Przedsiębiorcy oczekują tańszych kredytów i zwiększania popytu, np. poprzez dopłaty do wymiany samochodów - czyli tego, co robią rządy zachodnich państw. Antykryzysowe działania naszego rządu oceniają jako symboliczne, uznając je za pomoc socjalną pracownikom, a nie właścicielom firm. - Pomagając pracownikom pomagamy przedsiębiorcom, ale nie do końca świadomość tej pomocy dociera - tłumaczy Mieczysław Bąk z Krajowej Izby Gospodarczej.
Co ciekawe, mimo że właścicielom firm trudniej sprzedawać swoje produkty i usługi, bo spada popyt, to zmniejszyła się liczba tych, którzy obawiają się pogorszenia swojej sytuacji. W lutym było to aż 87 proc. ankietowanych, a teraz o swoją przyszłość obawia się zaledwie połowa prywatnych przedsiębiorców.






Twój komentarz może być pierwszy!