Reklama

Plastikowe słomki i sztućce zostaną z nami na dłużej

Od 3 lipca 2021 roku na terenie całej Unii Europejskiej powinien obowiązywać zakaz wprowadzania do obrotu plastikowych sztućców, słomek, mieszadełek do napojów czy patyczków do uszu. Wejście w życie zakazu w poszczególnych państwach członkowskich wymagało implementacji przepisów unijnej "dyrektywy plastikowej" SUP (Single Use Plastic). Polska nie przyjęła regulacji na czas. - Nie można do tego projektu podchodzić zerojedynkowo w zakresie terminu 3 lipca z uwagi na to, że brakowało wytycznych KE - mówi Interii wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba.

Plastikowe słomki i patyczki do uszu. "Na całkowity zakaz trzeba będzie jeszcze poczekać"

Regulacje zawarte w dyrektywie SUP nakazują wycofanie z rynku niektórych kategorii produktów z tworzy sztucznych. Ze sklepów i lokali gastronomicznych mają zniknąć plastikowe słomki, sztućce i mieszadełka do napojów. Zakaz obejmie też patyczki higieniczne i patyczki do balonów. Państwa członkowskie powinny implementować regulacje zawarte w dyrektywie plastikowej do 3 lipca 2021 roku. Ten termin właśnie mija.

- Dyrektywę SUP stworzono jeszcze podczas poprzedniej kadencji Parlamentu Europejskiego i szczerze mówiąc, ona została trochę niedbale napisana. Brakowało szczegółowych wytycznych dotyczących tego, które elementy plastikowe powinny zniknąć z rynku. Dopiero około miesiąc temu dostaliśmy te wytyczne i dopiero na ich podstawie jesteśmy w stanie prawidłowo implementować unijne przepisy - mówi Interii wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba.

Reklama

Jak dodaje, resort klimatu przygotował projekt ustawy, która implementuje przepisy dyrektywy SUP. Obecnie jest on na etapie zakończonych konsultacji publicznych. - Dodajemy do tego wytyczne Komisji Europejskiej i wysyłamy do dalszego biegu do kancelarii premiera w celu przyjęcia przez Radę Ministrów. Nie można do tego projektu podchodzić zerojedynkowo w zakresie terminu 3 lipca z uwagi na to, że brakowało wytycznych KE - podkreśla Ozdoba.

- To jest wymówka. Są kraje, które już wprowadziły ten zakaz i to kilka miesięcy temu - mówi Piotr Barczak z Europejskiej Agencji Środowiska. I przytacza przykłady Francji, Portugalii czy Estonii, które wycofały już z rynku produkty z jednorazowego plastiku.  

Zdaniem Barczaka wytyczne Komisji Europejskiej, na które czekał resort klimatu, dotyczyły detali. - Na przykład tego, czy produkty z wiskozy są uważane za plastik jednorazowy, czy nie. To kwestia kilku spornych materiałów, których udział w rynku jest minimalny. To wymówka, kiedy mówimy, że te kilka procent rynku hamowało nas przed zaadresowaniem przepisów dla pozostałych 98 proc. wszystkich produktów - uważa.

Wiceminister Ozdoba odpowiada na te zarzuty, wskazując, że wytyczne KE mogły dotyczyć również innych zagadnień. - Uznanie, że one nie byłyby istotne, jest kompletną ignorancją z punktu widzenia tworzenia prawa. Gdyby przyjąć tok myślenia, że wytyczne były nieistotne dla większości rynku, to w tej chwili należałoby na przykład nowelizować, znowelizowaną wcześniej ustawę - ocenia.

Pytany o to, czy od 3 lipca z polskich sklepów i restauracji powinny zniknąć produkty z plastiku ujęte w dyrektywie, odpowiada: - Kraje członkowskie decydują, w którym momencie implementują przepisy. To jest narzucone odgórnymi terminami, ale to parlamenty krajowe stanowią prawo, więc dopóki nie ustanowimy tych przepisów, to trzeba będzie jeszcze poczekać na całkowity zakaz. Ale bardzo duży procent branży już w tej chwili przestawił się na produkty inne niż z plastiku.

- Z punktu widzenia polskiego prawa nadal możemy mieć te zakazane produktu na rynku. I z punktu widzenia unijnego Trybunału Sprawiedliwości rząd polski od 3 lipca odpowiada za to, że na polskim rynku są przedmioty, które powinny być zakazane - twierdzi Piotr Barczak.

Resort klimatu nie obawia się kar za brak implementacji przepisów dyrektywy SUP w przewidzianym terminie. - Jeżeli Komisja Europejska ma decydować o karach dla państw członkowskich w sytuacji, gdy sama nie do końca przygotowała przepisy, to byłoby to wątpliwe z punktu widzenia racjonalnego podejścia do implementowania dyrektyw. Wątpię, żeby temat jakiejkolwiek kary się pojawił - ocenia wiceminister Ozdoba.

Zapowiada też, że przepisy implementujące dyrektywę SUP mają zostać uchwalone jesienią tego roku. - Jesteśmy na bardzo zaawansowanym etapie procesu legislacyjnego i on idealnie zbiega się w czasie z momentem, kiedy dostaliśmy wytyczne - podsumowuje.  

Dominika Pietrzyk

Dowiedz się więcej na temat: plastiki | plastikowe odpady | słomki do napojów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »