Boom w biurach podróży

Tegoroczny sezon wakacyjny będzie rekordowy dla branży turystycznej. " Biura podróży sprzedadzą o 20-30 proc. więcej wycieczek zagranicznych. Ceny są o około 10 proc. niższe niż przed rokiem.

Najwięksi touroperatorzy działający na polskim rynku tylko w pierwszym kwartale tego roku zanotowali kilkudziesięcioprocentowy wzrost sprzedaży letnich wycieczek zagranicznych. Na przykład biuro podróży Neckermann Polska w tzw. ofercie first minute sprzedało ponad 50 proc. więcej oferty letniej niż w zeszłym roku.

- Polacy coraz wcześniej planują letni urlop. Rezerwując wakacje w pierwszych miesiącach tego roku, klienci mogli skorzystać z atrakcyjnych promocji i rabatów sięgających nawet 30 proc. ceny katalogowej - mówi Magdalena Plutecka-Dydoń, dyrektor PR w Neckermann Polska, które w ub.r. miało ok. 90 tys. klientów. Jej zdaniem w tym roku liczba ta zwiększy się nawet o 30- 40 proc.

Reklama

Biura na fali wzrostu

Optymistyczne prognozy ma także biuro podróży Nowa Itaka, które od stycznia do marca 2006 roku sprzedało o 62 proc. więcej wycieczek niż rok temu. W Orbis Travel wzrost wyniósł 30 proc. i takiej dynamiki firma spodziewa się w całym 2006 roku.

- W pierwszych miesiącach tego roku sprzedaliśmy aż 40 proc. całej oferty letniej - mówi Andrzej Studnicki, dyrektor biura zagranicznej turystyki wyjazdowej Orbis Travel, jednego z największych organizatorów wypoczynku w naszym kraju.

- To pozwala sądzić, że lato będzie bardzo udane - mówi Andrzej Studnicki. Orbis Travel, które w zeszłym roku wysłało na wakacje prawie 60 tys. Polaków, w 2006 roku chce zwiększyć liczbę klientów do 80 tys.

Wzrost sprzedaży zanotowały także biura podróży TUI i Scan Holiday, należące do niemieckiej grupy kapitałowej. TUI Polska prognozuje ok. 17-proc. wzrost liczby klientów. W 2005 roku z oferty tej firmy skorzystało ponad 100 tys. osób. Także Scan Holiday przewiduje, że ten rok będzie jeszcze lepszy niż poprzedni. W ciągu pierwszych miesięcy 2006 roku liczba rezerwacji wzrosła w niektórych przypadkach nawet o 100 proc.

Taniej za więcej

W I kwartale tego roku dzięki mocnej złotówce nie wzrosły ceny wyjazdów pod palmy, a kierunki dolarowe nawet staniały.

- Ceny wycieczek są na poziomie podobnym do zeszłorocznych, a w niektórych przypadkach nawet niższe. Wpływa na to korzystny kurs dolara i euro - mówi Piotr Henicz, dyrektor marketingu biura podróży Nowa Itaka.

Andrzej Studnicki z Orbis Travel uważa, że obecny wzrost kursu euro jest krótkotrwały i nie wpłynie na ceny.

Według danych portalu Wakacje.pl ceny wycieczek spadły już średnio o 8 proc. Potaniały zwłaszcza wycieczki samolotowe. Tydzień w Hiszpanii z przelotem można wykupić już za 800 zł. Ta sama oferta tylko z przejazdem autokarem kosztuje 1300 zł.

Tańsze są też wycieczki samolotowe do krajów egzotycznych, za które płaci się w dolarach. Dlatego linie lotnicze specjalizujące się w przelotach czarterowych, m.in. Centralwings - polski tani przewoźnik należący do LOT - uruchamiają nowe połączenia dalekiego zasięgu, m.in. do Ameryki Południowej (Brazylia) oraz na Karaiby (Dominikana, Kuba).

Jak wynika ze statystyk sprzedażowych internetowego biura podróży Wakacje.pl, które sprzedaje wycieczki największych biur podróży, Polacy coraz więcej przeznaczają na wakacje za granicą. W 2004 roku klient portalu wydał na wyjazd średnio 3,5 tys. zł, w roku 2005 była to suma 4 tys. zł, natomiast I kwartał 2006 roku pokazuje, że koszt jednego zakupionego wyjazdu jest równy 4,8 tys. zł.

Grecja ciągle modna

Według firm turystycznych w 2006 roku Polacy najchętniej wybierają wycieczki samolotowe do Grecji i Hiszpanii. Nadal bardzo popularny - choć po zeszłorocznych zamachach terrorystycznych nieco mniej niż wcześniej - jest Egipt. Jeśli chodzi o wyjazdy autokarowe, w tym roku królują Włochy, Chorwacja i Bułgaria. Coraz więcej klientów chce łączyć wylegiwanie się na plaży ze zwiedzaniem atrakcji turystycznych, dlatego biura wprowadziły łączone oferty. Biuro podróży Triada proponuje na przykład: 1 tydzień na plaży w kurorcie egipskim, a drugi tydzień rejs po Nilu i zwiedzanie zabytków Egiptu.

W 2006 roku Polacy skłonni są wydać na jedną wycieczkę o kilkaset złotych więcej niż rok temu. Coraz mniej osób czeka i kupuje oferty last minute.

Ubywa graczy

Konkurencja na rynku turystyki wyjazdowej jest coraz większa i powoduje, że każdego roku ubywa kilkaset biur podróży. Tylko w 2005 roku liczba podmiotów zarejestrowanych w Centralnej Ewidencji, posiadających zezwolenie na organizowanie turystyki, zmniejszyła się o ponad 1000. Obecnie zezwolenie na organizowanie turystyki posiada około 2000 podmiotów. Najmniejsi gracze wypadają z gry, a najwięksi zwiększają sprzedaż i zyski. W tym roku z rynku wycofa się kolejnych 500 biur. Większość z nich nadal będzie prowadzić działalność, ale w charakterze pośrednika lub agenta, sprzedającego ofertę dużych operatorów.

Aż 25 proc. rynku należy do 10 największych touroperatorów. Są wśród nich zagraniczni potentaci, tacy jak TUI i Neckermann, a takze polskie firmy istniejące w branży od lat, takie jak Orbis, Triada czy Itaka. Niedawno dołączyło do nich biuro Open Travel, które w grudniu zostało kupione przez Carlson - właściciela turystycznego kanału telewizyjnego "Podróże TV" i połączone z Pes Travel. W wyniku konsolidacji rynku powstał nowy podmiot Open Travel Group, obsługujący 70 tys. klientów.

Rezerwacje przez internet

Z roku na rok w Polsce rośnie znaczenie internetowych biur w sprzedaży wycieczek. Portal Turystyczny Wakacje.pl. i TavelPlanet.pl są najważniejszymi podmiotami na rynku usług turystycznych on line w Polsce. Wartość wycieczek sprzedanych za pośrednictwem Wakacje.pl w roku 2005 wzrosła blisko dwukrotnie i przekroczyła 28,6 mln zł.

Anita Skiba

Gazeta Prawna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »