Reklama

Jak zlikwidować emerytury niższe niż minimalne?

Prawa do minimalnej emerytury nie mają osoby ze stażem składkowym poniżej 20 (w przypadku kobiet) lub 25 lat (w przypadki mężczyzn). Przyczyny są różne - długotrwała bierność zawodowa, praca w szarej strefie, zbiegi umów zlecenia.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Na podstawie danych ZUS można oszacować, że około 365 tys. osób w Polsce otrzymuje emerytury niższe niż gwarantowane ustawowo minimum. Jest to coraz większy problem społeczny biorąc pod uwagę, że każdego roku przybywa 30-40 tys. emerytów. W związku z tym konieczna jest interwencja na poziomie legislacyjnym, władz publicznych - aby temu problemowi zaradzić.

Problem emerytur niższych niż minimalne sprowadza się do kilku kwestii. Pierwszą z nich są emerytury groszowe - tak niskie, że ich wartość jest mniejsza niż koszt wypłaty takiej emerytury przez ZUS. Zatem jest to pole, na którym konieczne są pewne optymalizacje procesów na poziomie prawnym. W takich przypadkach wydaje się uzasadnione, by takie świadczenie wypłacić raz na rok - zamiast raz na miesiąc - lub w ogóle w ramach jednorazowej wypłaty zgromadzonego kapitału emerytalnego. W ten sposób ZUS byłby odciążony od konieczności wykonywania ciężkich procedur waloryzacji takiego świadczenia lub comiesięcznej wypłaty.

Reklama

Rozwiązaniem problemów zbyt niskich emerytur jest oskładkowanie umów zleceń, które ma wejść w życie od 1 stycznia 2022 roku. W tej chwili w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej trwają prace nad odpowiednią ustawą, która nakaże pracodawcom odprowadzać składki od pracowników zatrudnionych na zleceniach.

- Należy zaznaczyć, że w przypadku przekazów pocztowych jest to bardzo kosztowne. Szacujemy, że koszt wypłaty jednej emerytury to około 120 zł rocznie, więc w przypadku emerytur groszowych nie ma to żadnego sensu - powiedział serwisowi eNewsroom Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP).

- Natomiast w przypadku osób, które podczas swojej kariery zawodowej zapłaciły więcej niż jedną składkę, a mimo to emerytura jest niższa niż minimalna - jest to spowodowane prawdopodobnie tym, że staż pracy był niższy niż 20 lub 25 lat w zależności od płci. Wydaje się, że rozwiązaniem tego problemu byłaby tzw. restytucja ubezpieczeń społecznych - którą proponowaliśmy jako Federacja Przedsiębiorców Polskich już od 2018 roku. Jest to sytuacja osób, które zostały poszkodowane przez wadliwy system zamówień publicznych w Polsce. Powodował on, że przez wymuszanie na wykonawcach najniższej ceny, standardem rynkowym było zatrudnianie na podstawie nieoskładkowanej umowy zlecenia. Beneficjentem tej sytuacji było państwo, które taniej kupowało usługi. Skoro państwo korzystało na tym, że za tych pracowników nie płacono składek, to teraz wydaje się uzasadnione, by te składki zaewidencjonować na rachunkach emerytalnych tych osób - wyjaśnia ekspert FPP.

- Natomiast na przyszłość konieczne jest w naszej ocenie pełne oskładkowanie umów zlecenia - tak, aby podobne sytuacje już nie miały miejsca. Byłoby to rozwiązanie korzystne zarówno dla ubezpieczonych, przyszłych emerytów oraz samych pracodawców - ponieważ wyrównywałoby to warunki konkurencyjne i eliminowałoby niższą cenę kosztem niższych składek i niższej emerytury pracowników w przyszłości - analizuje Kozłowski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »