Eurodolar między Niemcami i USA

Między Niemcami i USA - mamy tu na myśli dwa punkty w czasie. Otóż o 8:00, czyli przed paroma chwilami, poznaliśmy dynamikę zamówień w niemieckim przemyśle za lipiec. Z kolei za niespełna osiem godzin, o 16:00, przyjdzie czas na raport ISM dla sektora usług w USA - tj. na indeks ISM oraz indeks aktywności biznesowej.

Między Niemcami i USA - mamy tu na myśli dwa punkty w czasie. Otóż o 8:00, czyli przed paroma chwilami, poznaliśmy dynamikę zamówień w niemieckim przemyśle za lipiec. Z kolei za niespełna osiem godzin, o 16:00, przyjdzie czas na raport ISM dla sektora usług w USA - tj. na indeks ISM oraz indeks aktywności biznesowej.

W lipcu zamówienia w przemyśle naszych zachodnich sąsiadów wzrosły o 0,2 proc. m/m - czyli słabo, bo prognozowano +0,5 proc. Z drugiej strony, nieco poprawiono wynik czerwcowy - z -0,4 proc. m/m do -0,3 proc. Co do relacji rocznej, to po korekcie o liczbę dni roboczych mamy za lipiec ruch w dół o 0,7 proc., w czerwcu było -3 proc.

Poznaliśmy też dziś PKB Szwacjarii za II kwartał. Odczyt był nader udany: +0,6 proc. k/k oraz +2,0 proc. r/r, a do tego podwyższono wcześniejsze dane, za I kwartał. Inna poranna informacja to tak, że Royal Bank of Australia nie zmienił głównej stopy procentowej, pozostała na poziomie 1,5 proc.

Reklama

Na eurodolarze lokujemy się przy 1,1145, w dolnych obszarach kilkudniowej konsolidacji. Dolar jest więc dość silny, rynek zdaje się wierzyć w to, że w tym roku dojdzie do podwyżki stóp - choć pewnie okaże się, że terminem nie będzie jeszcze 21 września. O 16:00, jak wspomnieliśmy, poznamy indeks ISM, a w międzyczasie (o 11:00) mamy jeszcze PKB Strefy Euro za II kwartał.

Na EUR/PLN obraz jest dość ciekawy. Przełamano 4,34, jesteśmy w rejonie 4,3360-70. Może to oznaczać odwrócenie trendu wzrostowego i początek nowej tendencji, aczkolwiek nie przesadzajmy z optymizmem (w każdym razie byłby to optymizm z perspektywy kupujących euro). Obecna okolica może się okazać wąskim rejonem, zgoła poziomem - wsparcia. To akurat minima z 23 czerwca. Jeśli taki miałby być prawidłowy ogląd, to znaczyłoby, że uformuje się teraz rodzaj konsolidacji - od 4,3360-70 do 4,3660-70. Górna granica mogłaby być osiągana, gdyby wiatry wiały przeciw złotemu.

Nie jest pewne, co zrobi agencja Moody's w piątek - i to zapewne trochę ogranicza potencjał umacniania naszej waluty. Na USD/PLN mamy 3,89 - dolne ograniczenia konsolidacji, będącej powtórzeniem sytuacji panującej na eurodolarze. Kto wie, być może to okazje zakupu obcych walut? Przy pesymistycznym scenariuszu (obniżka ratingu w piątek i podwyżka stóp w USA za 2 tygodnie) - pewnie tak.

Na GBP/PLN mamy sytuację trochę taką jak na EUR/PLN - lekki odwrót po dobiciu do maksimów, naruszenie silnej tendencji zwyżkowej, ale jeszcze nie nowy trend. Kurs to nieco ponad 5,18.

Tomasz Witczak

FMC Management

FMCM
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »