Reklama

Złoty utrzymuje swoje zyski

Złoty utrzymuje swoje zyski z przełomu sierpnia i września. Naszej walucie pomaga pozytywne dla złotego rozstrzygnięcie przetargu na BZ WBK, niesłabnący popyt zagranicznych inwestorów na polskie obligacje, oraz mocniejsze giełdy na świecie.

Przetarg 10-cioletnich obligacji w środę powinien być udany dzięki łagodniejszym wypowiedziom członków RPP, niezachwianym ciągle oczekiwaniom niskich stóp procentowych na świecie, a także dzięki neutralnemu przyjęciu projektu budżetu na 2011 rok przez agencje ratingowe i analityków szeregu banków. Rentowności mogą nieznacznie wzrosnąć pod wpływem wciąż mocnej produkcji i płac oraz za sprawą dojścia do głosu tych członków Rady którzy opowiadają się za podwyżką. Ruch ten jednak nie będzie znaczący, bo ZEW z Niemiec będzie słaby a ostatnie tygodnie pokazały, że osłabienie na polskim rynku papierów tylko przyciąga zagranicznych inwestorów, którzy z uwagi na oczekiwania niskich stóp w USA i UE szukają obligacji o wyższych rentownościach

Reklama

Korekta trwała krótko Payrolle w piątek przez dwoma tygodniami spowodowały korektę na rynkach bazowych i polskich obligacjach. Ten ruch został jednak wykorzystany do zakupów polskich papierów, co łącznie z udanym przetargiem spowodowało ponowny spadek rentowności. Korekta na rynkach bazowych trwa, ale jej przełożenie na polskie papiery jest niewielkie. Dane w tym tygodniu pokażą mocną produkcję i płace przy wciąż niskiej inflacji i stabilnej inflacji bazowej. To może spowodować, że polski rynek długu przyłączy się do wzrostu rentowności na rynkach bazowych, ale pod warunkiem, że RPP powróci do bardziej jastrzębiej retoryki. Jeżeli podobnie jak w ub. tygodniu Rada będzie powtarzać, że nie ma pośpiechu z podwyżkami to polskie papiery pozostaną mało wrażliwe na mocniejsze dane z Polski oraz wzrost rentowności na rynkach bazowych.

Złoty "niewzruszony"

Widoczna w ostatnich dniach mniejsza wrażliwość złotego na wahania EUR/USD i apetytu na ryzyko wskazuje, że lokalne (ostatnio głównie pozytywne) czynniki odgrywają większa rolę. Ten stan zawieszenia po części wynikał z wyczekiwania na rozstrzygnięcie transakcji sprzedaży BZ WBK. Pozytywne dla złotego rozstrzygnięcie nie wywołało euforii, większego ruchu można się było spodziewać w odwrotną stronę, gdyby to PKO BP miało zapłacić 3,2mld EURO.

Czynnikiem, który wciąż pomaga złotemu jest niesłabnący popyt na polskie obligacje. Dane z USA były ostatnio nieco lepsze, więc ucierpiały ceny papierów na rynkach bazowych. Wciąż jednak najbardziej prawdopodobny scenariusz to postępujące spowolnienie oraz przekonanie, że stopy w USA i euro przez wiele kwartałów będą niezmienione. Dlatego należy się spodziewać kontynuacji napływu kapitału portfolio do Polski, tym bardziej że projekt budżetu na 2011 został neutralnie przyjęty przez agencje ratingowe. Lipcowy C/A pokazał, że zarówno kapitał portfelowy jak i inwestycje bezpośrednie wspierają złotego.

Te czynniki, jak i nasze prognozy globalne są powodem, dla którego nieco obniżyliśmy prognozy EUR/PLN na najbliższe miesiące.

Brak recesji w USA oznacza mniej negatywny scenariusz dla giełd niż w recesji 2008/09, również relatywnie dobre oczekiwania wzrostu w strefie euro są ważnym czynnikiem wspierającym waluty naszego regionu i złotego. To oraz wyższe prognozy EUR/USD są powodem, dla którego spodziewamy się utrzymania mocnego złotego na poziomie około 3,90 do końca roku. Później nasze prognozy pozostają bez zmian, tj. widzimy EUR/PLN na poziomie 3,70 na początku roku z sezonowym osłabieniem pod koniec 1kw11 i 3,60/EUR na koniec 2011. W tym scenariuszu największym ryzykiem jest wciąż otoczenie zewnętrzne i ryzyko nagłego pogorszenia w USA lub strefie euro, które mogłoby uderzyć w giełdy i waluty wschodzące.

Nowe prognozy EUR/USD

Aktualne prognozy grupy ING zakładają płaską ścieżkę EUR/USD do końca roku. Z jednej strony spowolnienie w USA podnosi szanse na to, iż Fed będzie musiał w końcu dostarczyć gospodarce impulsu monetarnego w postaci rozluźnienia ilościowego, które jest negatywne dla dolara (bo

oznacza dalszą emisję pieniądza). Z drugiej strony, koniec roku jest okresem kiedy ponownie nad euro może zaciążyć kryzys zaufania do wspólnej waluty, wynikający z problemów krajów peryferyjnych euro (przykład tego widzimy od początku września, gdzie obawy o

powodzenie w refinansowaniu rekordowej ilości papierów rządowych i korporacyjnych przeplatają się ze spekulacjami podważającymi wiarygodność stress testów europejskich banków).

Z kolei czynnik korzystny dla euro to ostatnie dane wskazujące na coraz silniejszy popyt krajowy, co daje szanse na większą odporność wzrostu strefy euro na osłabienie w USA i Azji. W efekcie zrównoważonych ryzyk po obu stronach oceanu otrzymujemy ścieżkę EUR/USD na poziomie około 1,30 przez pół roku, wobec 1,23-1,19 spodziewane wcześniej. Później EUR/USD powinien dryfować na jeszcze wyższe poziomy, tj. 1,40 na koniec 2011, z uwagi na prognozy zakładające pierwszą podwyżkę Fed w 2kw2012, podczas gdy powyższe pozytywne oczekiwania wobec wzrostu w Europie są przesłanką do oczekiwania iż podwyżka ECB będzie miała miejsce w 4kw2011 (jest to agresywne założenie, w przeszłości zazwyczaj podwyżki w USA były wcześniej niż w Europie).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »