Fundusze własne z wkładów członkowskich

Panie premierze, jest sposób, aby zwiększyć kapitały w bankach - mówił Jan Bajno, prezes Spółdzielczego Banku Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie podczas obrad II Forum Liderów BS z udziałem wicepremiera Waldemara Pawlaka.

Panie premierze, jest sposób, aby zwiększyć kapitały w bankach - mówił Jan Bajno, prezes Spółdzielczego Banku Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie podczas obrad II Forum Liderów BS z udziałem wicepremiera Waldemara Pawlaka.

Banki spółdzielcze mogłyby zwiększyć swoje fundusze poprzez pozyskiwanie tzw. pieniężnych wkładów członkowskich. W myśl art. 78 ustawy Prawo spółdzielcze osoby przystępujące do spółdzielni oprócz wpisowego wnoszą wkłady w formie pieniężnej lub materialnej. Prezes SBRiR jest przekonany, że spółdzielcy chętnie przeznaczyliby część swoich oszczędności na wkłady pieniężne, zwłaszcza przy korzystnym ich oprocentowaniu. Niestety na przeszkodzie stoi Komisja Nadzoru Finansowego, która nie zgadza się na zaliczanie funduszy członkowskich do kapitałów banków.

Reklama

Wkłady jak udziały

Szczegółowe warunki wnoszenia wkładów, zasady ich wyceny i zwrotu określa statut spółdzielni. - W banku posiadamy fundusz zasobowy, fundusz udziałowy oraz w niewielkiej ilości pieniężne wkłady członkowskie. W myśl prawa każdy członek banku spółdzielczego ponosi odpowiedzialność do podwójnej wysokości udziałów. Statut SBRiR w Wołominie stanowi, że Zebranie Przedstawicieli może wyrazić zgodę na zamianę części wkładów na udziały. Aby wycofać wkłady, trzeba złożyć wypowiedzenie, a swoje należności można odzyskać podobnie jak udziały dopiero po dorocznym Zebraniu Przedstawicieli, o ile bank nie ma strat. Wycofanie wkładów w trybie nagłym jest więc proceduralnie ograniczone, podobnie jak udziałów, które jak wiadomo mogą być zaliczane do funduszy własnych.

- Nie widzę merytorycznych powodów, aby długoterminowe wkłady nie stanowiły części naszych kapitałów. Nie ma znaczenia, że byłyby to fundusze drugiej kategorii, priorytetem jest bezpieczeństwo depozytariuszy banku.

Co ważne - dodaje prezes J. Bajno - wkłady członkowskie są oprocentowane, a odsetki stanowią dla banku spółdzielczego koszt uzyskania przychodu.

Fiskalny haracz

Zgodnie z Prawem spółdzielczym osoba wstępująca do spółdzielni ustala w deklaracji członkowskiej wartość swoich udziałów i wkładów. - W naszym banku przy cenie jednostki udziałowej 20 zł, każdy członek może posiadać co najmniej 220 udziałów. Z powodu negatywnego stanowiska KNF, wkłady pieniężne są obecnie w formie szczątkowej. Bank zrzesza 415 udziałowców, fundusz udziałowy wynosi ponad 6 mln zł. Uruchamiając długoterminowe oszczędności w formie wkładów członkowskich, moglibyśmy ten kapitał podwoić!

Prezes SBRiR zwraca też uwagę na aspekt fiskalny swojej propozycji. - Bank wypłaca członkom dywidendę z zysku po opodatkowaniu. Spółdzielca po raz drugi płaci podatek dochodowy. Oczywiste jest, że dywidenda podwójnie opodatkowana stanowi daninę na rzecz fiskusa, składaną przez bank i jego właścicieli. W przypadku wkładów członkowskich bezpośredni koszt opodatkowania kapitału wiąże się tylko z wypłatą odsetek. Spółdzielcy płacą wówczas podatek jak od oszczędności, a odsetki stanowią dla banku koszt uzyskania przychodu.

- Propozycja ta byłaby ponadto całkowicie transparentna dla członków udziałowców, którzy zgłaszając wkłady pieniężne wiedzieliby, w jakiej wysokości są one oprocentowane i opodatkowane.

Kapitał... jak woda na pustyni

SBRiR w Wołominie działa w strukturze 4 oddziałów i 29 placówek, zatrudnia 207 osób. W ciągu 7 miesięcy br. wypracował wynik finansowy brutto 4 mln zł przy sumie bilansowej 500 mln zł, funduszach własnych 53 mln zł i współczynniku wypłacalności 10,8 proc. W okresie ostatnich dwóch lat bank podwyższył kapitały o 30 mln zł!

Jan Bajno uważa, że ekspansja na rynkach lokalnych wymaga dużego zastrzyku kapitałów, zwłaszcza że normy NUK przysporzyły wielu nowych rodzajów ryzyk.

- Bank funkcjonuje pod silną presją konkurencji, w samym Wołominie jest 19 oddziałów banków komercyjnych. Możemy zaoferować przedsiębiorcom kredyt jednostkowy 12,5 mln zł, lecz dla niektórych z nich to już zbyt mała kwota. Tworzymy konsorcja kredytowe z bankami zrzeszającymi, szukamy różnych możliwości ekspansji na rynku. Najlepszym rozwiązaniem byłoby zwiększenie kapitałów własnych z wkładów, ponieważ budowanie funduszu udziałowego jest kosztowne, przy wysokich udziałach wymaga zapewnienia dużych środków na dywidendę.

Szybkość uruchomienia dodatkowych środków oraz uzyskany efekt ekonomiczny to wielki atut tej propozycji w obliczu wyzwań kapitałowych w sektorze bankowości spółdzielczej. Uważam, że emisja obligacji jest dla nas mniej korzystna, ponieważ wiąże się nie tylko z wypłatą odsetek, ale z kosztownymi i długimi procedurami. Sama zmiana statutu trwa co najmniej pół roku, zanim KNF podejmie uchwałę, a sąd zarejestruje zmianę, upłynie wiele miesięcy. Ponadto trzeba przygotować samą emisję, co moim zdaniem powinno być zlecane bankom zrzeszającym. Dochodzi kwestia gwarancji i wykupu obligacji - jak słyszymy - przez Bank Gospodarstwa Krajowego, a to kolejne uciążliwe procedury. Jako prezes banku, który nieustannie walczy o rynek, musiałbym zbyt długo czekać na kapitał i rychło? zamknąć działalność.

BANK I SPÓŁDZIELNIA

Mec. Jerzy Bańka, dyrektor ds. legislacyjnych -prawnych Związku Banków Polskich:

Ostatnia nowelizacja ustawy umożliwia emisję bankowych papierów wartościowych i obligacji przez banki spółdzielcze, tym samym usuwa przepisy Prawa bankowego ten sektor dyskryminujące. Nie został spełniony jednakże podnoszony już od dawna przez spółdzielców postulat dotyczący zaliczania do funduszy podstawowych lub uzupełniających środków gromadzonych w ramach tzw. wkładów członkowskich, a więc na zasadach określonych w art. 78 ustawy Prawo spółdzielcze.

Kwesta ta nabiera szczególnej wagi, ponieważ banki spółdzielcze poprzez zmianę zapisów w swoich statutach, mogłyby pozyskiwać bardzo duże środki na rozwój akcji kredytowej. Niestety, stanowisko w tej sprawie Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego jak na razie jest negatywne. Nadzór argumentuje, że wkłady członkowskie są gromadzone w celu uzyskania środków na prowadzenie działalności banku. Naszym zdaniem nie powinno to uniemożliwiać ich zaliczania do funduszy własnych. Nie widzimy zagrożenia dla bezpieczeństwa lokowanych na okresy kilkuletnie środków, które klienci mogą wycofać jedynie w określonych warunkach i z góry ustalonych terminach.

Można powiedzieć, że wkłady członkowskie mają charakter quasi-udziałów. Nadzór bankowy powinien więc wyjść naprzeciw oczekiwaniom spółdzielców, umożliwiając im, na warunkach i zasadach określonych uchwałą KNF, zaliczanie tych środków do funduszy własnych. ZBP nadal czyni starania, aby postulat banków spółdzielczych został zaakceptowany przez Urząd KNF, szczególnie w sytuacji kryzysu i wielkich potrzeb w zakresie finansowania polskiej gospodarki.

STANOWISKO NADZORCY

"(...) Zgodnie z Prawem spółdzielczym członek spółdzielni (w omawianym przypadku będzie to bank działający w formie spółdzielni) obowiązany jest zadeklarować jeden udział, jeżeli statut nie zobowiązuje członków do zadeklarowania większej ilości udziałów. Jednocześnie statut może przewidywać wnoszenie przez członków wkładów na własność spółdzielni lub do korzystania z nich przez spółdzielnie na podstawie innego stosunku prawnego. Jednakże w tym wypadku statut powinien określać charakter i zakres przysługującego spółdzielni prawa do wkładów, wysokość wkładów oraz ich rodzaj, jeżeli są to wkłady niepieniężne, terminy ich wnoszenia, zasady wyceny i zwrotu w wypadku likwidacji spółdzielni, wystąpienia członka lub ustania członkostwa z innych przyczyn, a także w innych wypadkach przewidzianych w statucie.

Warto w tym miejscu równocześnie zaznaczyć, że zgodnie z art. 127 ust. 2 pkt 1 lit. c Prawa bankowego do funduszy podstawowych banków spółdzielczych obok funduszu zasobowego i funduszu rezerwowego zalicza się wpłacony fundusz udziałowy. Stosownie do art. 78 § 1 pkt 1 Prawa spółdzielczego fundusz udziałowy tworzony jest m.in. z wpłat udziałów członkowskich, których ilość powinna być określona w deklaracji złożonej pod rygorem nieważności w formie pisemnej (przy czym wszelkie zmiany w jej treści, w tym deklarowanie dalszych udziałów wymaga również tej formy). Oznacza to, że zaliczenie do funduszu udziałowego kwot przewyższających wartość zadeklarowanych udziałów musi mieć swoją podstawę w postaci zaktualizowanych deklaracji członkowskich złożonych w sposób zgodny z art. 16 § 2 Prawa spółdzielczego. W przeciwnym przypadku środki, o których mowa powyżej, winny być traktowane jako zobowiązania banków wobec swoich udziałowców. Dodatkowo, umożliwienie bankom spółdzielczym zaliczenia wkładów do pozycji dodatkowych funduszy podstawowych pociągałoby za sobą konieczność dokonania zmian statutów banków w przedmiotowym zakresie oraz aktualizacji deklaracji członkowskich. Powyższa propozycja pozostaje w sprzeczności z podstawową istotą wkładu spółdzielczego i nie zasługuje na uwzględnienie (?)".

Ze stanowiska UKNF do uwag zgłoszonych przez ZBP do projektu "Uchwały KNF w sprawie innych pozycji bilansu banku zaliczanych do funduszy podstawowych banku, ich wysokości, zakresu i warunków ich naliczania do funduszy podstawowych banku".

Załączniki

Dokument.doc
Nowoczesny Bank Spółdzielczy
Dowiedz się więcej na temat: bank | oszczędności | Wołomin | KNF | fundusze
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »