Reklama

Co zrobić, żeby mieć emeryturę taką jak pensję?

Nie mamy dobrych informacji dla przyszłych emerytów. Młodzi, którzy obecnie dopiero zaczynają swoją karierę zawodową, w przyszłości otrzymają emeryturę równą ok. 30 proc. ich ostatniego wynagrodzenia.

Expander sprawdził, co musieliby zrobić młodzi ludzie, aby zrekompensować sobie taki spadek dochodów własnymi oszczędnościami. Okazuje się, że emerytura równa ostatniej pensji to niestety "mission impossible". Realne, choć nadal dość trudne, będzie uzyskanie świadczenia na poziomie 70 proc. pensji. Wymagać to będzie jednak odkładania przynajmniej 18 proc. dochodu miesięcznie.

Co może zrobić młody człowiek wiedząc, że jego emerytura z publicznego systemu wyniesie zaledwie 30 proc. ostatniego wynagrodzenia otrzymanego tuż przed przejściem na emeryturę? Oczywiście powinien jak najszybciej zacząć oszczędzać, aby zgromadzić pieniądze, które pozwolą mu samodzielnie wypłacić sobie 70 proc. ostatniego wynagrodzenia, co razem z emeryturą państwową da 100 proc.

Reklama

Żeby przez 25 lat wypłacać sobie 70 proc. pensji musiałby jednak przez 40 lat odkładać aż 32 proc. swojego wynagrodzenia i to przy założeniu, że inwestowałby oszczędności przy stopie zwrotu wynoszącej aż 6 proc. w skali roku. W przypadku krótszego okresu lub niższej stopy zwrotu, trzeba odkładać jeszcze więcej. Żadna z tych wartości nie wydaje się jednak realna do osiągnięcia. Szacuje się bowiem, że przeciętny Polak jest w stanie dodatkowo odkładać na emeryturę 10-20 proc. wynagrodzenia.

Odłożenie odpowiednio wysokiej kwoty jest tak trudne w dużej mierze dlatego, że nasze wynagrodzenia systematycznie rosną. Dla przykładu, dziś są o ok. 60 proc. wyższe niż 10 lat temu. To oznacza, że po 40 latach możemy zarabiać już 6,5 razy więcej niż w momencie, gdy zaczynamy swoją karierę zawodową. Pieniądze odłożone na początku mają więc bardzo niewielką wartość w stosunku do naszego wynagrodzenia, które otrzymamy tuż przed emeryturą.

Na szczęście, będąc na emeryturze nie musimy już mieć aż tak wysokich dochodów jak w okresie, kiedy jeszcze pracujemy. Zwykle mamy już bowiem spłacony kredyt na dom czy mieszkanie. Nie ponosimy też kosztów wychowania dzieci. Oczywiście nie musimy już wtedy odkładać kilkunastu czy kilkudziesięciu procent dochodu na emeryturę, bo już na niej jesteśmy. Dlatego w rzeczywistości, aby żyć na poziomie do jakiego się przyzwyczailiśmy podczas pracy, wystarczy nam świadczenie w wysokości 70-80 proc. ostatniego dochodu. Jeśli przyjmiemy, że wystarczy nam 70 proc., to sami musimy uzbierać tyle, aby sfinansować 40 proc., gdyż 30 proc. pokryje publiczny system emerytalny.

Osiągnięcie takiej wysokości emerytury jest już bardziej realne, ale nadal wymagające. Nawet przy założeniu 40 lat oszczędzania i stopy zwrotu 6 proc. i tak trzeba odkładać 18 proc. dochodu. W przypadku stopy zwrotu 1,5 proc. lub 3 proc. trzeba odkładać 31-46 proc., co jest poziomem nierealnym do osiągnięcia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »