Reklama

Rząd szykuje nowe prawo. Przedsiębiorcy boją się, że będą tracić firmy

Przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych budzi grozę wśród przedsiębiorców - obawiają się, że umożliwi ona wywłaszczanie ich z firm. I nie są w tym poglądzie odosobnieni.

Projekt został już zaakceptowany przez Komitet Stały Rady Ministrów, teraz czeka na akceptację przez rząd i potem trafi do Sejmu. Przedsiębiorcy biją na alarm i domagają się zmian.

Reklama

- Ewentualne wejście w życie projektu ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione oznaczać będzie zwiększenie ryzyka prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce, dalszy spadek zaufania przedsiębiorców do państwa i stanowionego przez nie prawa, a w konsekwencji może spowodować ograniczanie inwestycji i zmniejszenie wpływów budżetowych - pisze we wspólnym apelu kilka organizacji pracodawców (m.in. BCC i Związek Rzemiosła Polskiego).

- Organizacje pracodawców wyrażają stanowczy sprzeciw wobec rozwiązań przewidzianych w projekcie ustawy z 1 października 2018 r. o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary - dodają.

Co budzi ich sprzeciw? Przede wszystkim przewidziana w ustawie wysokość kar, co przy nieprecyzyjności - jak twierdzą - przepisów ustawy może prowadzić do dowolności w ich stosowaniu. A są to kary bardzo surowe.

Nowa ustawa przewiduje m.in. przymusowe rozwiązanie albo likwidację spółki z przejęciem jej majątku przez Skarb Państwa, karę grzywny do 30 mln zł, nawiązkę w wysokości do 5 mln zł, przepadek mienia, zakaz prowadzenia działalności gospodarczej określonego rodzaju, nakaz zamknięcia oddziału spółki, zakaz zawierania umów określonego rodzaju, zakaz ubiegania się o zamówienia publiczne, zakaz ubiegania się o dotacje i subwencje, nakaz zwrotu wsparcia finansowego środkami publicznymi, zakaz promocji i reklamy czy wreszcie możliwość wprowadzenia zarządu przymusowego do spółki.

- Większość z wyżej wskazanych środków, w tym także środek w postaci wprowadzenia zarządu przymusowego do spółki, będzie mogła być stosowana na wczesnym etapie postępowania przez prokuratora, którego decyzję będzie jedynie zatwierdzał sąd. Tymczasem w przypadku tak bardzo daleko idących sankcji, zagrażających bytowi firmy, o zastosowaniu powinien decydować wyłącznie niezawisły sąd, tak jak ma to miejsce w przypadku aresztu wobec osób fizycznych - argumentują przedsiębiorcy.

Zarząd komisaryczny to ostateczność, ale i inne ograniczenia w działalności, jakie może wprowadzić prokurator na dość wczesnym etapie postępowania, budzą niepokój przedsiębiorców, że zastosowanie owych środków zapobiegawczych sparaliżuje działalność firm. Ich obawy podziela także Sąd Najwyższy. - Kontrowersje budzą projektowane art. 52-54 ustawy, które dotyczą stosowania środków zapobiegawczych w toku postępowania w sprawie odpowiedzialności podmiotów zbiorowych - czytamy w opinii Sądu Najwyższego.

SN obawia się również dowolności w interpretowaniu przepisów. - Oznaczać to może arbitralność w działaniach organów władzy publicznej, zwłaszcza prokuratury - twierdzi SN. (...)

Adam Sofuł

Więcej informacji na portalu wnp.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »