Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

PASAŻ FINANSOWY

Dzieci w dwóch światach

Główny problem marketingu dziecięcego to kwestia, do kogo skierować kampanię reklamową. Kto tak naprawdę decyduje o wyborze i zakupie produktu? Niby oczywiste, że nabywcami są dorośli, ale trzeba przecież pamiętać, że do zakupu dopingują ich późniejsi użytkownicy kupionych produktów - najmłodsi.

Dzieci i dorośli - jako odbiorcy reklam - przebywają tak naprawdę w dwóch różnych wymiarach
Dzieci i dorośli - jako odbiorcy reklam - przebywają tak naprawdę w dwóch różnych wymiarach /AFP

  • Najnowsze trendy w reklamie 2010

    W dobie spadku skłonności do ryzyka oraz nacisku na efektywność prowadzonych działań rynek reklamy ulega przeobrażeniu. Powoli wkraczają nań nowe trendy i tendencje. Które działania reklamowe będą najbardziej efektywne w nadchodzącym roku? Telewizja, prasa, radio, outdoor czy Internet? Jakie medium zdominuje rynek reklamy w Polsce? więcej »

Eksperyment przeprowadzony przez naukowców z Uniwersytetu w Stanford (Kalifornia) pokazał, że przywiązanie do marek obserwuje się nawet u trzylatków. Wybranej grupie dzieci w wieku od trzech do pięciu lat podano próbki identycznego jedzenia, zapakowanego na dwa sposoby: w zwykłe, nieprzykuwające uwagi opakowanie oraz to samo (zestawy były identyczne) w torebce z logotypem McDonald's. Badanie wykazało, iż jedzenie w markowym opakowaniu smakowało dzieciom o wiele bardziej niż to w zwykłym, choć jedzenie nie należało do kategorii fast foodów - były to m.in. marchewki i mleko.

Rozwój konsumpcyjnej machiny, zmiana współczesnych zwyczajów i bitwa o konsumenta, którą toczą marki, skłaniają producentów do kierowania swoich komunikatów w stronę coraz młodszego odbiorcy. Nowy cel "łowów" to wykreowanie przywiązania malucha do marki i stworzenie więzi emocjonalnej od najwcześniejszych lat. W związku z powyższym marketerzy decydują się na różnorodne działania marketingowe kierowane do dzieci w wieku przedszkolnym. Tym samym marketing zintegrowany wchodzi do żłobków, przedszkoli, a także wykorzystuje coraz nowsze kanały dotarcia do najmłodszych odbiorców.

Kidnaping

Coraz częściej w literaturze i prasie marketingowej pojawia się słowo "kidnaping", będące określeniem tego, w jaki sposób marketerzy kontrolują umysł potencjalnego małego konsumenta, wykorzystując przy tym "psychologię łatwego łupu".

  • Miniona dekada w reklamie

    Bill Gates powiedział, że zwykle przeceniamy zmiany, które wydarzą się w najbliższych latach, ale nie doceniamy tempa zmian, które nastąpią w dłuższym okresie. Zdanie to pasuje jak ulał do opisu sytuacji na polskim rynku reklamy w ostatniej dekadzie. więcej »

Czym jest wspomniana gałąź psychologii? To nic innego jak psychologia rozwojowa dziecka, określająca małego konsumenta jako bezbronny łup w oczach marketerów. Wykorzystują oni konsekwencje faktu, iż dziecko nie ma jeszcze wykształconych odpowiednich mechanizmów, które pozwoliłyby na obronę przed napierającymi na niego komunikatami marketingowymi (pamiętajmy tutaj o ilości kanałów percepcyjnych, z jakich korzysta maluch). Tego typu działania sfocusowane są na słabych punktach rozwojowych dziecka, a więc wszystkich barierach w rozwoju, które czynią z niego łatwy cel. Są to bariery wynikające m.in. z rozwoju procesów spostrzegania, uwagi czy chociażby interpretacji otaczającego go świata - braku umiejętności odróżnienia fikcji od rzeczywistości, a także etycznej umiejętności odróżnienia dobra od zła.

Marketerzy wykorzystują powszechnie znany "łańcuch dynamiki komunikacji", przekształcony odpowiednio pod kątem rozwoju dziecka - z wykorzystaniem jego ograniczeń percepcyjnych, a także biorący na cel jego słabe punkty.

Celem specjalisty od marketingu jest przyciągnięcie uwagi małego odbiorcy, następnie sprawienie, aby zrozumiał, co mu się komunikuje, i zareagował pozytywnie na komunikat. Będzie to początek emocjonalnego zaangażowania - dziecko zacznie ulegać reklamie, wyrabiając sobie do niej pozytywny stosunek. W tym miejscu specjaliści od marketingu starają się zawładnąć pamięcią dziecka, tak aby w jego umyśle powstała świadomość produktu i marki. Kolejną nadzieją marketerów jest podjęcie działania, które zaowocowałoby zakupem produktu przez dziecko bądź przekazaniem rodzicom chęci bądź konieczności jego posiadania. Celem całego łańcucha jest wytworzenie u dziecka pozytywnej reakcji na produkt już zakupiony i użyty, tak aby chciało go użyć raz jeszcze, a także prowadzić komunikację wśród innych na jego temat. Prowadzi to do pozyskania poniekąd ambasadorów produktu/marki.

  • Telewizyjne reklamy przycichną

    Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przyjmie jutro rozporządzenie nakazujące stacjom telewizyjnym kontrolę wszystkich reklam tak, by nie były głośniejsze niż programy, przy których są nadawane - informuje "Dziennik Gazeta Prawna". więcej »

Biorąc pod uwagę powyższe argumenty, można pokusić się o dokonanie "sądu", iż grupą odbiorców najbardziej narażonych na działania marketerów są przedszkolaki - dzieci w wieku 3-6 lat. D. Acuff w swojej książce "Kidnaping - czyli jak marketerzy kontrolują umysł Twojego dziecka" nazywa to stadium rozwojowe okresem bezkrytycznych lat. Dzieci są wtedy najbardziej podatne na wszelkie działania manipulacyjne i perswazyjne, co jest spowodowane tym, iż brakuje im na ogół najważniejszych narzędzi służących do logicznego myślenia i umiejętności - zdolności do rozróżniania rzeczywistości i fantazji. Do tego dochodzi fakt, że maluchy kierują się głównie emocjami (zamiast logiką) i są bardzo impulsywne w swoich działaniach, co jeszcze mocniej podkreśla ich podatność na naśladownictwo, potęgowane przez siłę niezwykle trwałej i długofalowej w tym wieku pamięci emocjonalnej.

Magnes korzyści

Reklamodawcy doskonale zdają sobie sprawę z potencjału dzieci w tym wieku - zwracają uwagę przede wszystkim na umiejętność rozpoznania marki, przy jednoczesnym dużym wpływie na rodziców. Jak pokazały najnowsze badania (źródło: ithink.pl), około 80 proc. maluchów w wieku przedszkolnym domaga się kupna produktów, które widziały w reklamach. Dzieci są bardzo sprytne i próbują wpłynąć na rodziców przede wszystkim emocjonalnie, używając m.in. siedmiu stopni marudzenia w sklepie, od marudnego kwękania do słów "nienawidzę cię", opisanych przez specjalistę ds. marketingu dziecięcego Jamesa McNeala. Na potwierdzenie tezy, iż dzieci mają bardzo skuteczny wpływ na decyzje zakupowe dorosłych (głównie, jeżeli chodzi o wybór ubrań, filmów i artykułów spożywczych), warto przytoczyć kilka przykładów.

Źródło informacji: Marketing w praktyce

Więcej o:
dziecko,
reklamy,
umiejętności,
dorośli

Dodatki

 

Ankieta

Czy banki w Polsce są bezpieczne?





Czy banki w Polsce są bezpieczne?

Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany
WYNIKI

Tak

 
21%

Nie

 
47%

Trudno powiedzieć

 
16%

Czas pokaże

 
16%Głosów: 5024

Zagłosuj w innych ankietach »


  • Biedne dzieci
    (2010-01-27 23:06)
    ~sfocusuja

    Teraz to nie beda mogly sie focusowac na nauce tylko sie sfocusuja na kupowaniu badziewi. A ja ja...

  • Dzieci w reklamach banków (2)
    (2010-01-27 16:49)
    ~Ela

    To powinno być zabronione.Przecież one nie wiedzą o czym mówią

  • Dzieci to niezły interes dla firm spożywczych
    (2010-01-27 19:37)
    ~Johny Mnemonic

    Soczki,batoniki,chipsy,kinder niespodzianki - co z tego,że niezdrowe jak zapadające w pamięć dzie...

  • kinder
    (2010-01-27 18:18)
    ~111

    a co powiecie o reklamach marki kinder


Informacje dodatkowe