Reklama

Centra handlowe tylko dla zaszczepionych. Czy Polska pójdzie drogą Francji?

Decyzja francuskich władz dotycząca uzależnienia możliwości wstępu do centrum handlowego od posiadania tzw. certyfikatu sanitarnego zelektryzowała rządy i społeczeństwa innych europejskich państw. Choć na "ostry" kurs względem osób niezaszczepionych nie zanosi się w Polsce, to zarazem nie można go w pełni wykluczyć - napisały wiadomoscihandlowe.pl.

Od sierpnia we Francji każdy mieszkaniec w wieku co najmniej 12 lat wejdzie do galerii handlowej, kawiarni albo restauracji (choć na tym nie koniec listy) tylko wówczas, gdy okaże specjalny certyfikat. Dokument dostaną osoby, które zaszczepiły się przeciwko COVID-19, nabyły odporność po przejściu choroby, albo mają negatywny wynik testu pod kątem obecności koronawirusa w organizmie. Jednocześnie testy PCR staną się płatne. To jasny sygnał, że kto nie chce siedzieć w domu, ten powinien się zaszczepić.

Gdy prezydent Emmanuel Macron ogłosił swoją decyzję, rzesze Francuzów niemal z marszu zaczęły zapisywać się na szczepienia. Tylko w ciągu doby na podobny ruch zdecydowało się aż 1,3 mln osób. Strona internetowa służąca do zapisów przeżywała oblężenie i co chwilę przestawała działać w związku z dużym ruchem.

Reklama

Decyzja Macrona była sporym zaskoczeniem i sprawiła, że również w innych krajach zaczęto zastanawiać się, czy warto pójść drogą Francji. Główny Inspektor Sanitarny Krzysztof Saczka podczas wtorkowej konferencji prasowej zapowiedział, że może dojść do sytuacji, w której również w Polsce dojdzie do wdrożenia "zasad powodujących, aby osoby, które nie są zaszczepione, nie stwarzały ryzyka dla osób zaszczepionych". Z tych słów co prawda nic nie wynika, jednak podwaliny pod ewentualne przyszłe decyzje zostały już położone.

Osoby niezaszczepione to w dużej mierze elektorat Prawa i Sprawiedliwości, dlatego trudno wyobrazić sobie, by rządząca partia zdecydowała się na ruch, którego konsekwencją może być pogorszenie notowań w sondażach. Jednak jeśli Francja znajdzie naśladowców, to będzie rosła presja także na polskie władze, by wprowadzić analogiczne zasady, choćby w celu zmniejszenia siły rażenia nieuchronnej czwartej fali pandemii. 

Zobacz nowe artykuły w promocyjnych cenach na ding.pl

Im więcej państw zdecyduje się na podobne rozwiązania, tym łatwiej będzie PiS-owi uzasadnić taką decyzję. Dziś nowych, dobowych zachorowań na COVID-19 mamy w Polsce niewiele, ale im trudniejsza stawać się będzie w kolejnych tygodniach sytuacja pandemiczna w kraju, tym trudniejsze decyzje trzeba będzie podejmować.

- Jeśli chodzi o rozwiązania podobne do francuskich, czyli zakaz wstępu do galerii dla osób niezaszczepionych lub nieposiadających aktualnego, negatywnego testu na obecność wirusa SARS-CoV-2, to rozwiązanie takie z pewnością jest bezpieczne i zapobiega rozprzestrzenianiu się zakażeń, ale jednocześnie budzi kontrowersje związane ze zgodnością takich regulacji z prawem oraz nastręcza olbrzymie problemy operacyjne związane z koniecznością kontroli klientów odwiedzających centra handlowe - mówi portalowi wiadomoscihandlowe.pl Krzysztof Poznański, dyrektor zarządzający w Polskiej Radzie Centrów Handlowych.

Zwraca przy tym uwagę, że skala i środki niezbędne do przeprowadzania takich kontroli klientów wchodzących do obiektów byłyby "olbrzymie i bardzo kosztowne". To dlatego, że średnia miesięczna odwiedzalność centrum handlowego w naszym kraju to około 400 tys. osób.

- Liczymy na to, że rząd wzorem regulacji w innych państwach UE wypracuje takie rozwiązania prawne, które z jednej strony nie spowodują kolejnych lockdownów i olbrzymich strat dla branży, a z drugiej strony zapewnią bezpieczeństwo i komfort klientów odwiedzających centra handlowe - podkreśla Poznański.

Przedstawiciel PRCH za niedopuszczalny uważa ewentualny kolejny lockdown centrów handlowych. Byłoby to już piąte zamrożenie większości handlu i usług w tego typu obiektach od początku koronakryzysu w Polsce, czyli od wiosny 2020 r.

- Uważamy, że w wypadku zagrożenia kolejnymi falami epidemii i potencjalnymi lockdownami, w trosce o miejsca pracy i ochronę gospodarki, rząd, wzorem deklaracji złożonych przez rządy Wielkiej Brytanii czy Grecji, nie powinien zamykać całych branż takich jak handel, usługi czy gastronomia. W czasie kiedy ponad 1/3 społeczeństwa jest już zaszczepiona istnieją z pewnością inne sposoby kontrolowania epidemii, mniej radykalne, a bardziej skuteczne. Kolejne lockdowny spowodują bardzo groźne skutki ekonomiczne dla branży i tak już mocno osłabionej wprowadzoną przez rząd abolicją czynszową - przestrzega Krzysztof Poznański.

Dotychczas w Polsce wykonano ponad 31,8 mln szczepień, wynika z oficjalnych danych Ministerstwa Zdrowia. W pełni zaszczepionych jest już ok. 15,5 mln osób. Zdaniem różnych ekspertów do osiągnięcia progu odporności zbiorowej konieczne jest posiadanie przeciwciał (w wyniku zaszczepienia albo przechorowania) przez ok. 70-80 proc. populacji.

Paweł Jachowski

Dowiedz się więcej na temat: centra handlowe | szczepienia | Unijny Certyfikat COVID

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »