Reklama

Zmienny czwartek

Opublikowane o godz. 14.30 dane z USA jak się okazało pomogły dolarowi odrobić wcześniejsze straty. Zamówienia na dobra trwałego użytku wzrosły we wrześniu o 9,9 proc. m/m, po mocnym spadku o 13,1 proc. m/m miesiąc wcześniej.

Jednak, jeżeli spojrzymy na dane z wyłączeniem zamówień na obronność i samoloty, to mamy dynamikę na poziomie zera, wobec oczekiwanych 0,7 proc. m/m i 0,2 proc. m/m przed miesiącem. Tym samym dane nie są wcale takie dobre, a wpływ zamówień ze strony Boeinga jest wciąż spory.W przypadku cotygodniowego bezrobocia odczyt był w zasadzie zgodny z szacunkami, ale wartość na poziomie 369 tys. nie może być potraktowana jako optymistyczny sygnał. Słabsze od prognoz okazały się też dane nt. dynamiki podpisanych umów na sprzedaż domów, która wzrosła we wrześniu o 0,3 proc. m/m, wobec spodziewanych 2,1 proc. m/m.

Reklama

Przed nami jeszcze wyniki Apple'a, które poznamy po sesji na Wall Street, a mogą mieć pewne przełożenie na rynkowe nastroje podczas sesji azjatyckiej. Niemniej rynek pomału pozycjonuje się już pod jutrzejsze dane z USA nt. PKB za III kwartał (godz. 14:30), oraz nastroje konsumenckie Uniwersytetu Michigan. Rynkowa poprzeczka ustawiona jest dość wysoko (1,9 proc. wobec 1,3 proc. w II kwartale), chociaż próba przełożenia odczytu na rynkowe nastroje może nie być taka łatwa. Słabe dane będą złym sygnałem dla rynków akcji, zwiększą też obawy związane z ryzykiem klifu fiskalnego i ewentualnym mocnym spowolnieniem amerykańskiej gospodarki w I półroczu. W takiej sytuacji dolar zyska. Podobnie stanie się też, jeżeli dane będą dość dobre, gdyż taki odczyt zmniejszy prawdopodobieństwo zwiększenia programu QE3 przez FED w końcu roku, na co wciąż liczy rynek.

Po południu kurs EUR/USD oscylował wokół poziomu 1,2970. Wyjście ponad poziom 1,30 zgodnie z przedstawionym rano scenariuszem nie okazało się zbyt trwałe. Świeca dzienna wygląda słabo, chociaż warto zaczekać do końca dnia. Niemniej, jeżeli nie wrócimy ponad 1,30, to wzrośnie prawdopodobieństwo złamania kluczowej linii trendu wzrostowego, która jutro będzie przebiegać w okolicach 1,2935. W takiej sytuacji rynek będzie miał otwartą drogę do spadku w rejon 1,2820-50 wspominany w ostatnich raportach. To może doprowadzić notowania USD/PLN w okolice 3,23.

Wykres dzienny EUR/USD

Kluczowe opory: 1,3000; 1,3030; 1,3070; 1,3100; 1,3120; 1,3144; 1,3170; 1,3195; 1,3226; 1,3260; 1,3290

Kluczowe wsparcia: 1,2965-70; 1,2940; 1,2920; 1,2900; 1,2875-80; 1,2850; 1,2812-1,2825; 1,2800; 1,2765-80; 1,2740

Dobrze radził sobie dzisiaj brytyjski funt, któremu pomogły opublikowane dzisiaj o godz. 10:30 wstępne dane nt. PKB z Wielkiej Brytanii za III kwartał. Wprawdzie rynek spekulował, iż dane będą lepsze od zakładanych 0,6 proc. kw/kw ze względu na lipcową Olimpiadę, ale odczyt na poziomie 1,0 proc. kw/kw odzwierciedlił raczej oczekiwania największych optymistów. Wprawdzie dane te mogą być przy kolejnych odczytach zrewidowane w dół, ale premier David Cameron nie omieszkał wykorzystać tej publikacji do własnych celów politycznych ogłaszając koniec recesji. Dla rynku istotne jest jednak to, iż w połączeniu z wczorajszymi słowami szefa BoE, prawdopodobieństwo zwiększenia skali programu QE w tym roku jest niskie.

Na wykresie tygodniowym GBP/USD biała świeca wygląda dobrze, ale w krótkim okresie korekta jest dość prawdopodobna, gdyż dotarliśmy do górnego ograniczenia kanału spadkowego w którym rynek poruszał się od połowy września b.r. W krótkim okresie rynek może się cofnąć w okolice istotnego wsparcia na 1,6080, które można wyznaczyć na bazie korpusów z ostatnich dwóch świec.

Marek Rogalski

Sprawdź bieżące notowania walut na stronach Biznes INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »