Reklama

Rząd rozbija II filar

Gabinet premiera Tuska sięga po pieniądze przyszłych emerytów. By załatać dziurę budżetową chce, by cała nasza składka trafiła do ZUS. Budżet ma na tym zaoszczędzić do 24 mld zł rocznie. Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej domagają się jasnego stanowiska rządowego w sprawie funkcjonowania II filara.

Gdy rok temu po raz pierwszy pojawiły się pomysły dotyczące przeniesienia części składki z OFE do ZUS, możliwości wcześniejszej wypłaty środków czy też wprowadzenia dobrowolności uczestnictwa w II filarze, Pracodawcy RP od razu ostro zaprotestowali. W swoim stanowisku do projektu przekonywali, że tylko podzielenie środków emerytalnych na dwie części: uzależnioną od kondycji budżetu i od rynku kapitałowego, może zmniejszyć obciążenie przyszłych pokoleń naszymi emeryturami.

Zdaniem Pracodawców RP zmniejszenie składki do OFE z 7,3 do 3 proc. tzw. podstawy wymiaru czy też wprowadzenie dobrowolności oznacza tak naprawdę przekreślenie reformy i powrót do systemu repartycyjnego, opartego na finansowaniu emerytów przez pracujących z ich bieżących składek.

Reklama

Ograniczenie składki do OFE

Jeśli składka do OFE zmaleje z 7,3 proc. naszych pensji do 3 proc., budżet zyska ok. 13 mld zł w 2011 r.

- Nie można przekreślać pochopnie reformy, która ma służyć przyszłym pokoleniom i byłoby to działanie krótkowzroczne i służące jedynie przesuwaniu długu na potem - mówi Magdalena Janczewska, ekspert ds. społeczno-gospodarczych Pracodawców RP. Pracodawcy RP podkreślali jednak wówczas, że potrzeba zmian, gdyż po ponad dekadzie okazało się, że dotychczasowe regulacje i mechanizmy nie generują konkurencji pomiędzy towarzystwami, a także nie premiują tych, które osiągają najlepsze wyniki inwestycyjne.

- Gdy po wakacjach premier Tusk publicznie zapewnił, że nie ma mowy o rozmontowywaniu II filara i zapowiedział prace nad ustawą, która wzmocni działalność II filara oraz poprawić jego efektywność, odetchnęliśmy z ulgą - dodaje ekspert. I tak się stało. Trzy tygodnie temu światło dzienne ujrzał projekt o funkcjonowaniu i organizacji funduszy emerytalnych. Minister Boni w ubiegłym tygodniu przedstawił go na posiedzeniu Zespołu Problemowego ds. Ubezpieczeń Społecznych Komisji Trójstronnej.

- Przesłane nam do konsultacji założenia w dużym stopniu są właśnie odpowiedzią na postulaty wówczas przez nas przedstawiane, aczkolwiek mamy do niego wiele uwag, które zamierzamy przedstawić na kolejnym spotkaniu, o ile jest ono jeszcze aktualne - mówi Janczewska.

Na 25 listopada zaplanowano w Komisji Trójstronnej dyskusję z partnerami społecznymi. - Gdy pojawiają się doniesienia, że nagle II filar ma stać się dobrowolny, to ta ustawa przestaje w ogóle mieć jakiekolwiek znaczenie. Dlatego oczekujemy jasnych deklaracji w tej kwestii i oficjalnego stanowiska dotyczącego II filara i kierunku, w który będą zmierzać dotyczące go zmiany - dodaje Janczewska.

-----

Komentarz INTERIA.PL: Zamrożenie OFE będzie nas drogo kosztować

Naszym zdaniem, demontaż systemu OFE spowoduje, że przyszli emeryci otrzymają niższe świadczenia. Do tego publiczny system emerytalny będzie mieć coraz wyższe zobowiązania. To w przyszłości wymusi wzrost podatków lub składek emerytalnych. W zderzeniu z kryzysem demograficznym i tzw. zastępowalnością pokoleń trudno powiedzieć, kto wypłacać będzie nasze przyszłe emerytury. Pewnie ZUS...

Marcin Zabrzeski

-----

Minister finansów Jacek Rostowski zapowiedział wczoraj w Brukseli, że nie zna pomysłów na zawieszenie przekazywania składek do OFE i nie chciał tego komentować. Dodał natomiast, że reforma OFE jest sprawą "ewidentną", nad którą rząd pracuje i będzie pracował. - O żadnym zawieszeniu nie wiem (...). Są, były i będą pomysły na reformę OFE - powiedział Rostowski na konferencji prasowej. - Pomysły są, będą dyskutowane i będziemy nad nimi pracowali. W tej chwili nie będę komentował żadnych pomysłów: były różne, będą dalej - dodał.

- OFE są elementem całej zagadki dotyczącej finansów publicznych - tłumaczył, podkreślając, że finansowanie składek do OFE stanowi jedną trzecią całego długu publicznego w Polsce. - To jedno z zasadniczych zagadnień w rozwiązaniu problemu finansów publicznych - powiedział.

- Polska na forum UE zabiega o trwałe rozwiązanie gwarantujące, że transfery do OFE wcale nie będą powiększały długu i deficytu publicznego, postulując wcześniej nawet zmianę statystycznej metodologii liczenia długu, na co nie było zgody unijnych partnerów. Sprawa wróci na grudniowym szczycie UE 16-17 grudnia. W tej chwili dla nas ważną rzeczą jest, żeby osiągnąć wynik, który by nas satysfakcjonował, który nie będzie stawiał Polski w gorszej sytuacji, jeśli chodzi o Pakt Stabilności i Wzrostu i traktaty - powiedział Rostowski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »