Kolejny kraj może wejść do strefy euro. "Powinniśmy ponownie przyjrzeć się tej kwestii"
Szwecja może ponownie rozważyć przyjęcie euro - pisze Politico. Umiarkowana Partia Koalicyjna, największe ugrupowanie rządzącej mniejszościowej koalicji, zapowiedziała powołanie komisji eksperckiej, która oceni plusy i minusy ewentualnego wejścia kraju do strefy euro. Projekt zostanie zrealizowany tylko w przypadku zwycięstwa partii w wyborach parlamentarnych zaplanowanych na wrzesień.
Choć w referendum z 2003 roku Szwedzi wyraźnie odrzucili euro, najnowsze analizy wskazują, że wraz z pogłębiającą się integracją gospodarczą z Unią Europejską potencjalne korzyści ze wspólnej waluty mogą dziś przeważać nad ryzykiem. Do zmiany tonu debaty przyczyniły się również wydarzenia geopolityczne, w tym rosyjska inwazja na Ukrainę oraz niepewność związana z polityką handlową prezydenta USA Donalda Trumpa.
"Myślę, że to oczywiste, iż powinniśmy ponownie przyjrzeć się tej kwestii i jest to zadanie, którym zajmę się możliwie jak najszybciej w kolejnej kadencji" - powiedziała minister finansów Elisabeth Svantesson podczas parlamentarnej debaty poświęconej członkostwu w strefie euro.
Jak przypomina Reuters, niezależna polityka monetarna Szwecji była dotąd uznawana za jeden z czynników, które pomogły krajowi stosunkowo dobrze przejść przez globalny kryzys finansowy z lat 2008-2009, późniejszy kryzys zadłużeniowy strefy euro oraz pandemię. Jednocześnie ekonomiści zwracają uwagę na możliwe korzyści handlowe i większe bezpieczeństwo gospodarcze wynikające z głębszej integracji z eurolandem.
"Rządzący mogą obawiać się, że w przypadku poważnego kryzysu - takiego jak eskalacja konfliktu zbrojnego w regionie Morza Bałtyckiego lub poważnych zawirowań w innych częściach świata - korona szwedzka może bardzo szybko stracić na wartości, co będzie miało poważne konsekwencje dla gospodarki" - mówi Politico główny ekonomista EFG Bank Stefan Gerlach.
Jednak, jak wskazują eksperci, nawet pozytywna rekomendacja komisji nie oznaczałaby szybkiego wejścia do strefy euro. Największą przeszkodą pozostaje sprzeciw Szwedzkich Demokratów - największej partii prawicowej, która wspiera obecny rząd, ale zdecydowanie odrzuca ideę przyjęcia wspólnej waluty.
Polska zostaje przy złotym? Domański: Działa jak stabilizator
Na początku 2026 roku strefa euro powiększyła się o Bułgarię. Wspólną walutę ma obecnie 21 państw UE, m.in. Niemcy, Francja, Włochy i Hiszpania. Poza strefą euro pozostają Czechy, Dania, Polska, Rumunia, Szwecja i Węgry.
Andrzej Domański, minister finansów i gospodarki, został zapytany podczas panelowej dyskusji na konferencji Leaders Forum. Powered by Poland o to, dlaczego Polska nie planuje szybkiego przyjęcia euro. Szef resortu podkreślił, że kluczowe znaczenie mają nastroje społeczne - ponad 70 proc. Polaków preferuje zostanie przy obecnej walucie.
"Lubię polskiego złotego i Polacy lubią polskiego złotego" - stwierdził minister, dodając że wokół euro istnieją zarówno argumenty "za", jak i "przeciw" z punktu widzenia makroekonomii. "Złoty w czasie zawirowań rynkowych działa jak stabilizator, amortyzując szoki zewnętrzne" - argumentował.












