Przejd� do g��wnej cz�ci strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

W Polsce co trzeci bez stałej umowy

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Bez stałej umowy w ubiegłym roku pracowało ponad 27 proc. Polaków. To najwięcej w Europie - informuje "Metro".

Pracodawcy nie chcą ponosić kosztów ewentualnego zwolnienia
Pracodawcy nie chcą ponosić kosztów ewentualnego zwolnienia /AFP

Więcej na ten temat

Jeszcze niedawno ten niechlubny rekord należał do Hiszpanii - 35 proc. osób bez stałej umowy, jednak obecnie jest ich już tam 26 proc. Na Litwie czasowe umowy ma 3 proc. zatrudnionych, w Czechach i na Węgrzech - 9 proc. Ogółem na czas określony w całej Unii pracuje ok. 14 proc. osób.

Dane pochodzą z raportu "Praca Polska 2010", który na zlecenie NSZZ "Solidarność" przygotowała firma doradcza S. Partner. Według jego autorów, to efekt kryzysu. Praca na czas określony czy na zlecenie jest tak powszechna, bo pracodawcy nie chcą ponosić wysokich kosztów ew. zwolnienia.

Gazeta przytacza przykład 30-latki pracującej na infolinii znanej i szanowanej, dużej polskiej firmy. Powiedziała ona, że co trzy miesiące podpisuje nową umowę z agencją pracy, która współpracuje z pracodawcą. Zatrudniana jest na trzy czwarte etatu (tysiąc złotych na rękę), resztę godzin wypracowuje, gdy jest potrzeba.

czytaj dalej

  • Pracujący Polacy na ogół dobrze oceniają organizację i warunki pracy panujące w zatrudniających ich przedsiębiorstwach. Przeszło 80 proc. twierdzi, że w ich firmach praca jest dobrze zorganizowana, ponad 90 proc. ocenia, że przestrzega się zasad bezpieczeństwa i higieny pracy - wynika z badań, które na zlecenie PKPP Lewiatan przeprowadziła w sierpniu br. Katedra Socjologii Ekonomicznej SGH. więcej »

- Nie mogę wziąć kredytu ani nawet telefonu komórkowego na abonament, bo nie jestem wiarygodną klientką. Mogę być zwolniona z dnia na dzień. Żyję bez poczucia bezpieczeństwa - powiedziała dziennikarce "Metra".

_ _ _ _ _

Większość ryzyka na pracownika

Przypomnijmy iż, po raz pierwszy od 10 lat liczba zarejestrowanych nowych bezrobotnych przekroczyła 3 mln. Jednocześnie wg danych GUS wynik finansowy netto przedsiębiorstw był wyższy o 25,1 proc, czyli o 15,8 mld zł. "Oznacza to, że większość pracodawców umiejętnie przerzuciła skutki kryzysu na pracowników" - powiedział Janusz Śniadek przewodniczący KK NSZZ "Solidarność".

Praca za grosze

Jedną z przyczyn niskiego poziomu oszczędności są ciągle niskie wynagrodzenia, a także coraz większe rozpiętości płac między najmniej i najwięcej zarabiającymi. Niechlubną cechą polskiego rozkładu wynagrodzeń jest duża liczba osób znajdujących się w niskich przedziałach dochodowych. Aż 43,6 proc. Polaków zarabia poniżej 75 proc. przeciętnego wynagrodzenia, a 65,4 proc. osiąga dochody poniżej przeciętnego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej. Coraz większe są również różnice wynagrodzeń. W 1993 roku różnica pomiędzy najwyższymi, a najniższymi wynagrodzeniami sięgała 493 proc. Natomiast w 2008 roku osiągnęła już 794,1 proc. Oznacza to, że w 2008 roku 10 proc. najwięcej zarabiających Polaków miało płacę o 794,1 proc. wyższą niż 10 proc. najmniej zarabiających.

Według danych Eurostatu, w 2008, 11 proc. pracowników zatrudnionych na pełnym etacie, to tzw. ubodzy pracujący. To znaczy, że dochody osiągane z pracy nie gwarantują życia powyżej granicy ubóstwa. To odbija się na sytuacji rodzin z dziećmi, które należą do najuboższych w Unii Europejskiej. Komisja Europejska już w 2008 r. alarmowała, że co czwarte dziecko w Polsce zagrożone jest ubóstwem.

źródło Raport Polska Praca 2010

Źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

Więcej o:
zarobki,
w
 

Ankieta

Czy odkladasz jakieś oszczędności?



Czy odkladasz jakieś oszczędności?

Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany
WYNIKI

Tak

 
37%

Nie

 
63%Głosów: 1223

Zagłosuj w innych ankietach »


Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (198)

Dodaj komentarz

~Xenomorph -

Ostatnio minister Kudrycka zrobiła taki prezent polskim naukowcom i wprowadziła odgórny nakaz, aby na uczelniach wyższych zatrudniać tylko na umowy o pracę na czas określony. Trik w tym, że podstarzałych nieudaczników, których powinno się pozbyć z uczelni, ta zmiana nie dotknie - dotyczyć będzie tylko nowo zatrudnianych. W efekcie młody naukowiec, który i tak nie zarabia dużo (np. jedna z większych uczelni w Polsce - pensja "na wejście" dla młodego doktora - 1500zł miesięcznie netto), będzie teraz dodatkowo "udupiony" tym, że nie pracuje na stałe, więc może się pożegnać z jakimikolwiek poważniejszymi planami na życie. Jest to kolejny argument dla młodych naukowców, aby wyjechać zagranicę - i kolejny argument dla tych którzy już to zrobili, aby nie wracać do Polski.

~simon -

i nie ma umowy na stałe, a pracuje za niecałe 1200 zł netto.

~yogi -

elastyczność zatrudnienia a będzie 100% to dopiero będzie sukces

~luki -

i w nadchodzących wyborach skreślmy karty do głosowania w ramach protestu. Ludzie, rząd nie może ciągle nami pomiatać. Zobaczcie co dzieje się we Francji, a my siedzimy potulnie jak baranki, ci na stołkach tylko obarczają nas nowymi podatkami - DOŚĆ TEGO !!!. Zróbmy bunt i skreślmy karty do głosowania, tak dalej nie może być. Namówcie na to swoich znajomych.

~gość 22 -

ma tylko same rekordy , nawet prawo jest rekordem, nie mówiąc o lecznictwie ,tylko rząd i sejm mają sie dobrze jak za komuny

~Jacek -

Twoje PO

~GOSC... -

Pracuje w firmie która prężnie się rozwija szef w prasie chwali się rekordowym obrotem a umowę dostałem tzw.kryzysową na 11 miesięcy bez podwyżki bo na taką pozwala POLSKIE prawo.Przedsiębiorcy są w polsce chronieni a my traktowani jak niewolnicy.

~wwo -

TO BANDYCKI kraj w którym niewolnictwo dobywa sie w swietle prawa...

~zet.. -

Tak wygląda miłość bliźniego w tym zapyziałym katokraiku.

~ŁUKASZ -

nie podnosząc od lat minimalnego wynagrodzenia w dostateczny sposób czyli do 60 % przeciętnego wynagrodzenia brutto,rząd skazuje nas na wyzysk pracodawców,którzy płacą minimum lub nie wiele więcej.Skazuje to osoby i rodziny na życie w ubóstwie.Rozwija się patologia,przez to napewno nie będziemy tygrysami gospodarczymi Europy,tylko krajem taniej siły roboczej i zdemoralizowanego społeczeństwa.