Rząd będzie ratować górnictwo za plecami Unii i za wszelką cenę

Rząd ma nowy plan ratowania górnictwa. Węgiel będzie traktowany jako surowiec strategiczny, a Agencja Rezerw Materiałowych ma skupować surowiec zalegający na hałdach. Da to czas kopalniom, którym kończą się pieniądze, ale - co ważniejsze - pozwoli na uniknięcie interwencji Parlamentu Europejskiego w sprawie niedozwolonego finansowania górnictwa ze środków publicznych. Sprawę zbadał Bartosz Bednarz.

Sytuacja polskiego górnictwa jest w opłakanym stanie. Spółki górnicze księgują miliardowe straty, węgiel zalega na hałdach, a jakakolwiek propozycja reform od razu spotyka się z ostrym sprzeciwem.

- Perspektywy dotyczące rynku węgla są pesymistyczne. Wszystkie surowce dzisiaj są tanie, co stanowi dodatkową konkurencję dla "czarnego złota". Najważniejszą sprawą dla polskiego górnictwa będą ceny surowca na rynku światowym, a te powinny spadać - podkreśla Łukasz Prokopiuk, analityk Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska (DM BOŚ).

Oprócz tego - co jest nie mniej istotną kwestią - świat coraz chętniej mówi o ograniczaniu użycia w energetyce "czarnego złota". Tendencja dotyczy już nie tylko globalnej polityki (plan ograniczenie emisji dwutlenku węgla przy jednoczesnym wzroście wytwarzania energii ze źródeł odnawialnych), ale także świata finansowego, który biorąc pod uwagę ambitne plany 3x20 proc., może już w najbliższej przyszłości ograniczać finansowanie projektów energetycznych opartych na węglu. Tego typu zapowiedzi padły ze strony największego holenderskiego banku ING, a także największego towarzystwa ubezpieczeniowego na świecie - Allianz.

Reklama

Rynek finansowy rezygnuje z węgla

Prezes ING Ralph Hamers powiedział: "Zmiana klimatu jest wyzwaniem dla naszego świata, a banki mają realną odpowiedzialność i rolę do odegrania" - napisano na stronie banku. Zrywając z finansowaniem inwestycji opartych na węgiel, ING staje się jednym z pierwszych banków, który decyduje się na wsparcie wyłącznie energii odnawialnej (aż 43 proc. ogólnego finansowania banku na koniec 2015 r. dotyczy inwestycji w OZE). Czy będzie to miało także swoje konsekwencje dla polskich firm i inwestycji?

- Finansujemy praktycznie wszystkie większe firmy energetyczne w Polsce. Zmiana profilu finansowania dotyczy wyłącznie nowych projektów, tj.: jeśli będą tworzone nowe kopalnie, nowe elektrownie oparte na węglu, to ING nie będzie uczestniczyć w ich finansowaniu - mówi Interii Piotr Utrata, dyrektor biura prasowego ING Bank Śląski.

Wydaje się to normalnym ruchem ze strony instytucji finansowych - po pierwsze muszą one ograniczać ryzyko. Po drugie, inwestowanie w surowiec, którego ceny będą jeszcze spadać, jest dzisiaj istotnym ryzykiem, że niektóre inwestycje mogą się nie "spinać".

Interia zapytała swoich czytelników w ankiecie "Czy Polska powinna stopniowo odchodzić od węgla?". Na "nie" było 53 proc. ankietowanych, przy 42 proc. głosów na "tak".

W Polsce ryzyka przerwania finansowania inwestycji węglowych przez banki na razie się nie dostrzega. Wielokrotnie ze strony rządu padają natomiast zapowiedzi, że węgiel zostanie ważnym elementem polskiego miksu energetycznego. Będzie to jednak istotny problem dla budżetu. Zgodnie z Traktatem Europejskim, państwo nie może subsydiować inwestycji w górnictwie. Pozostają banki i fundusze, które jeśli zrezygnują z finansowania tego typu inwestycji, to ambitny plan ratowania i rozwoju polskiego górnictwa może się szybko zakończyć.

Instytucje finansowe wycofują się z inwestycji ze względu na coraz wyższe ryzyko tego typu projektów. Mamy dzisiaj do czynienia z polityką dekarbonizacji w UE i USA, w Chinach coraz częściej pojawiają się problemy ze smogiem, a Państwo Środka wkrótce będzie musiało się z tym uporać. Być może przestawić na inne surowce.

- W USA ciągle ponad 30 proc. energetyki opartych jest na węglu. Są to wprawdzie stare bloki z lat 50. i 60. XX wieku, które będą zastępowane powoli gazowymi. Węgiel, w podobnej sytuacji, pójdzie na eksport, co dodatkowo będzie wywierać presję na jego cenę - dodaje Prokopiuk.

- Warto pamiętać, że technologia wykorzystania węgla może być czysta bądź brudna. Polska promuje dzisiaj czyste technologie węglowe, a nowe bloki energetyczne w oparciu o najnowsze rozwiązania są nie tylko bardziej efektywne, ale także - mniej trują. Nauka dzisiaj inwestuje w nowe rozwiązania, np. zamiany węgla w gaz, a polskie uczelnie są w czołówce światowej - mówi w rozmowie z Interią Wojciech Jakóbik, ekspert Instytutu Jagiellońskiego.

Tym niemniej, premier Beata Szydło, jak podał PAP, zapowiedziała podczas spotkania z pracownikami kopalni Brzeszcze, że Agencja Rezerw Materiałowych kupi węgiel zalegający na hałdach. Według Agencji Rozwoju Przemysłu stan zwałów na koniec września br. wynosił 6,2 mln ton węgla. Z danych Agencji Rozwoju Przemysłu wynika, że po dwóch kwartałach 2015 roku sektor górnictwa węgla kamiennego zanotował stratę w wysokości blisko 1 miliarda 700 milionów złotych. W ubiegłym roku kopalnie straciły ponad dwa miliardy dwieście milionów złotych. (za IAR)

W czasie lotu do stolicy Litwy w rozmowie z dziennikarzami Mateusz Morawiecki mówił, że polski sektor górniczy musi się zmieniać, ale nie musi to się wiązać z drastycznymi krokami. Jego zdaniem, proces poprawy efektywności zachodzi wolniej niż spadek cen węgla. W ciągu mniej więcej dwóch lat ceny spadły o połowę. - Chcemy pomóc Górnemu Śląskowi przejść przez ten proces w sposób łagodny, bezpieczny, spokojny, bez zamykania kopalń - dodał Mateusz Morawiecki. (za IAR)

Polskie bezpieczeństwo oparte na węglu?

Wychodzi zatem na to, że państwowa agencja będzie wspierać polskie górnictwo, skupując węgiel, którego wolny rynek (sic!) nie chce. Na jakiej podstawie prawnej uzasadnione byłoby zaangażowanie publicznych pieniędzy w celu ratowania sektora górniczego? Zapytaliśmy o to ARM. "W odpowiedzi na e-mail, który wpłynął do Agencji Rezerw Materiałowych dnia 8 grudnia 2015 r. informuję, że: Agencja Rezerw Materiałowych działa na podstawie ustawy z dnia 29 października 2010 r. o rezerwach strategicznych. W przypadku otrzymania decyzji właściwego ministra w sprawie utworzenia rezerwy strategicznej Agencja zrealizuje taką decyzję zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Informacje dotyczące asortymentu rezerw strategicznych, ich ilości oraz miejsc przechowywania są objęte właściwymi klauzulami w rozumieniu przepisów o ochronie informacji niejawnych" - w korespondencji z Interią pisze Grzegorz Adamczewski, dyrektor biura organizacyjnego ARM.

Nie udało nam się jednak uzyskać odpowiedzi jakie byłyby koszty operacji skupu węgla (jaka cena za tonę), ani jakie kwoty zostaną na ten cel wygospodarowane.

- Kroplówka się skończyła. MON miałby tworzyć rezerwę strategiczną w oparciu o skup węgla. Jest to rozwiązanie krótkoterminowe. Wszystko zależy od tego czy będziemy próbowali naprawić polskie górnictwo, czy tylko dotować je w nieskończoność - podkreśla Jakóbik.

Tworzenie rezerwy na surowiec, którego mamy pod dostatkiem jest bez sensu. Tym samym rezerwy strategiczne oparte na węglu, a nie na ropie czy gazie - to czysta polityka, na dodatek na siłę oderwana od gospodarki. Jest to wręcz naginanie rzeczywistości. - Tworzenie rezerw strategicznych na węgiel, składowany na hałdach jest nieuzasadnione. Po 1,5 -2 latach surowiec traci swoja wartość energetyczną. Będzie to zatem wyrzucenie naszych pieniędzy. Mało tego, skup węgla nie rozwiązuje fundamentalnych problemów spółek wydobywczych. Sytuacja jest bardzo trudna - ceny węgla na świecie spadają. Jeśli Kompania Węglowa będzie miała gwarancje sprzedaży części węgla, to nie tylko nie pomoże restrukturyzacji, ale może ten proces nie tylko spowolnić, a wręcz wstrzymać. W końcu spółka będzie mogła, nieważne po jakich kosztach, wydobywać. Zbyt ma przecież zapewniony - zauważa Prokopiuk.

Ekspert Instytutu Jagiellońskiego podkreśla, że rezerwy strategiczne z węgla tworzone są także u naszego zachodniego sąsiada, ale co ważne na zupełnie odmiennych warunkach. - W Niemczech rezerwuje się moce wytwórcze w elektrowniach na węgiel brunatny, które w ramach potrzeby mogą być wykorzystane. My zaś zapłacimy za węgiel, który ma być składowany przez MON. Nie ma widoków, żeby był on potrzebny. Jest to zabieg nierynkowy, a mało tego - sposób na ominiecie reakcji Unii Europejskiej, która nie pozwala na dotowanie kopalń - konstatuje Jakóbik.

- Nic nie zastąpi restrukturyzacji górnictwa. Świat się zmienia, transformacji podlegają także warunki rynkowe, a polskie górnictwo broni się przed zmianami. Najpierw ustąpiła przed związkowcami premier Kopacz, teraz premier Szydłu robi to samo. Nie można tego robić bez końca - podkreśla analityk Instytutu Jagiellońskiego.

Pojawia się jednak pewien dysonans. Premier Beata Szydło, wbrew sugestiom ekspertów, zapowiedziała podczas spotkania z górnikami, że dzięki sprzedaży węgla Agencji, kopalnie uzyskają pieniądze na działanie. "Dziś trzeba mówić o rozwoju polskiego górnictwa, a nie o jego restrukturyzacji, zwijaniu czy wygaszaniu" - podaje PAP. Problemu nie można bagatelizować, tym bardziej, że energetyka wyda na inwestycje - zdaniem byłego ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego - nawet 100 mld złotych do 2020 roku. Nawet jeśli kwota ta jest mocno przesadzona, to jednak ogromne pieniądze na renowację, modernizację przestarzałych bloków bądź budowę od podstaw nowych źródeł energii w Polsce są już zaksięgowane, a polskie spółki energetyczne budują nie tylko elektrownie gazowe, ale także te oparte na węglu. PGE buduje dla przykładu: Elektrownię Turów (430-450 MW, na węgiel brunatny, koszt 2,9 mld zł), Elektrownię Opole (2x900 MW, na węgiel kamienny, koszt 11,6 mld zł); Tauron realizuje projekt Elektrownia Jaworzno (910 MW, na węgiel kamienny, koszt 5,4 mld zł); Enea - Elektrownia Kozienice (900-1000MW, na węgiel kamienny, 6,3 mld zł); Energa - Elektrownia Ostrołęka (1000 MW, na węgiel kamienny, koszt 6-7 mld zł). Kulczyk Holding ma w planach realizację inwestycji Elektrownia Północ (2x1000 MW, na węgiel kamienny).

Warto podkreślić, że sytuacja polskich kopalń jest tragiczna. Jastrzębska Spółka Węglowa jest zadłużona na 4,7 mld złotych. Minister energii Krzysztof Tchórzewski zauważył, że jest to związane z niskimi cenami węgla i koksu na rynkach światowych, a także nadpodaży węgla na rynku krajowym (dla PAP). JSW nie jest jedyną spółką, która ma tak poważne problemy finansowe. Nie można zapominać o Kompanii Węglowej lub o nowym "tworze", który na jej fundamentach ma powstać, czyli Nowej Kompanii Węglowej.

Za wszelką cenę i ponad wszystko?

Dekarbonizować energetykę, czy nie? - Negocjacje klimatyczne w Paryżu wskazują, że jest potencjał na uznanie węgla jako produkt neutralny energetycznie. Oznaczałoby to, że nie ma konieczności usuwać węgla z miksu energetycznego Polski - dodaje Jakóbik.

Byłoby to wręcz nieuzasadnione w sytuacji, gdy świat z jednej strony apeluje o zmniejszenie wykorzystania "czarnego złota", z drugiej zaś - szuka nowych rozwiązań na jego dalsze wykorzystanie. Robią tak zarówno Stany Zjednoczone, jak i Chiny. W podobnej sytuacji całkowita rezygnacja z energetycznego surowca byłaby strzałem w stopę dla tych, co wychodzą przeciwko globalnym trendom. Jakie jest stanowisko Polski? Wprawdzie nasi politycy apelują o uznanie węgle, ale nie idzie to w parze z reformą, zwiększeniem efektywności i opłacalności sektora.

- Trzeba zaktualizować działania górnictwa o te nowe warunki i oczekiwać, że nie są to wyrzucone pieniądze, ale sposób na stworzenie osłony i wstęp do solidnej naprawy całego sektora - mówi Jakóbik.

Bartosz Bednarz

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »