Reklama

PZU bije rekordy w sprzedaży ubezpieczeń

Po trzech kwartałach tego roku PZU pochwaliło się rekordową sprzedażą, czyli wysokością zebranej składki na ubezpieczenia - 17,5 mld zł. Stało się to dzięki wzrostowi sprzedaży pozakomunikacyjnych ubezpieczeń mąjątkowych oraz ubezpieczeń na życie, choć to trudny rynek. Coraz więcej produktów ubezpieczeniowych sprzedają też banki należące do grupy.

- Pobiliśmy najwyższe oczekiwania analityków i zrobiliśmy to w sposób organiczny, na naszej działalności podstawowej. Wszystkie oddziały są skupione na sprzedaży przy bardzo dużej dyscyplinie kosztowej - powiedział na konferencji prasowej prezes PZU Paweł Surówka.

Dzięki wzrostowi składki (w samym trzecim kwartale wyniósł on o 5,3 proc.) liczony rok do roku wynik netto z działalności ubezpieczeniowej wzrósł na koniec września do 1,99 mld zł i był najlepszy od pięciu lat. W samym trzecim kwartale grupa PZU osiągnęła rentowność w wysokości 23,7 proc., a liczony od początku roku wskaźnik ROE wyniósł 20,8 proc. Zysk netto całęj grupy po trzech kwartałach tego roku wyniósł 2,4 mld zł.

Reklama

- Rekordowa sprzedaż za trzeci kwartał spowodowała, że jeszcze nigdy po trzech kwartałach nie mogliśmy się pochwalić takim przypisem składki, co znaczy, ze grupa jest postawiona frontem do klienta - powiedział Paweł Surówka.

Cenowa wojna w ubezpieczeniach OC

Niektórzy ubezpieczyciele zaczęli obniżać składki - jak twierdzi PZU - prawdopodobnie nawet poniżej progu rentowności tych ubezpieczeń. To był powód, dla którego ubezpieczenia OC firmy mającej największy udział w polskim rynku, sprzedawały się słabiej.

- Mieliśmy drugi kwartał spadku rok do roku w składce przypisanej OC (...) Widzimy niektórych graczy z agresywną polityką cenową. Mamy wrażenie, że przy tych cenach trudno jest graczom sprzedawać produkty rentownie (...) Nie można za razem bronić rentowności i udziału w rynku. Zaczynamy już jednak widzieć pewną stabilizację cen - powiedział prezes PZU.

Choć składka zebrana z ubezpieczeń OC była niższa niż przed rokiem, składka z ubezpieczeń komunikacyjnych wzrosła dzięki AC. To pozwoliło PZU utrzymać udział w rynku ubezpieczeń komunikacyjnych na poziomie 36,2 proc.

Natomiast w majątkowych ubezpieczeniach pozakomunikacyjnych PZU odnotowało wzrost składki o 21 proc. rok do roku. Udział Grupy PZU na rynku ubezpieczeń majątkowych i pozostałych osobowych 33,5 proc., a udział wyniku technicznego grupy w wyniku technicznym wszystkich ubezpieczycieli - 47,2 proc.

Blisko 1 mld zł przychodów ze zdrowia

Ale swoje wyniki PZU zawdzięcza także najszybszemu od początku 2018 roku wzrostowi składki w ubezpieczeniach na życie. To trudny rynek, bo w związku ze zmianami demograficznymi i starzeniem się społeczeństwa już od kilku lat przestał rosnąć.

- Był to bardzo dobry kwartał dla naszego biznesu pomimo, że rynek nie rośnie. Zwiększyliśmy w nim udział o ponad 2 punkty procentowe. Mamy w całym rynku ubezpieczeń na życie udział blisko 40 proc. I ponad 50 proc. udziału w wyniku technicznym całego rynku - powiedział prezes PZU Życie Roman Pałac.

W ubezpieczeniach na życie nową bronią PZU są produkty zdrowotne. Tu wzrost jest wciąż bardzo wysoki. Przychody PZU Zdrowie były wyższe we wrześniu tego roku o 38 proc. licząc rok do roku. PZU Zdrowie na takich wzrostach przychodów nie zamierza poprzestać. Kupiło firmę Tomma zajmującą się diagnostyką i mająca 35 placówek w 28 miastach. Ma to spowodować, że oferta PZU będzie jeszcze bardziej atrakcyjna dla klientów, bo skrócony zostanie czas dostępu do badań i do diagnozy.

- Przejęcie sieci grupy Tomma Diagnostyka Obrazowa znaczy, że PZU zaistnieje w zupełnie nowym obszarze usług medycznych i bardzo pięknie wpisuje się w naszą strategię bycia blisko klienta - powiedział Paweł Surówka.

- Bardzo dynamicznie rozwija się część zdrowotna i widać, że ten segment cieszy się ogromnym zainteresowaniem naszych klientów. Dzięki grupie Tomma będziemy poprawiać jakość biznesu. Przesuwamy akcenty w obszar badań, diagnozy, identyfikacji ryzyk dla klienta. Biznes zdrowotny jest ciągle najszybciej rosnącym segmentem naszej działalności - dodał Roman Pałac.

PZU Zdrowie ma ponad 100 własnych palcówek, a współpracuje z 2,2 tys. innymi partnerami, w tym 49 szpitalami 1,9 tys. lekarzami. W tym roku kupiło już spółkę Alergo-med w Tarnowie oraz Falck Centra Medyczne i NZOZ Starówka, dzięki czemu zwiększyło liczbę własnych placówek i rozszerzyło ofertę. Na koniec września miało ponad 2,5 mln umów z klientami, co oznacza roczny wzrost o 32 proc. w ciągu ostatnich dwóch lat i ponad pół miliarda zł przychodów po trzech kwartałach tego roku, które rosną średniorocznie o 29 proc.

- Jesteśmy na bardzo dobrej drodze, żeby osiągnąć 1 mld zł przychodów z segmentu zdrowotnego - powiedział Paweł Surówka.

Banki strategicznym biznesem grupy

Choć zyski banków, a zwłaszcza Aliora, były na razie słabsze niż w ubiegłym roku, a więc w mniejszym stopniu zasiliły wynik całej grupy, PZU ogłosiło, że za ich pośrednictwem sprzedało 2,5 raza więcej produktów życiowych niż w tym samym okresie ubiegłego roku.

Przypomnijmy jednak, że na wyniki banków olbrzymi wpływ miało zwiększenie w tym roku opłat na bezpieczeństwo systemu finansowego, czyli na Bankowy Fundusz Gwarancyjny oraz rezerwy utworzone w związku z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który nakazał bankom zwrot części prowizji, jeśli konsument spłacił przed terminem zaciągnięty kredyt. Alior Bank musiał w związku z tym utworzyć 100 mln zł rezerw, a Pekao - 24 mln zł.

- Jesteśmy po bardzo dokładnym przeglądzie portfela Aliora i jestem przekonany, że ten temat jest adekwatnie obrezerwowany. Cena rynkowa (Aliora) nie odpowiada zupełnie jego potencjałowi biznesowemu. To aktywo strategiczne - powiedział wiceprezes PZU ds finansów Tomasz Kulik.

- Liczymy na to, że wynik naszych banków w przyszłym roku będzie wolny od wydarzeń jednorazowych - dodał Paweł Surówka.

Na pytanie, czy PZU będzie zainteresowane ofertą sprzedaży mBanku przez niemieckiego właściciela blisko 70 proc. jego akcji, Commerzbank, prezes PZU odpowiedział krótko: "analizujemy".

- PZU nigdy nie rozważało i nie rozważa sprzedaży swoich banków (...) Nasza strategia uwzględnia natomiast potencjalną ekspansję zagraniczną i inwestycje. Będziemy patrzyli w związku z tym na wszystkie tego typu okazje na rynku, i będziemy patrzyli na te transakcje. Natomiast jest o wiele zbyt wcześnie, żeby powiedzieć, czy będziemy chcieli zrealizować tę czy inną transakcje, i czy w ogóle - dodał prezes.

W połowie roku rozpoczęła się pierwsza faza akwizycji klientów do Pracowniczych Planów Kapitałowych. Grupa PZU zawarła ponad 1000 kontraktów z największymi przedsiębiorstwami, które objęte są tą fazą, z ok 4 tys. przedsiębiorstw, osiągając w ten sposób ok. 25 proc. udziału w rynku.

- Mamy sprawdzony model, dobrze przygotowany program dla pracodawców, nasza sieć sprzedaży rozpędza się w akwizycji klientów (...) Wyniki sprzedaży PPK są poniżej naszych oczekiwań, ale zaczekałbym z pełnym podsumowaniem, bo skala rynku jest dopiero przed nami. Będziemy mówić o zupełnie innych wartościach kończąc ten program - powiedział Roman Pałac.

W III kwartale tego roku koszty administracyjne grupy obniżyły się do 6,2 proc. zebranej składki z 6,6 proc. kwartał wcześniej. Przypomnijmy, że w strategii do przyszłego roku PZU zakłada ich utrzymanie na poziomie poniżej 6,5 proc.

Jacek Ramotowski

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »