Poniżej przedstawiam Państwu, w siedmiu krokach, instruktaż, jak zabrać się poszukiwań optymalnego kredytu na zakup własnego M. Na początek "rozbierzmy" na czynniki pierwsze oprocentowanie kredytu, czyli:
1. Patrz na marżę kredytu, a dopiero później na łączne oprocentowanie
Jak prawie wszystkim wiadomo, oprocentowanie kredytu to prosta suma 2 składowych: marży (dochód banku) oraz ceny danej waluty na rynku międzybankowym (fachowe nazwy : WIBOR - dla złotego, EURIBOR - dla euro oraz LIBOR - dla franka szwajcarskiego). Skąd biorą się różnice w oprocentowaniu? Wpływ ma na to przede wszystkim ten drugi składnik oprocentowania. Spójrzmy zresztą, jak to wygląda obecnie:WIBOR 3M (dla kredytów w PLN) - 4,2 proc.
EURIBOR 3M (dla kredytów w EUR) - 0,7 proc.
LIBOR 3M (dla kredytów w CHF) - 0,25 proc.
Zmienną zależną od banku jest marża. Aby na kredycie nie przepłacić, powinniśmy pilnować, aby oferta danego banku w kwestii oprocentowania była ustalona na rozsądnym poziomie, za który uważam (wg stanu na luty 2010):
- dla PLN marża nie powinna być wyższa od 2,5 proc. (marża poniżej 2 proc. to kredyt tani)
- dla innych walut marża nie powinna być wyższa od 3,5 proc. (poniżej 2,8 proc. to kredyt tani).
Z tą podstawową wiedzą na temat składników oprocentowania możemy przejść do kolejnego akapitu, czyli wybieramy walutę kredytu.
Wynajem czy kredyt na całe życie? Dołącz do dyskusji
2. Kiedy kredytowi w walucie mówimy twarde NIE?
Zrozumiałe jest, że biorąc kredyt chcielibyśmy mieć jak najniższe raty. Wciąż jednak kredyt złotowy będzie sporo droższy od przyzwoitego kredytu w walucie obcej. Obecnie sensownym rozwiązaniem wydaje się być kredyt w euro (dlaczego nie frank, patrz nieco wyżej). Są jednak czasem poważne przeciwwskazania, kiedy na kredycie w walucie możemy stracić lub kiedy będzie on na pewno nieopłacalny. Poniżej wymieniam takie sytuacje:
- kiedy kredyt w walucie obcej ma zbyt wysoką marżę
Część banków bezwzględnie wykorzystuje sytuację, kiedy to polski kredytobiorca wykazuje awersję do rodzimej waluty i za wszelką cenę chce się zadłużyć w CHF czy EUR. Za szukanie jeleni uważam sprzedaż kredytów walutowych z marżą powyżej 4 proc., ale - jak pokazuje praktyka - jest sporo chętnych, którzy dają się na to nabrać.
- kiedy złotówka jest bardzo "mocna" w stosunku do waluty kredytu
Taką sytuację mieliśmy w okresie I - VIII 2008 roku. Momentami frank spadał poniżej 2 zł, a i tak większość kredytobiorców wybierała tę walutę. Niemal pewne jest, że prędzej czy później nasza waluta się osłabi i wówczas nie tylko pójdą w górę raty kredytu, ale także całe zadłużenie. Przykładowo, co czuł kredytobiorca, który w lipcu 2008 roku wziął kredyt w CHF w wysokości 500 000 zł, a ledwie pół roku później jego zadłużenie wobec banku wzrosło do prawie 800 000 zł? Na szczęście takie sytuacje zdarzają się raz na kilka lat. Obecnie mamy do czynienia raczej z kursem "równowagi", a więc zadłużanie się w walucie obcej można uznać za względnie bezpieczne.
- kiedy zamierzamy w bliskim terminie nadpłacić znaczną część lub całość kredytu
Zarobkiem banku przy kredycie walutowym jest nie tylko marża, ale także spread, zwany wcześniej "widełkami kursowymi". Bank przy uruchomieniu kredytu stosuje kurs kupna, a spłata następuje po kursie sprzedaży, wyższym o ok. 10 proc.
Co to oznacza w praktyce? Jeśli dziś planujemy wziąć kredyt w wysokości 500 000 zł, z założeniem, że pewnie go spłacimy w ciągu roku (np. ze względu na sprzedaż innej nieruchomości), to przy spłacie musimy oddać bankowi o te 10 proc. więcej, czyli 550 000 zł (tu zakładam w uproszczeniu, że kurs danej waluty wobec PLN przy uruchomieniu kredytu i przy jego spłacie jest na podobnym poziomie). W takiej sytuacji najcięższym błędem (na własne życzenie) jest zadłużenie się w walucie - jedynym kredytem, jaki może wchodzić w rachubę jest kredyt złotowy. Ale jeśli po planowanej nadpłacie pozostanie jeszcze nam 100 czy 200 tysięcy kredytu do spłaty, nie ma przeszkód, aby po nadpłacie wybrać kredyt z niższą ratą, czyli zmienić walutę kredytu, czasem ta operacja uda nam się w naszym banku, czasem korzystniej będzie zmienić bank.
3. Cena kredytu to nie tylko oprocentowanie i prowizja
Wymienione w tytule dwa parametry są najbardziej widocznymi dla klienta elementami cenowymi oferty. Jeśli w analizie porównawczej iluś tam ofert skoncentrujemy się li tylko na wysokości raty i prowizji, możemy się mocno oszukać. Dosyć często spotykam się ze "sztuczkami" nierzetelnych doradców, którzy w ten sposób sprzedają bardzo drogie oferty, "zapominają" o przekazaniu klientowi informacji np. o licznych i bardzo drogich obowiązkowych ubezpieczeniach, przykładowo od ryzyka utraty pracy, od ryzyka stopy procentowej, od ryzyka spadku ceny nieruchomości itp. Parametrami wpływającymi na łączną cenę kredytu są także: koszty ubezpieczenia pomostowego (do momentu wpisu obciążenia hipoteki w księdze wieczystej), koszty ubezpieczenia obniżonego wkładu własnego, wycena nieruchomości, wysokość prowizji banku za wcześniejszą spłatę części lub całości kredytu czy koszt przewalutowania. Są banki, które do swojej oferty "wkleją" nam obowiązkowo wszystkie tego typu opłaty, w innych bankach części z wymienionych opłat po prostu nie ma. W ten sposób możemy dopłacić, przy uruchomieniu kredytu lub w trakcie jego spłaty, czasem nawet blisko 10 proc. jego wartości.I tu przechodzimy do kolejnego akapitu - kto ma nam pomagać w wybraniu kredytu i podpisaniu umowy z bankiem.
Dlaczego nie wierzyć bezgranicznie doradcy? Ile warto pożyczyć z banku? Na co musisz zwrócić uwagę, zanim podpiszesz umowę kredytową? O tym przeczytasz na następnej stronie.








~tak to już jest...
Zawsze będą zwolennicy i przeciwnicy. Ale obiektywnie rzecz biorąc kredyt hipoteczny to jedyny sp...
~brr
równowaga.
nie może być tak, że to co masz zależy od banku!!!
... zresztą ja na swoim kredycie r...
~gość
Mój kredyt w wysokości 350.000 na 30lat i 100% nieruchomośći--rata miesięczna 2370 w sumie do spł...
~Majki
nieruchomości) na 15 lat i płacę 2000 miesięcznie. Moim zdaniem nie warto w nieskończoność wydłu...
~marcel
Teraz to chyba warto brać kredyt walutowy w polskiej walucie, chciaż pewien nie jestem bo sie na ...
~gwozdek
ale ja akurat w getinie na 100% tez dostalem i nie narzekam, a swoj wklad wloze w wykonczenie
~analityk kredytowy
Autor jest trochę niedoinformowany - decyzja kredytowa jest wewnętrznym dokumentem banku, zawiera...
~doradca finansowy
ani jednego banku, bardzo ładnie nakreślono najistotniejsze rzeczy na które trzeaba zwrócić uwag...
~jb
~kiwor
Uwaga! Kablują też do organów ścigania i podatkowych! ING moim znajomym, zafundował wyrok za zawy...
~kr
ktoś oszukuje - fakt pozostaje faktem.
Co do płacenia odsetek - mój kredyt hipoteczny jest opro...
~abalityk
Teraz maja niesplacone mieszkania i pusto w lodowce i zalamania nerwowe.
~franki
ale terz są kłopoty ale zewszestkiego jest wyjszcie
~henio
cudów nie ma zawsze coś ukryją w eleganckim krawaciku!!!??
~dobryczłowiek
kredytu na mieszkanie pracuje moge wykazać dochodu 4000zł 6000tys mam w szarej strefie kredytów ...
~ble
~qqqq
Uwaga na grupe BRE czyli np MBank - odradzam brać tam kredyt.
Nie informują o wszystkich paramet...
~Mat
W DB przez 5 miesięcy co i rusz kłody. Złożyłem w 3 innych bankach i w Nordei po 3 tygodniach mia...
~mia
Wlasnie jestesmy przed podpisaniem umowy z bankiem. Ten art. spadl mi z nieba. Zaraz dzwonie do b...
~olo
to kupa złodzieji nie warta pociągnięcia klamki w ich firmach!
~leszek
Autor fajnie pisze,ale zapomniał dodać że pośrednicy sieciowi są najgorszymi zdziercami.Przecież ...
~Kredytobiorca
twój kredyt lub zostaniesz bezdomny,takie są realia.
dodaj komentarz »wszystkie wątki »