Reklama

Będą przetasowania w bankach

Nowe regulacje unijne PSD2 mogą spowodować, że w Polsce ponad pięć milionów klientów może zmienić bank - uważają eksperci firmy doradczej Deloitte. Jednak tylko co czwarty byłby skłonny udostępnić swoje informacje finansowe innej instytucji.

Z badania przeprowadzonego wśród klientów banków w sześciu krajach Europy Środkowo-Wschodniej wynika, że duża grupa wciąż odwiedza oddziały banków, choć wolałaby korzystać z wygodniejszych metod, a nie robi tego z powodu jakichś przeszkód.

Zazwyczaj te osoby uważają, że wdrożenie innej metody korzystania z usług bankowych będzie czasochłonne i skomplikowane. Innym argumentem hamującym przed zmianą jest obawa, że kanały cyfrowe nie spełnią wszystkich oczekiwań związanych z funkcjonalnością i sposobem ich obsługi.

W skrócie są to są klienci, którzy chodzą do oddziałów nie dlatego, że tak chcą, ale mają jakieś bariery w korzystaniu z bankowości internetowej czy mobilnej.

Reklama

Zakładnicy oddziałów

- Dlatego nazwaliśmy ich "zakładnikami oddziałów". W Polsce odsetek takich klientów wynosi 20 proc., czyli 5,2 mln osób. W Europie Środkowej jest ich w sumie ponad 11 mln - mówi Grzegorz Cimochowski, partner Deloitte, lider sektora instytucji finansowych w Polsce.

O tych klientów będzie toczyć się walka pomiędzy graczami, którzy umiejętnie wykorzystają możliwości, jakie daje PSD2. Dzięki nowym przepisom podmioty oferujące innowacyjne rozwiązania będą mogły nawiązać bezpośrednie relacje z klientami, nawet jeśli mają oni główny rachunek w innej instytucji bankowej. W praktyce umożliwi klientom m.in. zarządzanie kontami od różnych dostawców za pomocą jednej aplikacji.

- Około 40 proc. klientów zadeklarowało, że gdyby dostali sprawniejszy serwis to by zmienili bank, a PSD2 sprawia, że inny podmiot będzie w stanie za zgodą klienta "wpiąć się" w jego bankowość internetową lub mobilną i zaoferować mu usługi korzystając z infrastruktury tego pierwszego. Jeśli jakiś bank, który oferuje słaby i nieprzyjazny serwis internetowy, to inny podmiot będzie mógł stworzyć " nakładkę" , oferując bardziej intuicyjne usługi i wykorzystać infrastrukturę banku tylko jako źródło informacji. To realna groźba dla banków, które nie spełniają oczekiwań klientów - tłumaczy Grzegorz Cimochowski.

Zdaniem Deloitte jest to ogromna szansa zarówno dla silnych cyfrowo graczy, a polskie banki, które są zaawansowane technologicznie mają szansę na wejście do krajów Europy Środkowej i Południowej, gdzie nadal istotną część klientów stanowią klienci "oddziałowi".

Przepisy otwierają rynek

Przypomnijmy, że unijne przepisy otwierają rynek usług finansowych na nową kategorię tzw. Third Party Providers (TTP) i do tej grupy będą się mogły zaliczać zarówno duże globalne instytucje jak i małe fintechy. Będą mogły świadczyć dwa rodzaje usług: inicjowanie płatności oraz dostępu do informacji o rachunku.

Na udostępnienie informacji innej instytucji potrzeba będzie zgoda klienta. Badanie Deloitte wyraźnie pokazuje, że większość klientów podchodzi do tego bardzo ostrożnie.

W Polsce 43 proc. badanych deklaruje, że nie byłaby to dla nich komfortowa sytuacja, gdyby musieli dzielić się z nimi danymi na temat swojego konta. Prawie jedna trzecia (31 proc.) do takiej aktywności miałaby stosunek neutralny, natomiast 26 proc. respondentów nie miałoby z tym problemu. Respondenci najchętniej informacjami na temat swojego konta dzieliliby się z bankami (26 proc.), pośrednikami płatności (23 proc.) oraz dostawcami mediów (23 proc.). Do udostępnienie ich globalnej firmie technologicznej skłonnych byłoby tylko 14 proc., a sklepowi internetowemu 17 proc.

Jak podkreślają eksperci Deloitte dyrektywa wbrew pozorom i samej jej nazwie największą rewolucję nie tylko płatniczych, ale przede wszystkim kredytowych.

- Naszym zdaniem to nie w usługach płatniczych zajdą największe zmiany, ale w kredytowych. Kluczowa jest identyfikacja klienta oraz zasób informacji na jego temat, który można zbudować na bazie wykonywanych przez niego płatności. Dziś bank, w którym klient ma konto może zaoferować mu kredyt na jeden klik, ale już innym, "obcym" będzie trzeba dostarczyć szeroką dokumentację. Dyrektywa PSD2 wyrównuje ten dostęp do informacji o kliencie - wyjaśnia Marcin Gadomski, dyrektor w zespole ryzyka finansowego Deloitte.

Minął termin implementacji

Przypomnijmy, że 13 stycznia br. minął termin implementacji do krajowych porządków prawnych unijnej dyrektywy PSD2, jednak w Polsce, podobnie jak w kilku innych krajach nie została ona jeszcze wprowadzona. Projekt ustawy, która ją implementuje jest w trakcie prac legislacyjnych. Przewiduje sześciomiesięczne vacatio legis. Jednak nie zostały jeszcze oficjalnie zaaprobowane i opublikowane przez Komisję Europejską techniczne wytyczne do dyrektywy czyli tzw. RTS-y, które jeśli zostaną przyjęte zaczną obowiązywać dopiero w trzecim lub czwartym kwartale 2019 roku.

Taki sposób wprowadzania tak ważnych unijnych regulacji powoduje chaos prawny, a same RTS-y duże kontrowersje, o czym pisaliśmy już wcześniej, m.in. w artykule: http://www.polska2041.pl/finanse/news-jak-beda-realizowane-platnosci-na-nowych-zasadach,nId,2508978

Monika Krześniak-Sajewicz

Sprawdź bieżące notowania banków na stronach BIZNES INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »