Kuroda w ostatnich wypowiedziach starał się ograniczać oczekiwania, wskazując m.in. na ograniczony wpływ sytuacji na światowych rynkach na rynek japoński oraz podkreślając swoją wiarę w powrót inflacji do celu.

Reklama

Umacnia się również euro, które pomimo zeszłotygodniowych zapowiedzi Mario Draghiego nie zdołało na stałe zejść poniżej granicy 1.08 na parze EURUSD. Umocnieniu euro sprzyja wzrost awersji do ryzyka oraz wpływ zawirowań na światowych rynkach finansowych na decyzję Rezerwy Federalnej w Stanach Zjednoczonych, która w obecnej sytuacji prawdopodobnie będzie musiała obniżyć swoje oczekiwania, co do czterech podwyżek stóp w ciągu roku. Decyzja FOMC zostanie ogłoszona już jutro. Jest niemal pewne, iż stopy nie zostaną zwiększone jednak inwestorzy szczególną uwagę zwrócą na opinię członków Rady dotyczącą wpływu ostatnich wydarzeń na dalszą ścieżkę podwyżek stóp procentowych w USA.

Powrót do spadków cen ropy jest widoczny w notowaniach walut surowcowych. Ponowne osłabienie widoczny jest na kanadyjskim dolarze, który ostatnio znacznie się umocnił dzięki jastrzębiemu komunikatowi Banku Kanady oraz odbiciu na rynku surowcowym. Obecnie, notowania USDCAD znów powróciły do wzrostów, w dniu dzisiejszym kurs rośnie o 0.12 proc. Osłabia się również Australijczyk (AUDUSD -0.13 proc.) oraz Nowozelandczyk (-0.09 proc.).

Wzrost awersji do ryzyka nie sprzyja notowaniom złotego. Euro kosztuje już 4.490, dolar 4.139, a frank szwajcarski 4.083. Lepiej sytuacja wygląda w porównaniu z funtem szterlingiem (4.873), gdzie oddalenie perspektywy podwyżek stóp procentowych wpłynęło na słabą postawę brytyjskiej waluty na początku roku.

Michał Papuga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »