Pracownicze Plany Kapitałowe zastąpią OFE?

PPK: ostatni moment na emerytalne oszczędzanie!

Spadek wysokości przyszłych emerytur dotyczy zwłaszcza osób poniżej 40. roku życia. Dla tych pracowników PPK jest szczególnie ważne, ponieważ pozwala przez 25 lat zgromadzić znaczące środki, które spowodują, że ta luka w poziomie życia nie będzie aż tak drastyczna - przekonuje Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju w rozmowie z Moniką Krześniak-Sajewicz.

- Monika Krześniak-Sajewicz, Interia: Jaki jest stan przygotowań PFR, który jest operatorem systemu Pracowniczych Planów Kapitałowych przed startem programu, czyli przed pierwszym lipca, kiedy obejmie on największe firmy?

- Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju: - Wystartowaliśmy z kampanią społeczną, która dociera zarówno do pracodawców jak i pracowników. Od razu w styczniu uruchomiliśmy portal informacyjny www.mojeppk.pl. Za pośrednictwem systemu ZUS "Płatnik" przesłaliśmy w lutym informację o programie PPK i udostępniliśmy kilkudziesięciostronicowy podręcznik dla pracodawców. Otrzymali go wszyscy, zarówno duże jak i małe przedsiębiorstwa.

Reklama

Mamy badania, które wskazują, że kilka milionów osób już zetknęło się z informacjami na temat konstrukcji programu PPK, a tym samym poziom wiedzy systematycznie rośnie. Tu warto dodać, że każdy pracownik lub pracodawca np. główna księgowa, szefowa działu personalnego, czy dyrektor finansowy może codziennie zadzwonić na naszą infolinię 800 775 775 - na klawiaturze telefonu to dla łatwego zapamiętania 800 PPK PPK - i uzyskać wszystkie potrzebne mu informację. Dziennie dzwoni do nas około 20 firm, a pytania dotyczą zwykle spraw technicznych związanych z zawieraniem umów. Mamy przeszkolonych doradców, którzy udzielą wszelkich niezbędnych wyjaśnień.

- A czy kampania informacyjna będzie prowadzona też bezpośrednio, w "terenie"?

- Paweł Borys: - Zdecydowanie tak. Od początku kwietnia wystartujemy z ogólnopolskim programem szkoleń dla pracodawców, a jeśli będzie zainteresowanie, to również dla pracowników, czy organizacji pracowników. Mamy już wyspecjalizowany zespół trenerów w spółce PFR Portal PPK i zbieramy z rynku zapotrzebowanie na takie bezpłatne szkolenia. Zakładamy, że najwięksi pracodawcy będą mieli najmniejszy problem z utworzeniem PPK, bo mają odpowiednie zasoby kadrowe i wiedzę. Spodziewamy się, że zapotrzebowanie na szkolenia będzie rosło, gdy programem będą obejmowanie mniejsze firmy, dlatego zakładamy zwiększanie liczby konsultantów w miarę zbliżania się do kolejnych etapów w 2020 roku. W pierwszej grupie jest około 3,2 tys. firm, z czego ponad 1 tys. ma utworzone PPE. Czyli około 2 tys. założy PPK w drugiej połowie tego roku, więc to jeszcze nie jest duża skala. Duże firmy stać na PPE, mniejsze nie i to głównie z myślą o nich jest PPK, które zapewnia współfinansowanie i powszechność. Zakładamy, że małe i średnie przedsiębiorstwa będą miały więcej pytań i już dzisiaj nasza infolinia jest gotowa na około 1 tys. telefonów dziennie. Innymi słowy do pierwszego etapu już dziś od strony informacyjnej jesteśmy w pełni przygotowani.

- A od strony organizacyjno-technicznej, czyli stworzenia i obsługi systemu ewidencji?

- Paweł Borys: - To jest duże wyzwanie czasowe zbudowania systemu informatycznego do rozliczeń, ale będziemy gotowi na czas. Jeśli do końca marca zostaną wydane rozporządzenia Ministerstwa Finansów dotyczące benchmarku i dokumentów, które muszą składać instytucje finansowe, to zakładamy, że od kwietnia będą wpisywane instytucje finansowe dopuszczone do programu. Rozporządzenie określa też opłaty instytucji finansowych za ewidencję PPK, którą będzie prowadził PFR i według projektu ma to być 18 groszy za pojedyncze konto uczestnika.

- W opiniach do projektu rozporządzenia pojawiły się zastrzeżenia, że nie ma wystarczającego uzasadnienia do tak określonej opłaty...

- Paweł Borys: - W ustawie jest zapisany maksymalny limit 20 groszy. Według rozporządzenia przez pierwsze trzy lata będzie to 18 groszy, a od czwartego roku 1 pkt bazowy od wartości aktywów. Początkowe opłaty i tak są niewystarczające do pokrycia kosztów, bo szacujemy, że do 2026 będziemy je pokrywać jako PFR z własnych kapitałów, dokładając około 20 mln zł i dopiero w perspektywie 2032 roku one się zwrócą. W ramach rady konsultacyjnej przy PFR ds. wdrożenia PPK przedstawiliśmy otwarcie wyliczenia parterom społecznym i ta kwestia nie budzi już zastrzeżeń.

- PPK są programem oszczędnościowym, który ma zmniejszyć lukę po drastycznym spadku dochodów jaki nas czeka po przejściu na emeryturę, ale tylko częściowo. Nie ma obawy, że w powszechnej percepcji nie ma takiej świadomości, że mimo oszczędzania w PPK, to nie wystarczy by uzupełnić ten ubytek? Stopa zastąpienia i tak będzie niska, a do tego pieniądze z PPK będziemy otrzymywać tylko przez pewien okres, np. 10 czy 15 lat ....

- Paweł Borys: - To jest zasadniczy problem społeczny, który PPK mają pomóc rozwiązać. Spadek przyszłych emerytur dotyczy zwłaszcza osób poniżej 40 roku życia, które nie mają tzw. kapitału początkowego w ZUS. Dla tych pracowników PPK jest szczególnie ważne, ponieważ umożliwia w okresie 25 lat w przypadku 40- latków lub ponad 40 lat dla osób rozpoczynających pracę, zgromadzić w PPK znaczące środki, które spowodują, że ta luka w poziomie życia pomiędzy okresem pracy, a emeryturą nie będzie aż tak drastyczna. PPK mają umożliwić godne, bezpieczne życie przyszłym emerytom i standard życia zbliżony do takiego jak mają emeryci w bogatszych krajach, gdzie pracownicy objęci są takimi dodatkowym, prywatnymi systemami gromadzenia oszczędności na czas po ustaniu aktywności zawodowej.

- Szacuje się, że aby utrzymać odpowiedni standard życia stopa zastąpienia - wysokość emerytury do ostatnich wynagrodzeń - nie powinna być poniżej 50 proc. Już dzisiaj wiemy, że dla osób młodych będzie to znacznie niżej, tj. około 30 - 35 proc. Taką lukę można wypełnić tylko na 2 sposoby - albo istotnie podwyższając składki na ZUS, albo poprzez PPK i inne emerytalne programy kapitałowe. Poza tym, że pomysł podniesienia składek na ZUS o połowę pewnie nie cieszyłby się uznaniem ani pracowników, ani przedsiębiorców, PPK ma inną zasadniczą zaletę. Mianowicie w PPK będzie odkładać na przyszłość obecne pokolenie pracujące wyżu demograficznego i zgromadzone środki odciążą młode pokolenie od kosztów utrzymania systemu emerytalnego. Natomiast wyższa składka poprawiłaby finanse publiczne dzisiaj, ale cały ciężar przyszłych emerytur spadłby na młode pokolenie niżu demograficznego. Dlatego PPK są programem solidarności międzypokoleniowej, zapewniającym odpowiedzialny rozwój, o którym mówi premier Mateusz Morawiecki, i budującym w przyszłości większą spójność społeczną.

- To w jakim stopniu PPK uzupełnią lukę w dochodach po przejściu na emeryturę zależeć będzie od tego czy wnoszone będą składki minimalne, czyli łącznie 4 proc. czy wyższe, bo maksymalnie może być to 8 proc. Przypomnijmy, że składka emerytalna wynosi 19,52 proc. i choćby z tych proporcji widać, że PPK przy minimalnej wpłacie i zakładając taką samą stopę zwrotu jak waloryzacja w ZUS zwiększy nasze dochody na emeryturze o blisko 20 proc. Jeśli składka byłaby maksymalna, to możemy podnieść je o blisko połowę.

- Paweł Borys: - W przypadku osób w wieku około 40 lat, to ich okres oszczędzania w PPK będzie o połowę krótszy, ale wpłacając maksymalną składkę czyli 8 proc. można podnieść swój dochód po przejściu na emeryturę o 25 proc. i to nie jest mało. Oczywiście jeśli stopy zwrotu byłyby wyższe, to zwyżka tego dochodu w stosunku do "czystej" emerytury też będzie wyższa. - To jaki poziom zostaje uznany za wystarczający każdy oczywiście może ustalić indywidualnie i jeśli ktoś zakłada wyższy, to musi gromadzić dodatkowe oszczędności.

Dlatego właśnie rozbudowaliśmy kalkulator oszczędzania w PPK, który właśnie został udostępniony w nowej wersji na stronie www.mojeppk.pl. Można w nim obliczyć ile środków uzbieramy przy różnej wysokości wpłat i stopie zwrotu, ale też możemy policzyć jaka powinna być wpłata, żeby z PPK w przyszłości mieć określoną kwotę co miesiąc. Zachęcam każdego pracownika do dokonania takich symulacji, a przede wszystkim do zapoznania się z korzyściami wynikającymi z programu, zwłaszcza dopłatami pracodawcy i ze strony Państwa.

- Jakie są pana oczekiwania dotyczące tego jak wielu pracodawców będzie skłonnych wpłacać wyższą składkę?

- Paweł Borys: - Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych pokazały, że im dłużej trwa program, tym większe zaufanie i gotowość do wyższych składek. Sądzę, że spora grupa dużych i część średnich pracodawców wykorzysta ten program jako benefit pracowniczy. Zakładam jednak, że w początkowym etapie funkcjonowania programu średnia wpłata ukształtuje się na poziomie 4-5 proc., ale z upływem czasu, jak system "okrzepnie" i ludzie nabiorą do niego zaufania, ta średnia wpłata będzie rosła. Jeśli w początkowych latach funkcjonowania PPK, udział w programie sięgnie 50 proc., to będzie to za sukces.

- Wielka Brytania, która podobny system wprowadziła 7 lat temu, choć tam minimalne wpłaty rosną obowiązkowo, teraz rozważa podniesienie maksymalnego progu wpłat. Tam ten system doskonale się sprawdził, a obecnie tylko 5 proc. uczestników rezygnuje z programu. W przypadku PPK korzyść jest oczywista, co pokazuje prosta kalkulacja. Jeśli sam będą oszczędzał po 100 zł miesięcznie, to po roku będę miał 1200 zł plus stopa zwrotu, w ramach PPK tyle samo dołoży pracodawca wraz z dopłatą z budżetu. Jestem przekonany, że Polacy potrafią liczyć i jeśli ktoś im dokłada drugie tyle do prywatnych oszczędności, to jest to czysta korzyść. Dlatego hasłem przewodnim naszej kampanii społecznej jest "W sumie się opłaca"!

- Jednak jest to system dobrowolny. Czy rzeczywiście do tego, aby zrezygnować na deklaracji musi być aż siedem podpisów, jak zaproponowało Ministerstwo Finansów?

- Paweł Borys: - To jest jeszcze etap konsultacji i zapewne Ministerstwo Finansów będzie otwarte na uwzględnienie ewentualnych uwag partnerów społecznych. Jednak trzeba pamiętać, że decyzja o uczestnictwie lub rezygnacji z PPK będzie jedną z ważniejszych decyzji finansowych w życiu pod względem ciężaru gatunkowego porównywalnych np. z zaciągnięciem kredytu hipotecznego i zakupem mieszkania. Dlatego bardzo ważne, aby były to decyzje świadomie i poświęcić chwilę czasu na zapoznanie się z zasadami PPK. Wszystko po to, aby Polak nie był mądry po szkodzie, tylko jak to czasem mówimy promując PPK, aby zrobił interes życia. Oczywiście bez obiecywania wczasów pod palmami, ale jeżeli zgromadzimy dodatkowe środki na emeryturę to zwyczajnie będzie się nam lepiej i bezpieczniej na nie żyło.

- Odnośnie podpisów na deklaracji to jak pokazały doświadczenia z rynku bankowego, chyba było nich za mało przy zaciąganiu kredytów walutowych, bo przy podpisywaniu umów prawdopodobnie większość osób nie przeczytała informacji o ryzyku kursowym albo nie miała świadomości jaki jest poziom tego ryzyka. Z takich doświadczeń trzeba wyciągać wnioski. Dlatego konstruując deklarację zależało nam na tym, żeby w precyzyjny sposób były opisane korzyści z programu, tak aby rezygnując z uczestnictwa każdy miał świadomość z czego rezygnuje. Rzeczywiście w związku z tym zrobiło się dużo tych podpisów i moim zdaniem jeśli będą trzy, to też będzie wystarczające. Najważniejsze, żeby decyzja była podejmowana świadomie i dana osoba powinna wiedzieć, że rezygnuje z dopłat pracodawcy i państwa oraz ulg podatkowych.

- Wiele osób ma obawy o to, w co będą inwestowane środki z PPK. Opierają się one na funduszach zdefiniowanej daty czyli dostosowanych do wieku uczestnika, ale czy w przypadku osoby która ma awersję do ryzyka będzie możliwość wyboru subfunduszu o bezpiecznym profilu?

- Paweł Borys: - PPK jest jednym z najnowocześniejszych systemów pod względem polityki inwestycyjnej. Korzystaliśmy ze wszystkich raportów i badań dostępnych na świecie w tym zakresie. Przykładowo w Szwecji w podobnym programie wprowadzono zbyt duży wybór możliwości inwestowania i ludzie się w tym pogubili i często nieświadomie podejmują błędne decyzje inwestycyjne.

- W Wielkiej Brytanii tylko 3 proc. uczestników samodzielnie wybrało strategię inwestycyjną, a 97 proc. pozostało w tych funduszach, do których zostali przypisani. Wniosek jest taki, że najefektywniejsze jest automatyczne przypisanie uczestnika do funduszu który jest najbardziej odpowiedni pod względem ryzyk, głównie uzależniając to od wieku i strategia inwestycyjna automatycznie dopasowuje się wraz z wiekiem w całym cyklu oszczędzania. Natomiast jeśli ktoś bardzo chce zmienić strategię inwestycyjną, to może zmienić subfundusz na taki, który ma bardziej konserwatywną politykę, to będzie to możliwie.

- W Polsce po rozbiorze OFE, zaufanie do systemu gromadzenia oszczędności na emeryturę zostało zrujnowane. Samo przekonywanie, że to prywatne pieniądze nie wystarczy. Jak w tej sytuacji odpowiedzialnie zachęcać do uczestnictwa?

- Paweł Borys: - Porównania do OFE są nieuzasadnione, bo to kompletnie inny system. Pamiętajmy, że OFE były częścią systemu publicznego i były finansowe ze składki na ZUS. PPK można porównywać do IKE, IKZE czy PPE, a prywatności środków tam zgromadzonych nikt przecież nie kwestionuje i te produkty stabilnie się rozwijają. Nigdy nikomu nie przyszło do głowy, że można byłoby zabrać te środki. Prawie 1 milion Polaków ma IKE, a w IKZE oszczędza 700 tys. osób.

- Podobnie jak w tych funkcjonujących od lat programach, także w PPK będzie można w każdej chwili wypłacić środki, są one dziedziczone, możemy z nich skorzystać na zakup mieszkania lub w przypadku ciężkiego zachorowania. - Rozważając czysto teoretycznie, gdyby ktoś kiedyś chciał sięgnąć po te środki to przecież w każdej chwili można je wypłacić.

Dlatego niezasadne były też argumenty jakie się pojawiały przy pracach nad ustawą o PPK, że te pieniądze powinny być automatycznie zamieniane na rentę dożywotnią. Przecież to są środki prywatne, a skoro tak, to nie można nikogo zmuszać do korzystania z takich produktów. Można natomiast poprzez zachęty podatkowe dawać impuls do tego, żeby wypłaty oszczędności były rozłożone w czasie. I właśnie takie rozwiązania zawiera ustawa o PPK w postaci zwolnienia środków z PPK z podatku od zysków kapitałowych, jeżeli co najmniej 3/4 środków rozłożymy na nie mniej niż 10 lat.

- Może jednak powinien być taki wybór czyli wypłata środków bądź zamiana na rentę dożywotnią?

- Paweł Borys: - Taka opcja jest zapisana w ustawie, ale jest to bardzo skomplikowana koncepcja, bo w tej chwili tego typu produkty są bardzo drogie i namawianie do tego by je kupować byłoby absurdalne. W ramach konsultacji społecznych ustaliliśmy, że prace nad takim produktem będą prowadzone, bo warto aby się upowszechnił, ale wymagałoby to między innymi, aby w całym sektorze ubezpieczeniowym stworzyć mechanizm kompensujący ryzyko dożycia, aby było średnie dla całej populacji, wówczas te produkty byłyby tańsze.

- Jestem zwolennikiem podjęcia tych prac, choć jak zaznaczam, to bardzo złożony problem od strony wyceny ryzyka, negatywnej selekcji, długości życia, itd. Dobrze byłoby gdyby sama branża ubezpieczeniowa wyszła z jakąś przeanalizowaną i konkretną koncepcją.

Rozmawiała Monika Krześniak-Sajewicz

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Paweł Borys | PPK | fundusze emerytalne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »