Koniec remontu dla prezydenta

Zakończył się remont drogi z Wisły do rezydencji prezydenta RP na Zadnim Groniu w Beskidach. Koszt wyniósł 2,7 miliona złotych - dowiedziała się w czwartek PAP w starostwie cieszyńskim.

Zakończył się remont drogi z Wisły do rezydencji prezydenta RP na Zadnim Groniu w Beskidach. Koszt wyniósł 2,7 miliona złotych - dowiedziała się w czwartek PAP w starostwie cieszyńskim.

Remont znajdującej się w opłakanym stanie drogi rozpoczął się jeszcze w 2004 roku, za prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego. Obecnie oddano do użytku ostatni, 2,2-km fragment, z Kubalonki do rezydencji.

Inwestycja pochłonęła łącznie 2,7 miliona złotych, z czego 2,4 miliona pochodziło z budżetu województwa śląskiego. Resztę przekazały: resort infrastruktury oraz powiat cieszyński. Zdaniem starosty cieszyńskiego Czesława Gluzy wsparcie województwa pozwoliło na całkowite zakończenie prac. Przebudowana została jezdnia, powstały mijanki, utwardzono pobocza, wymieniono przepusty oraz umocniono rowy.

Reklama

Zameczek w Wiśle w latach 1929-1931 służył jako rezydencja prezydenta Ignacego Mościckiego. Był darem ślązaków dla głowy państwa. Zaprojektował go Adolf Szyszko-Bohusz. Wnętrza, których wystrój wyprzedzał wówczas epokę o parędziesiąt lat, projektowali Andrzej Pronaszko i Włodzimierz Padlewski. Po II wojnie światowej wypoczywali tam notable PRL. Obiekt przejęła następnie jedna ze śląskich kopalń. Obecnie budynek należy do Kancelarii Prezydenta. Po remoncie, w marcu 2005 roku, otworzył go prezydent Kwaśniewski.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: prezydent | remont drogi | remont
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »