Reklama

Brytyjczycy oczekują wzrostu cen mieszkań

Wyniki wyborów parlamentarnych w Niemczech nie mają praktycznie żadnego wpływu na zachowanie rynków finansowych. Utrzymanie władzy przez Angelę Merkel było powszechnie oczekiwane, a na samodzielne rządy mało kto liczył.

W tej sytuacji uwaga inwestorów skupia się na doniesieniach gospodarczych, a te są dziś dużego kalibru. Poznajemy wstępne odczyty wrześniowych wskaźników aktywności największych gospodarek. Wypadają korzystnie.

Reklama

W Chinach mamy wzrost PMI dla przemysłu do 51,2 pkt, najwyższego poziomu od 6 miesięcy. W sierpniu miał 50,1 pkt. W Niemczech w usługach nastąpił wzrost wskaźnika do 54,4 pkt z 52,8 pkt w sierpniu, ale w przemyśle doszło do niewielkiego pogorszenia, do 51,3 pkt z 51,8 pkt. Łączny wskaźnik dla obu sektorów miał najwyższy poziom od 8 miesięcy - 53,8 pkt wobec sierpniowych 53,5 pkt. Podobnie wskaźniki ułożyły się we Francji, gdzie przemysł dostał niewielkiej zadyszki (PMI spadł do 49,5 pkt z 49,7 pkt), a w usługach nastąpiła poprawa (do 50,7 pkt z 48,9 pkt). W całej strefie euro w przemyśle doszło do regresu z 51,4 pkt do 51,1 pkt, a w usługach do poprawy z 50,7 pkt do 52,1 pkt. Po południu poznamy wskaźnik dla USA, który wedle przewidywań ekonomistów ma wynieść 54 pkt wobec 53,1 pkt w sierpniu.

Widać, że rynki wyczekują na sygnały ze Stanów Zjednoczonych, w których oprócz wiadomości gospodarczych tradycyjnie po posiedzeniu FOMC pojawia się sporo komentarzy federalnych szefów Fed odnośnie skupu aktywów. Jest ryzyko, że w ślad za nimi zacznie pojawiać się przekonanie o tym, że do ograniczenia skupu dojdzie w październiku.

Rynki nieruchomości

Brytyjskie gospodarstwa domowe są coraz mocniej przekonane o postępującym wzroście wartości ich mieszkań, a jednocześnie liczą na kontynuację pozytywnej tendencji w przyszłości. Wrześniowy indeks Knight Frank/Markit HPSI podniósł się do 57,9 pkt z sierpniowych 55,3 pkt i osiągnął najwyższy poziom w całej historii jego wyliczania, czyli od ponad 4 lat. Wskaźnik odnoszący się do oczekiwań wzrósł natomiast do 69,6 pkt, z 65,8 pkt, osiągając najwyższy poziom od stycznia 2010 r. Punktem odniesienia dla oceny poziomu indeksów jest 50 pkt, przy których bilansują się odpowiedzi za wzrostem i spadkiem cen.

Najwięcej tych, którzy oczekują wzrostu cen mieszkań, jest wśród kredytobiorców hipotecznych, nieco mniej o tym przekonani są ci, którzy nie są zadłużeni, natomiast relatywnie najsłabiej, choć też zwyżkowo, widzą przyszłe ceny wynajmujący mieszkania. Pod względem wiekowym najbardziej na wzrost cen wskazują Brytyjczycy 45-54-letni, zaraz za nimi są ci, którzy mają ponad 55 lat, a wyraźnie słabiej przyszłe ceny postrzegają 18-24-latkowie.

Zespół analiz

Home Broker

Dowiedz się więcej na temat: niemczech | Mieszkanie+ | wyniki wyborów | wzrost cen mieszkań

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »