Reklama

Złoty w kleszczach czeka na nowe impulsy

Pierwsza połowa mijającego tygodnia upłynęła pod znakiem męczącej stabilizacji notowań złotego w relacji do euro oraz lekkiego osłabienia do dolara, co korelowało ze spadkiem EUR/USD. Ciekawiej zrobiło się dopiero w czwartek, gdy złoty zaczął zyskiwać w relacji do głównych walut. Dziś to umocnienie było kontynuowane jeszcze w pierwszej połowie dnia. W drugiej, wraz z pogorszeniem nastrojów na rynkach globalnych, sytuacja się odwróciła. O godzinie 16:34 kurs EUR/PLN testował poziom 4,1123 zł, a USD/PLN 3,1977 zł. Poprzedni tydzień pary te kończyły odpowiednio na poziomach 4,1306 zł i 3,1806 zł.

W tym tygodniu niewątpliwym tematem numer jeden na rynkach finansowych była Hiszpania (i przy okazji Grecja). Temat ten nie został ostatecznie zamknięty. Jakkolwiek inwestorzy ciepło przyjęli przedstawiony przez rząd w Madrycie projekt budżetu na 2013 wraz z planem nowych reform, to wciąż nie są znane wyniki drugiego audytu hiszpańskich banków (zostaną one opublikowane w piątek o godzinie 18:00).

Rynki nie znają też odpowiedzi na pytanie, czy Moody's, kończąc przegląd ratingu Hiszpanii, zdecyduje się na jego obniżenie. Nie jest też jasne, czy rząd premiera Rajoy'a ostatecznie zdecyduje się wystąpić o pomoc międzynarodową. Ta ostatnia kwestia jest w tej chwili kluczowa z punktu widzenia postrzegania strefy euro. Gdyby Madryt zdecydował się na taki krok, to zostałoby to dobrze przyjęte.

Reklama

Podczas gdy światowi gracze zastanawiają się nad tym, jak potoczą się losy Hiszpanii, rodzimi gracze mają inny problem. Mianowicie nurtuje ich pytanie o to, co ze stopami procentowymi na przyszłotygodniowym posiedzeniu zrobi Rada Polityki Pieniężnej (RPP). Ostatnia wypowiedź prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP), który zasygnalizował rozpoczęcie cyklu obniżek stóp, niewątpliwie przybliża nas do takiej decyzji. Oczekujemy, że Rada zdecyduje się na cięcie w październiku, a później w listopadzie.

W pierwszym tygodniu października sentyment do złego będą z jednej strony kształtować wspomniane wyniki posiedzenia RPP. Z drugiej, duży wpływ na notowania będą miały nastroje na rynkach globalnych. Te zaś wciąż będą kształtowane przez Hiszpanię, a także przez doniesienia z amerykańskiego rynku pracy, publikację indeksów PMI, czy posiedzenia ECB, BoE i BoJ.

Mijający tydzień nie przyniósł istotnych zmian na wykresach polskich par. Kurs EUR/PLN w dalszym ciągu pozostaje poniżej linii oporu łączącej szczyty z czerwca i września (obecnie 4,1550 zł). Aprecjację polskiej waluty ograniczają natomiast dołki z sierpnia i września (4,0277-4,0479 zł).

Dla USD/PLN problem jest strefa oporu 3,2314-3,2443 zł, jaką tworzą lokalne minima z sierpnia. Silnym wsparciem jest natomiast dołek z połowy września (3,0860 zł). W tej chwili nie ma sygnałów mogących sugerować przełamanie któregoś z wymienionych poziomów zarówno przez USD/PLN, jak i EUR/PLN.

Marcin R. Kiepas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »