Reklama

Uwaga, nadchodzą staruszkowie!

Starzenie się ludzkości przestało być odległym problemem, zaledwie majaczącym na horyzoncie. Demograficzna transformacja, którą obecnie przechodzi świat, wpłynie na każdą dziedzinę życia.

Niekontrolowany wzrost wydatków na świadczenia emerytalne w niektórych europejskich państwach jest jednym z głównych czynników sprawczych kryzysu, który w tym roku wstrząsnął strefą euro.

Reklama

W Stanach Zjednoczonych pierwsza fala "baby boomers" - osób urodzonych w czasie wyżu demograficznego, jaki nastąpił bezpośrednio po drugiej wojnie światowej - już w przyszłym roku stanie się uprawniona do pobierania państwowej emerytury społecznej (Social Security) i opieki zdrowotnej w ramach Medicare, programu ubezpieczenia zdrowotnego dla osób, które ukończyły 65. rok życia. Zapoczątkuje to dwudziestoletni okres nieustannego wzrostu kosztów, w wyniku którego rządowe wydatki na świadczenia emerytalne, rozumiane jako odsetek PKB, ulegną podwojeniu.

W Chinach, gdzie brzemię opieki nad starszymi obywatelami spoczywa wciąż w znacznym stopniu na krewnych, napór "wiekowej fali" unaocznia skalę problemu znanego jako "4-2-1". Liczby te oznaczają, że opieka nad każdym czworgiem dziadków i dwojgiem rodziców spocznie niedługo na jednym dziecku.

Ta demograficzna transformacja, którą obecnie przechodzi świat, wpłynie zapewne na każdą dziedzinę życia - od psychologii biznesu poprzez produktywność siły roboczej, aż po kierunek globalnych przepływów kapitału.

Najbardziej brzemiennym w skutkach może okazać się fakt, że zmiany te zakwestionują zdolność społeczeństw świata do zapewniania godziwych standardów życia osobom starszym, bez konieczności uciekania się do nakładania przytłaczających ciężarów na ludzi młodych.

Kto gotowy stawić czoła?

Które kraje są najlepiej przygotowane do stawienia czoła temu wyzwaniu? A które najgorzej?

Wskaźnik Global Aging Preparedness (GAP), opracowany przez autorów niniejszego artykułu i publikowany w tych dniach przez waszyngtońskie Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych, stanowi ilościową ocenę postępów, jakie państwa na całym świecie czynią w kierunku sprostania problemowi starzenia się społeczeństw, a w szczególności skali zależności osób starszych od młodszych.

GAP składa się z dwóch subindeksów - indeksu równowagi fiskalnej i indeksu adekwatności dochodu emerytalnego. Obejmuje dwadzieścia krajów zarówno rozwiniętych, jak i rozwijających się.

Publikacja wskaźnika niesie ze sobą dobrą i złą wiadomość. Zła jest taka, że bardzo niewiele krajów wypada dobrze zarówno pod względem utrzymywanie równowagi fiskalnej, jak i adekwatności dochodu. Trzy spośród siedmiu państw, które uzyskały najwyższy wskaźnik równowagi budżetowej (Meksyk, Chiny i Rosja), znalazły się jednocześnie w grupie krajów o najniższym wskaźniku adekwatności dochodu. Z kolei cztery spośród siedmiu krajów o najwyższym poziomie tego drugiego wskaźnika (Holandia, Brazylia, Niemcy i Wielka Brytania) są w gronie państw o najniższym wskaźniku równowagi fiskalnej.

Dwa państwa - Francja i Włochy - uzyskały wynik bliski dolnej granicy obu indeksów. Oba kraje uchwaliły ustawy sankcjonujące przyszłe ograniczenia hojności swoich państwowych systemów emerytalnych, co grozi pogorszeniem stopy życiowej osób starszych. Jednak mimo tych cięć i włoski, i francuski system pozostaje tak kosztowny, że zwiększenie obciążeń wobec ludzi młodych jest nieuniknione.

Dobra wiadomość jest taka, że od tych smutnych reguł są wyjątki. Australia, która umiejętnie łączy tani, oparty na badaniu stanu majątkowego petenta państwowy system ochrony przed ubóstwem z prywatnie zarządzanymi planami emerytalnymi, plasuje się w górnej połowie obu indeksów. Tak samo zresztą, jak Chile, gdzie funkcjonuje podobne połączenie rozwiązań emerytalnych.

Kilka innych państw również zmierza we właściwym kierunku.

Ciężkie jest życie staruszka? Dołącz do dyskusji

Niemcy i Szwecja, podobnie jak Francja i Włochy, również zaplanowały głębokie cięcia w przyszłych publicznych wydatkach na emerytury. Jednak, w przeciwieństwie do francuskich i włoskich decydentów, zamierzają wprowadzić rozwiązania, które mają na celu zapełnienie luki w dochodach emerytalnych poprzez zwiększenie oszczędności gromadzonych w prywatnych funduszach i podniesienie wieku emerytalnego. Mimo, iż obciążenia budżetowe obu tych państw pozostają wysokie, Niemcom i Szwedom udało się zredukować je mocno poniżej poziomu, na jakim pozostałyby, gdyby nie decyzja o cięciach - i to bez szkody dla wysokości dochodu emerytalnego.

Reformy niepopularne, ale konieczne

Kontrast ten przypomina nam o lekcji, którą musimy odrobić. Większość rozwiniętych gospodarek świata będzie musiało wprowadzić bardzo duże cięcia państwowych świadczeń emerytalnych, by uchronić się przed fiskalnym Armagedonem. Dotyczy to również kilku gospodarek wschodzących, zwłaszcza Brazylii i Korei Południowej.

Jeśli jednak podjęte reformy nie zapewnią osobom starszym właściwego poziomu dochodu emerytalnego, wprowadzenie wspomnianych redukcji nie okaże się politycznie zrównoważonym rozwiązaniem.

Zwiększenie oszczędności i wydłużenie wieku emerytalnego to kluczowe elementy jakiejkolwiek całościowej strategii reform. Tylko te dwa rozwiązania gwarantują najlepsze środki - a właściwie jedyne środki - do celu, jakim jest podniesienie stopy życiowej osób starszych bez nakładania nowych obciążeń na ludzi młodych.

Dziś, gdy większość państw wciąż dochodzi do siebie po wstrząsie, jakim był globalny kryzys gospodarczy zapoczątkowany w 2008 roku, wielu przywódców politycznych być może sądzi, że nie jest to najlepsza pora na podjęcie walki z długoterminowym problemem starzenia się ludzkości. Takie myślenie to błąd.

Prawda jest taka, że w obliczu kryzysu ekonomicznego podjęte w porę działanie wydaje się być jeszcze pilniejszą kwestią. Recesja przyczyniła się do drastycznej redukcji środków budżetowych, jakimi dysponuje większość krajów na pokrycie rosnących kosztów świadczeń dla osób starszych, przez co już dziś zagrożona jest egzystencja wielu emerytów.

Nie mniej ważna jest kluczowa kwestia zaufania. Opinia publiczna i rynki coraz bardziej niepokoją się, że rządy straciły kontrolę nad przyszłością państwowych budżetów. Podjęcie wiarygodnych działań w kierunku rozwiązania długoterminowego wyzwania, jakim jest starzenie się społeczeństw, może okazać się niezbędne także w procesie zdrowienia gospodarki.

Richard Jackson, Neil Howe, Keisuke Nakashim

New York Times / International Herald Tribune

Tłum. Katarzyna Kasińska

Inflacja, bezrobocie, PKB - zobacz dane z Polski i ze świata w Biznes INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »