Reklama

Płatności: ​Będziesz mógł zamówić pizzę nawet na krańcu świata

Centrum Innowacji Banku Rozliczeń Międzynarodowych (BIS) i Urząd Monetarny Singapuru (MAS) opublikowały plan, który ma pozwolić na połączenie krajowych systemów płatności natychmiastowych w globalną sieć. O co chodzi? Kilka dolarów zapłaconych w Warszawie ma się znaleźć na rachunku odbiorcy w Nowym Jorku za nie dłużej niż minutę. I odwrotnie.

Chcesz kupić smartfona w Chinach? Czaisz się na fajne jeansy po okazyjnej cenie w Bangladeszu? Jakiś mały, niewinny imporcik z Kolumbii? No dobrze, ale jak za to zapłacić? Istna udręka dla kupujących i sprzedających, bo płatności transgraniczne potrafią tygodniami dreptać pomiędzy bankami. Przedstawiony właśnie projekt Nexus ma rozwiązać te problemy.   

Połączyć wiele systemów

Nexus to plan połączenia wielu systemów płatności natychmiastowych (instant paymentsystems, IPS), jakie już istnieją w poszczególnych krajach. Ma umożliwić dokonanie płatności transgranicznych w czasie krótszym niż 60 sekund. Wewnętrzne systemy płatności natychmiastowych ma już ponad 60 państw, więc pomysł był prosty - połączyć je ze sobą przy jak najmniejszych wymaganiach dotyczących wzajemnych dostosowań. Stworzony plan zawiera standardy techniczne, wytyczne operacyjne i wspólne funkcjonalności.

Reklama

"Oznacza to stworzenie modelu, do którego każdy kraj może dołączyć, przyjmując określone wymagania techniczne i dotyczące zarządzania" - powiedział cytowany w komunikacie BIS Benoît Cœuré, szef Innovation Hub działającego przy BIS.

Przypomnijmy - w Polsce działa Express Eliksir i wykorzystujący funkcjonalność tego systemu stworzonego przez Krajową Izbę Rozliczeniową - BLIK. Gdyby polski ekspres połączyć z ekspresami z innych krajów w jedną platformę transgraniczną, moglibyśmy wtedy zapłacić tak szybko, jak wysłać smsa na inny koniec świata.

Niby proste, ale problemów jest kilka. Bo po pierwsze - systemy płatnicze w poszczególnych krajach bardzo się od siebie różnią. Po drugie - gdy trzy kraje chcą połączyć swoje systemy, potrzebują trzech połączeń dwustronnych, tak jak w rozgrywkach piłkarskich, kiedy gra każdy z każdym, a grupa liczy trzy zespoły. Ale kiedy jest już 20 państw - potrzeba aż 190 połączeń, bo ich liczba rośnie wykładniczo gdy przybywa uczestników. A taka integracja to już spory kłopot dla wszystkich. Po trzecie wreszcie - jedną walutę trzeba wymienić na inną, a do tego potrzebny jest jakiś rodzaj izby rozliczeniowej.

Wysokie koszty przelewów zagranicznych

Sytuacja, jaka jest teraz, powoduje jednak, że koszty transferów międzynarodowych są bardzo wysokie. A koszty te obciążają nie tylko sprzedających jeansy na jednym końcu świata, albo kupujących je na drugim. Obciążają migrantów, którzy swoje ciężko zarobione pieniądze wysyłają rodzinom. Przeciętnie za przelew zagraniczny trzeba zapłacić ok. 7 proc. jego wartości. Twórcy Nexusa mają także odpowiedź na ten problem. Chcą by działanie systemu było tak tanie, że koszty transakcyjne znajdą się w okolicach zera. Jest więc o co powalczyć.

Dlatego w projekt Nexus zaangażowały się banki centralne i banki komercyjne na całym świecie. Wzorem dla niego było dwustronne powiązanie zbudowane pomiędzy systemami płatności - singapurskim PayNow a tajlandzkim PromptPay, uruchomione w kwietniu 2021 roku. Dzięki niemu mieszkańcy Tajlandii i Singapuru mogą sobie np. wzajemnie wysyłać pieniądze na numer telefonu. Wiedzę w zakresie obsługi systemu płatności zaczerpnięto z doświadczeń indyjskiej National Payments Corporation of India (NPCI), która opracowała i prowadzi system Unified Payments Interface. Charakteryzuje go to, że wiele kont bankowych można obsługiwać dzięki jednej aplikacji mobilnej, każdego z uczestniczących w systemie banków.

Jak miałby działać Nexus?

Powiedzieliśmy już, że szybko. Tradycyjne płatności transgraniczne zazwyczaj zależą od tego, jak szybko bank odbiera i przetwarza płatność, a z tym bywa bardzo różnie. Trafiają najpierw do centralnych systemów, gdzie są przetwarzane, ale dzieje się to zwykle tylko w godzinach pracy banku. Nexus miałby działać przez 24 godziny na dobę i siedem dni w tygodniu, tak jak zresztą wiele istniejących już systemów płatności natychmiastowych w różnych krajach.

To, jak można obniżyć koszty systemów płatności zostało także już udowodnione przez istniejące IPS. Oczywiście - żaden przelew nie jest za darmo. Ale w porównaniu do obecnie ponoszonych kosztów mogą one być naprawdę niewielkie. W tej chwili banki, żeby dokonywać rozliczeń międzynarodowych, prowadzą swoje rachunki w bankach w innych krajach u tzw. korespondentów.

Obsługa takiego "korespondenckiego" systemu jest droga i koszty te mogłyby po prostu zniknąć. W dodatku każdy bank, przez który przechodzi płatność, po drodze wyciąga rękę po opłatę. Jeśli składający przelew nie opłaci ich z góry, to odbiorca nie wie nawet ile w końcu dostanie. Kupujesz trampki w Tajlandii za 20 dolarów? Wysyłasz 20 dolarów, a sklepikarz dostaje 18 i jest problem. Nexus ma zagwarantować przejrzystość także pod tym względem.     

Ponieważ istniejące dziś systemy płatności natychmiastowych pozwalają dołączyć się wszystkim bankom w kraju, a także innym dostawcom usług płatniczych, najważniejszą sprawą jest połączenie jednych IPS-ów z innymi. Bo kiedy przelew przejdzie z kraju do kraju, trafi na wydeptaną już "wewnętrzną" ścieżką. W ten sposób do przelewów transgranicznych mieliby dostęp wszyscy obywatele korzystający z usług płatniczych dowolnego dostawcy.

Nexus to budowla dwupiętrowa

Na wyższym znajduje się zarządzanie oraz zbiór zasad dla krajowych uczestników - banków i innych dostawców usług płatniczych. Zasady te dotyczą także zarządzania ryzykiem i przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy oraz finansowania terroryzmu. Twórcy Nexusa nie ukrywają, że krajowe IPS-y musiałyby się niejednokrotnie do tych zasad dostosować.

Z punkty widzenia oprogramowania największy kłopot sprawia to, że krajowe IPS-y mówią różnymi informatycznymi "językami". Mają różne funkcjonalności, różne instrukcje dotyczące płatności, formaty danych, normy i pola obowiązkowe, różna jest kolejność kroków w procesie płatniczym. Nexus jest po to, żeby wzajemnie się rozumiały, ale pod tym względem zmiany w krajowych systemach także mogą okazać się konieczne. 

W różnych krajach są też różne zasady dotyczące odpowiedzialności za transakcję, za "zgubione" pieniądze, czy też rozwiązywania sporów. Rozmaite są normy ochrony danych osobowych i prywatności. W tych sprawach też trzeba znaleźć wspólne minimum. Kraje uczestniczące musiałyby raz przyjąć protokoły Nexusa. Potem już uzyskują dostęp do platformy płatności transgranicznych. Dzięki temu nie muszą negocjować powiązań płatności pomiędzy sobą, na zasadzie dwustronnej.

Niższe piętro systemu Nexus nazwano "bramą" - bo przez nią z kraju do kraju, z systemu płatniczego do systemu mają przechodzić pieniądze. Takie bramy - według ogólnych zasad - mają zbudować i zintegrować z platformą krajowi uczestnicy systemów płatniczych. To właśnie w bramie postawiony ma być kantor do przeliczenia kursu, informatyczny tłumacz, który przełoży polecenia z jednego języka na inny oraz zawiadowca, który skieruje odpowiednie płatności na tory należące do innych uczestników.

Nexus to na razie projekt. Pomysłodawcy czekają na kolejne uwagi ze strony banków, operatorów płatności i banków centralnych. Mają jednak nadzieję, że w ciągu dwóch do czterech lat natychmiastowe płatności transgraniczne staną się rzeczywistością. A to może z czasem zupełnie zmienić światowy handel.

Jacek Ramotowski  

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »