Reklama

Złoty zyskał na fali ukraińskiego rozwiązania

Z Mińska napłynęła dziś rano informacja o sukcesie rozmów pokojowych w sprawie Donbasu. Od 15 lutego powinien zacząć obowiązywać rozejm. Ustalono też uwolnienie wszystkich jeńców w ciągu 19 dni, utworzenie 50-kilometrowej strefy buforowej pomiędzy siłami zbrojnymi, przyznanie specjalnego statusu obwodom donieckiemu i ługańskiemu, wybory lokalne w Donbasie (jeszcze w tym roku).

Czy to ostateczny koniec wojny? Wcale niekoniecznie, bo przecież polityczne porozumienia mają to do siebie, że czasami się je łamie, a realny wpływ na fakty okazują się mieć czynniki takie jak siła militarna czy nieustępliwość. Z drugiej strony, na pewno nastąpiła co najmniej chwila oddechu i jakiś postęp. Z naszego punktu widzenia oznacza to nieco mocniejszego złotego (o czym niżej) i nieco wyższy poziom eurodolara.

Reklama

W istocie jednak eurodolar, mimo impulsu z Mińska, nie wykroczył ponad poziom, który dopuszczaliśmy rano (nie myśląc jeszcze wcale o Donbasie) - czyli mamy tu na myśli okolice 1,1360. Około 15:00 to już 1,1350. To wciąż za mało, by mówić o całkowitej zmianie trendu, szczególnie że dla tej pary ważniejsza jest kwestia grecka, a ta wciąż nie została rozwiązana.

Dodajmy, że co prawda gorzej od prognoz wypadł odczyt dynamiki sprzedaży detalicznej w USA, przedstawiony o 14:30, wniosków o zasiłek też złożono znacznie więcej w minionym tygodniu, niż spodziewał się rynek - ale i odczyt z Europy nie był dobry. Oto grudniowa produkcja przemysłowa ze Strefy Euro spadła o 0,2 proc. r/r, a zakładano wzrost o 0,3 proc. W tej sytuacji nie dziwi fakt, że reakcja na eurodolarze w sumie nie jest euforyczna.

Kolejne momenty mamy jutro o 8:00 (dynamika PKB Niemiec) i 11:00 (analogiczny odczyt dla strefy euro).

Złoty w mocy

Układ dzisiejszych wydarzeń wygenerował na USD/PLN poziomy niższe od 3,69, chwilami nawet w okolicach 3,6820, ale na razie wydaje się, że na zejście niżej nie ma dużych szans. EUR/PLN zszedł do 4,1840, w porównaniu z dniem wczorajszym czy dzisiejszym porankiem to sukces.

Jeżeli jutrzejsze dane z Europy, w tym PKB Polski (o 10:00), będą dobre (lepsze od prognoz), to złoty może jeszcze trochę zyskać, jakkolwiek wydaje się, że przynajmniej na USD/PLN wciąż wygrywa tendencja zwyżkowa (w terminie najbliższych dni, tygodni i nawet miesięcy), a na EUR/PLN złoty jest mocno wrażliwy na wszelkie ewentualne negatywne informacje, np. z Grecji.

Tomasz Witczak

Dowiedz się więcej na temat: waluty | tym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »