Reklama

Lepsze dane z USA, słabsze z Niemiec

Niezależnie od panujących na rynku nastrojów, w ostatni czasie z USA napływają generalnie dobre, lub co najwyżej neutralne dane. Mieliśmy pozytywne zaskoczenia ze strony ostatniego ISM, PKB w minionym kwartale wzrósł więcej niż oczekiwano, w tym tygodniu pisaliśmy o korzystnej wymowie grudniowych danych o handlu zagranicznym, a wczoraj wreszcie tygodniowe dane z rynku pracy zaskoczyły pozytywnie. Być może publikacją, która przekona rynek do wiary w ożywienie gospodarcze będzie dzisiejszy report o sprzedaży detalicznej.

Publikacja wczorajszego tygodniowego raportu z amerykańskiego rynku pracy odbyła się w cieniu spekulacji na temat kształtu pakietu pomocowego dla Grecji. Tymczasem te dane miały niebagatelne znaczenie dla rynku. Przypomnijmy, iż przez kilka tygodni od początku roku dane pokazywały stopniowy wzrost liczby nowych bezrobotnych, rozczarowując rynek. Kolejny taki odczyt mógł poważnie zachwiać wiarą w stopniową poprawę sytuacji na rynku pracy i przełożyć się na kolejną falę wyprzedaży akcji.

Reklama

Lepsze dane odsuwają taki scenariusz, a wręcz mogą potwierdzać, że pomimo mieszanych miesięcznych danych za styczeń, stopniowa poprawa rzeczywiście ma miejsce. Podobne tendencje pokazują też dane z Kanady i Australii.

W połączeniu z informacją o tym, iż Grecja otrzyma pakiet pomocy (choć jego szczegóły będą znane nie wcześniej niż we wtorek), dane przyczyniły się wczoraj do wzrostów na Wall Street, a S&P500 osiągnął poziom najwyższy od 4 lutego. Rynek doszedł do 61,8% zniesienia ostatniej fali spadkowej i być może będzie potrzebował kolejnego impulsu (np. w postaci dobrego odczytu dzisiejszych danych o sprzedaży), aby ponownie przetestować opór na poziomie 1103 pkt.

Ciekawa sytuacja zarysowała się na kontraktach na WIG20, gdzie rynek dwukrotnie testował wczoraj wsparcie na poziomie 2160 pkt. Dzięki mocnej sesji w USA również za drugim razem bykom udało się utrzymać to wsparcie, co może dać im siłę do odbicia do poziomu 2250 pkt. lub nawet 2277 pkt. (dolna krawędź luki).

Nadal rozstrzyga się sytuacja w notowaniach EURUSD. Wczoraj niepowodzenie strony kupującej przy krótkoterminowym oporze w okolicach 1,3810 rozstrzygnęło o sporym ruchu w dół, pomimo generalnie sprzyjających okoliczności. Sprzedającym nie udało się jednak pokonać kluczowego wsparcia na poziomie 1,3585, a odejście zakończyło się formacją młota w interwale czterogodzinnym. Ciągle zatem notowania "uwięzione" są pomiędzy 1,3585 a 1,3850. Dziś rano negatywną wiadomością dla euro była publikacja niemieckiego PKB za ostatni kwartał minionego roku. Okazało się, iż gospodarka niemiecka stała wtedy w miejscu, podczas gdy rynek oczekiwał wzrostu na poziomie 0,2% q/q (po wyeliminowaniu wahań o charakterze sezonowym). Reakcja EURUSD na dane jest negatywna, ale skala ruchu jest niewielka.

Dziś czekają nas dwie istotne publikacje danych makroekonomicznych z USA - wspomniana sprzedaż detaliczna (14.30, konsensus +0,4% m/m dla sprzedaży ogółem i w ujęciu bazowym) oraz wstępny odczyt wskaźnika nastrojów gospodarstw domowych sporządzanego przez Uniwersytet z Michigan (15.55, konsensus 74,8 pkt.). Również dziś przesunięta publikacja danych o zapasach paliw w USA (godz.17.00, oczekiwany wzrost zapasów ropy o 1,5 mln baryłek, benzyny o 0,2 mln oraz spadek zapasów destylatów o 1,8 mln).

Przemysław Kwiecień

Dowiedz się więcej na temat: deta | PKB | Dana | Niemiec | USA | danie | publikacja | lepsze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »