Silne fundamenty złotego, ale czy to wystarczy?

Polski złoty był jedną z najmocniejszych głównych walut na rynku w pierwszej połowie tego roku. Złoty umacniał się i dopiero ostatnie tygodnie należą do gorszych na polskiej walucie. Co w tym momencie jest potrzebne, aby doprowadzić do utrzymania trendu umocnienia się polskiego złotego?

Polski złoty był jedną z najmocniejszych głównych walut na rynku w pierwszej połowie tego roku. Złoty umacniał się i dopiero ostatnie tygodnie należą do gorszych na polskiej walucie. Co w tym momencie jest potrzebne, aby doprowadzić do utrzymania trendu umocnienia się polskiego złotego?

Patrząc na fundamenty gospodarki trzeba przyznać, że Polska jest wśród europejskich liderów jeśli chodzi o wzrost. W zasadzie można mówić również o jednym z większych wzrostów PKB na świecie za pierwszy kwartał i dużo czynników wskazuje na to, że wzrost powinien utrzymać się również w kolejnych kwartałach. Główni członkowie NBP wskazują, że zdziwiliby się, gdyby wzrost gospodarczy w Polsce na koniec tego roku nie był bliski 4,0%. Dosyć mocna konsumpcja, dobre perspektywy dla eksportu i przede wszystkim miejsce na rozwój inwestycji. Inwestycje o których mówi się, że mocno odbijają, wpłynęły tak naprawdę ujemnie na wzrost gospodarczy w pierwszym kwartale tego roku w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej.

Reklama

Poza tym naloeży zwrócić uwagę na rekordowo niski deficyt budżetowy od 1992 roku. Deficyt wynosi obecnie jedynie 0,2 mld złotych za pierwsze pięć miesięcy tego roku. Oczywiście bardzo dobre wykonanie budżetu to być może efekt zabiegów księgowych, czyli późniejsze zwroty podatku VAT. Z drugiej strony tak dobre dane to nie tylko efekt tego jednego czynnika, ale również samej lepszej ściągalności podatków, czy ogólnie wyższej bazy.

Brakuje jednak czynników do tego, aby złoty kontynuował swoje umocnienie. Tak naprawdę siła gospodarcza została już wyceniona przez inwestorów w ostatnich miesiącach i potrzeba nowego źródła siły dla waluty. Takich źródłem mogłaby być polityka monetarna. RPP nie zamierza jednak zmieniać swojego nastawienia, biorąc pod uwagę ostatni spadek inflacji. Przede wszystkim nie widać presji na wzrosty inflacji bazowej, chociaż sytuacja od stron płac w Polsce wygląda bardzo pozytywnie.

Nadzieją dla polskiego złotego w najbliższym czasie jest powrót do umocnienia się niemieckiego DAXa. DAX jest pewnego rodzaju wskaźnikiem sentymentu dla polskiego złotego i jego umocnienie będzie wskazywać na to, że inwestorzy szukają wyższych stóp zwrotu. Powinno to również faworyzować polskie obligacje. W przypadku 10 letnich rządowych papierów dłużnych musimy mówić o rentownościach ponad 3,0%. Niemniej, osłabienie się polskiego złotego w okresie wakacyjnym wpisuje się w sezonowość, dlatego nie wykluczone, że za jedno euro będziemy musieli w niedługim czasie płacić ok. 4,30 zł.

Przed godziną 09:30 za jedno euro płaciliśmy 4,2255 zł, za dolara: 3,7824 zł, za franka: 3,8977 zł, za funta: 4,8151 zł.

Michał Stajniak

analityk rynków finansowych

Wszelkie decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie powyższych informacji lub analiz podejmowane są wyłącznie na własne ryzyko. Powyższa informacja nie stanowi rekomendacji indywidualnej, a jakiekolwiek przedstawione w niej dane i analizy nie odnoszą się do indywidualnych celów inwestycyjnych, potrzeb ani indywidualnej sytuacji finansowej osób, którym zostały przedstawione.

x-Trade Brokers DM SA
Dowiedz się więcej na temat: waluty | polski złoty
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »