Reklama

Benzyna tanieje, diesel drożeje

Ostatni tydzień przed świętami na krajowym rynku paliw nie przyniósł dużych zmian cen paliw. Wyjątkiem był autogaz, który znów wyraźnie podrożał. Mniej korzystnie dla kierowców wygląda sytuacja na światowych rynkach, gdzie cena ropy naftowej wspięła się na ponad trzymiesięczne maksima.

Ceny paliw na stacjach w połowie grudnia są zbliżone do ubiegłorocznych poziomów. Nieco droższa jest 95-oktanowa benzyna i autogaz, mniej kosztuje za to tankowanie oleju napędowego, a różnica w cenie w żadnym przypadku nie jest większa niż 3 proc.

Skutki drogiej ropy widoczne w rafineriach

Wzrost cen ropy naftowej na światowych giełdach przekłada się na hurtowe notowania paliw w Polsce. W ostatnich dniach rosły ceny benzyn oraz oleju napędowego i 95-oktanowa odmiana tego pierwszego paliwa kosztuje dzisiaj średnio w rafineriach 3911,60 PLN/metr sześcienny, a diesel jest wyceniany na 4152,60 PLN/metr sześcienny. Podwyżka w skali tygodnia wyniosła 31,60 PLN w przypadku benzyny i aż 85,20 PLN w przypadku oleju napędowego.

Reklama

Diesel na stacjach będzie drożał

Kierunek zmian na rynku hurtowym wskazuje na dalszy wzrost detalicznych cen oleju napędowego. W tym tygodniu zanotowaliśmy trzecią kolejną podwyżkę notowań tego paliwa, ale była ona zaledwie jednogroszowa i aktualnie średnia cena diesla w Polsce to 5,07 PLN/l. Drożał też autogaz i tu zmiana była bardziej wyraźna, bo wyniosła 5 groszy. W tym tygodniu tankowanie LPG na stacjach to średnio wydatek rzędu 2,39 PLN/l. Z tej zwyżkowej tendencji wyłamała się jedynie 95-oktanowa benzyna, która potaniała o 2 grosze i aktualnie w notowaniu realizowanym na podstawie danych zebranych przez e-petrol.pl i użytkowników aplikacji tuTankuj kosztuje 4,94 PLN/l.

Nasza prognoza na ostatnie dni tego roku zakłada następujące przedziały cenowe dla poszczególnych gatunków paliw: 4,91-5,02 PLN/l dla benzyny bezołowiowej 95, dla diesla 5,05-5,16 PLN/l i 2,37-2,44 PLN/l dla autogazu.

Chiny porozumiały się z USA

W mijającym tygodniu z pewnością na pierwszy paln wśród informacji o globalnym znaczeniu wysuwa się porozumienie chińsko-amerykańskie, które będzie mogło stanowić początek końca trwającego od miesięcy konfliktu celnego. Wczoraj Chiny ogłosiły spis zwolnień taryfowych, które dotyczą importu sześciu produktów naftowych i chemicznych ze Stanów Zjednoczonych. Kilka dni wcześniej natomiast pojawiła się zapowiedź, że na początku stycznia ma zostać podpisana dwustronna umowa, która opracowywana była przez ostatnie tygodnie. To czynnik potencjalnego optymizmu, który będzie stymulował ruch w górę i przywracał dobre nastroje w początkach nowego roku. Z tego powodu prognozy Sinopec odnośnie cen surowca w 2020 wskazują na możliwość ulokowania się średniej dla ropy w rejonie 70 USD, jeśli na linii Pekin-Waszyngton pojawi się stabilizacja i porozumienie.

Drugim arguymentem za ewentualnym wzrostem cen w najbliższym roku może być przedłużenie i pogłębienie cięć produkcyjnych przez OPEC i kraje współpracujące, co może być próbą odpowiedzi na rekordową produkcję surowcową Stanów Zjednoczonych. To już jednak jest informacja, którą rynek zdołał "przetrawić", a biorąc pod uwagę różny poziom dyscypliny krajów OPEC+ odnośnie przestrzegania limitów, nie można przesadnie wysoko oceniać skuteczności i efektywności takich działań w najbliższym czasie.

Jakub Bogucki, Grzegorz Maziak, e-petrol.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »