Reklama

Kurs Mercatora rośnie o ponad 20 procent

​We wtorek rano kurs akcji Mercator Medical nadal dynamicznie rośnie o ponad 25 proc. przy sporych obrotach. Notowania rosną w dwucyfrowym tempie drugi dzień z rzędu - w poniedziałek cena akcji wzrosła o blisko 22 proc., a we wtorek ok. 12.20 idzie w górę o ponad 25 proc. “Kurs rośnie na fali obaw związanych z epidemią w Chinach. Kursy dużych zagranicznych konkurentów Mercatora wzrosły w ostatnim tygodniu 15-42 proc." - powiedział PAP Biznes Tomasz Rodak, analityk DM BOŚ.  

Mercator to producent i dystrybutor materiałów medycznych jednorazowego użytku. Oferta spółki obejmuje rękawice medyczne, opatrunki, odzież jednorazowego użytku i obłożenia pola operacyjnego. Część inwestorów może być zdania, że tajlandzka spółka zależna Mercatora, specjalizująca się w produkcji i sprzedaży kontenerowej rękawic diagnostycznych może skorzystać na rozprzestrzenianiu się koronawirusa z Wuhan.

Reklama

Spodziewany, w związku z epidemią koronawirusa, wzrost popytu na rękawice medyczne powinien przełożyć się na wzrost ich cen na świecie. To z kolei powinno pozytywnie wpłynąć na wyniki grupy Mercator Medical, ale jest jeszcze za wcześnie, aby określić jak mocny on będzie - ocenił Tomasz Rodak, analityk DM BOŚ.

Epidemia związana jest z koronawirusem z chińskiego Wuhanu. Według wtorkowych danych chińskiej państwowej komisji zdrowia, wirus zabił dotąd w ChRL 106 osób, a ponad 4,5 tys. zachorowało, z czego 976 przypadków określono jako ciężkie. Liczba zarażonych wzrosła w porównaniu z komunikatem z poprzedniego dnia o ponad 1700, a przypadków ciężkich - o 515. Przypadki zachorowań odnotowano również w innych krajach.   W ocenie Tomasza Rodaka, koronawirus w krótkim terminie powinien spowodować wzrost popytu na rękawice - głównie w Chinach, ale także w innych krajach.  

"Rosnący popyt będzie z kolei powodował wzrost cen rękawic na całym świecie, bo rękawice z Malezji i Tajlandii są eksportowane na cały świat. Mercator dostarcza swoje produkty do Chin, ale nawet nie musiałby tego robić, aby odczuć wzrost cen i wzrost popytu na jego rękawice" - powiedział analityk. Ocenił też, że w długim terminie epidemia w Chinach powinna wpłynąć na wzrost wydatków na higienę w krajach rozwijających się. "Każda światowa epidemia podnosi świadomość higieny i prowadzi do wzrostu wydatków na środki ochrony zdrowia (w tym rękawice) na całym świecie. Głównie mam na myśli kraje rozwijające się, których wydatki per capita na higienę mocno odstają od wydatków, które widzimy w krajach rozwiniętych. Ta luka cały czas się zmniejsza" - powiedział Rodak.  

Jego zdaniem, oba te efekty - krótkoterminowy i długoterminowy - powinny być widoczne w wynikach Mercatora, ale jest jeszcze za wcześnie, aby określić jak mocny będzie to wpływ. "Trzeba zaznaczyć, że epidemia to sytuacja nadzwyczajna i nie jesteśmy w stanie do końca przewidzieć potencjalnych problemów mogących z niej wyniknąć dla spółki. Sytuacja obecnie wydaje się mocno sprzyjająca dla producentów środków higieny (w tym rękawic), ale w przyszłości można sobie wyobrazić np. niedobory pudełek opakowaniowych, czy nawet niedobory samych rękawic w segmencie dystrybucyjnym.  Nie przewidzimy też potencjalnej reakcji rządzącej Tajlandią armii" - powiedział Rodak.  

Analityk wskazał, że kontrakty Mercatora ze szpitalami na stałych cenach stanowią około 30 proc. w części dystrybucyjnej i dla tej części kontraktów wzrost cen może negatywnie oddziaływać na marże, ponieważ spółka najpierw kupuje rękawice na rynku, a później sprzedaje je do szpitali. "To powinno negatywnie wpłynąć na marżowość tej części. Mimo wszystko, liczba czynników pozytywnych przeważa nad tym jednym negatywnym" - powiedział Rodak. Według szacunków, Mercator odnotował w czwartym kwartale 2019 roku około 7 mln zł EBITDA wobec 7,5 mln zł rok wcześniej i 8,4 mln zł w trzecim kwartale. Strata netto wyniosła w czwartym kwartale około 1,9 mln zł wobec 0,3 mln zł straty przed rokiem i 1,3 mln zł zysku w kwartale trzecim.

Po publikacji wstępnych wyników notowania spółki spadły o 18,5 proc. "Wstępne wyniki spółki za czwarty kwartał były słabsze od oczekiwań, ale aż taka, prawie 20 proc. przecena, nie była uzasadniona w mojej opinii. Obecne zachowanie kursu można też dodatkowo interpretować jako odreagowanie ubiegłotygodniowych spadków" - ocenił analityk.

DM BOŚ, patrząc na perspektywy Mercatora, widzi "bardzo dużo pozytywnych czynników". "Widzimy spadki kursu bata tajskiego. Fabryka Mercatora ponosi koszty w batach, a przychody generuje w dolarach i w tej chwili widzimy odwrócenie tego negatywnego trendu z zeszłego roku, gdzie bat bardzo mocno się umacniał do dolara. To również powinno pozytywnie wpływać na marże" - powiedział Tomasz Rodak. "Osłabienie bata będzie też korzystnie wpływało na wycenę kredytów spółki" - dodał. Mercator to producent i dystrybutor materiałów medycznych jednorazowego użytku. Oferta spółki obejmuje rękawice medyczne, opatrunki, odzież jednorazowego użytku i obłożenia pola operacyjnego.

(PAP Biznes)


Dowiedz się więcej na temat: wirus | Tajlandia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »