Reklama

Złoty stabilniejszy po decyzji Fed

Rezerwa Federalna z Janet Yellen na czele podjęła w tym tygodniu kluczową decyzję o podwyżce stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, pierwszy raz od 9 lat. Zmienność na rynku była lekko ograniczona, a stabilizacji uległ polski złoty, który reagował ostatnio negatywnie na niestabilność polityczną w Polsce.

Trzeba przyznać, że proces podwyżki stóp procentowych w USA był dokonany niemalże perfekcyjnie. Bank wyraźnie komunikował od kilku miesięcy, że stopy zostaną podniesione, jeśli dane będą wspierać taką decyzję. Przy podwyżce zachowana została ostrożność, a perspektywa podwyżek w przyszłym roku wydaje się być dosyć stabilna, co powinno wspierać spokój na rynku. Fed wskazał, że podwyżka nastąpiła ze względu na niechęć dalszego oczekiwania w przypadku mocniejszej ekspansji gospodarki, ale kolejne podwyżki będą wprowadzane stopniowo.

Reklama

Amerykański dolar był dosyć zmienny podczas samej konferencji Fed, choć na rynku nie było widać jakiegoś większego strachu. Już wczoraj widoczne było uspokojenie, które kontynuowane jest dzisiaj o poranku. Para EURUSD nie zdołała zejść poniżej poziomu 1,0800, a zmienność na tej parze powinna maleć wraz z przemijaniem ostatnich dni bieżącego roku. Tak naprawdę jesteśmy już po większości kluczowych wydarzeń dla rynków finansowych, część inwestorów powoli szykuje się na Święta Bożego Narodzenia, więc nie powinniśmy szykować się na jakieś nowe zaskakujące sytuacje na rynku.

Ciekawie wygląda sytuacja na polskim złotym. Niepewność oraz ryzyko w zasadzie przeminęło, a sytuacja polityczna w Polsce powoli ulega stabilizacji. Na rynku widoczny jest również większy apetyt na ryzyko, wobec czego zyskują waluty EM takie jak turecka lira, meksykańskie peso, czy właśnie polski złoty. Decyzja o podwyżce stóp w Stanach Zjednoczonych była wyraźnie pozytywna dla polskiego złotego. Za euro płacimy ponad 8 groszy mniej niż w szczytowym momencie w tym tygodniu, a dzisiejszego poranka znajdujemy się już wyraźnie poniżej 4,30 dla EURPLN.

Warto jednak uważać na ewentualne cofnięcie tych ruchów. W zeszłym roku w grudniu obserwowaliśmy silną deprecjację polskiego złotego i większość ruchów była neutralizowana już pod koniec grudnia. Mimo wszystko obecne realia wydają się nieco inne niż w zeszłym roku. Po godzinie 8:30 za euro płaciliśmy 4,2922 zł, za dolara: 3,9530 zł, za funta: 5,9070 zł, za franka: 3,958 zł.

Michał Stajniak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »