Reklama

Nieoczekiwany efekt

Wstępne szacunki wskazują, że ZUS za miniony rok będzie musiał zwrócić ubezpieczonym ok. 3 mld zł nadpłaconych składek emerytalnych i rentowych, a nie jak przewidywał rząd ok. 1 mld zł.

Reklama

Za 1999 r. ZUS musi zwrócić 2,2 mld zł takich nadpłat - szacunki wskazywały na kwotę 0,8 mld zł.

Reklama

Jest to efekt tzw. trzydziestokrotności. Wraz z reformą systemu ubezpieczeń społecznych, ustawodawca wprowadził bowiem zasadę opłacania składek emerytalnych i rentowych tylko do momentu, kiedy wynagrodzenie pracownika nie przekroczy trzydziestu przeciętnych płac krajowych. Jest to zarazem górny próg wysokości świadczeń emerytalno-rentowych. Dlatego też zdecydowano się na zwolnienie płatników z opłacania składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe powyżej tej granicy trzydziestokrotności.

Obecnie ZUS zwraca nadpłacone składki za 1999 r. Do tej pory pieniądze otrzymali tylko nieliczni. Jak wyjaśniała w piśmie do Rzecznika Praw Obywatelskich wiceminister pracy Ewa Lewicka, powodem są liczne błędy w dokumentacji ubezpieczonych oraz kłopoty z wdrażaniem nowego systemu informatycznego.

Dlatego też ZUS nie jest w stanie na bieżąco kontrolować wysokości wynagrodzenia poszczególnych ubezpieczonych, a tym samym odprowadzanych składek. ZUS wymaga zatem, żeby w okresie przejściowym zainteresowani sami pilnowali swoich składek i składali wnioski o zwrot tych nadpłaconych. Jak zapewnia biuro prasowe ZUS, wnioski które obecnie wpływają w tej sprawie są na bieżąco weryfikowane, a należne pieniądze oddawane ubezpieczonym.

Kwoty, które ZUS musi zwrócić są jednak znacznie wyższe niż zakładał rząd. Za 1999 r. Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Reformy Zabezpieczenia Społecznego przewidywało ubytek składki z powodu trzydziestokrotności na poziomie 0,8 mld zł, w ub.r. ubytek miał wynieść ok. 0,9 mld zł. Można przypuszczać, że w obliczeniach tych nie zostały uwzględnione podwyżki płac - wg szacunkowych danych resortu finansów płace w minionym roku wzrosły o 12,5 proc, a nie jak pierwotnie zakładano o 7,7 proc. - oraz wzrost liczby osób zatrudnionych na wiecej niż jednym etacie. Główny Urząd Statystyczny szacuje, że zjawisko to dotyczy ok. 1,2 mln osób.

Dowiedz się więcej na temat: oczekiwania | ZUS | efekt | rząd

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »