Ciepło w kaloryferach w tym roku będzie droższe. Jak bardzo wzrosną ceny ogrzewania?

Ciepła nie zabraknie – informują dostawcy i dystrybutorzy ciepła dostarczanego sieciowo do budynków. Jednak spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe w dużej mierze będą zmuszone do podwyższenia mieszkańcom zaliczek na ogrzewanie. Niektóre z nich dostały kolejną już w tym roku informację od dostawcy o rosnących kosztach.

  • W Urzędzie Regulacji Energetyki trwa proces ustalania stawek i taryf za ciepło.
  • Dostawcy i dystrybutorzy zapewniają, że nie ma zagrożenia, że w mieszkaniach będzie zimno.
  • Spółdzielnie dowiadują się, że z dużym prawdopodobieństwem będą musieli podnieść mieszkańcom wysokość zaliczek na centralne ogrzewanie - wynika to z informacji, które już otrzymali od dostawców ciepła bądź dowiadują się o tym nieoficjalnie.

Mieszkańcy spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych, którzy ogrzewają mieszkania ciepłem sieciowym, muszą liczyć się z tym, że w tym sezonie grzewczym włączenie kaloryfera będzie droższe niż poprzednio. Obecnie w Urzędzie Regulacji Energetyki ustalane są ostateczne stawki za ciepło. Spółdzielnie jednak coraz częściej dowiadują się, że koszty ogrzewania i tak wzrosną bądź już otrzymali stosowne podwyżki.

Reklama

Cena zależy od URE

Dostawcy ciepła do budynków korzystających z ogrzewania sieciowego czekają obecnie na zatwierdzenie nowej taryfy przez Urząd Regulacji Energetyki.

"Do czasu zakończenia prowadzonego postępowania nie możemy udzielić informacji jaki poziom cen i stawek opłat zostanie przez URE zatwierdzony gdyż jest to obecnie przedmiotem analizy prowadzonej przez Urząd. Taryfy dla ciepła zatwierdzane są przez URE na okres 12 miesięcy. Wzrost kosztów produkcji energii  cieplnej, ale także elektrycznej wynika z wielu czynników, przede wszystkim rosnącej ceny paliw oraz opłat za emisję dwutlenku węgla" - informuje w komunikacie przesłanym Interii PGNiG Termika. Dodano, że w przypadku np. Warszawy, na finalny rachunek dla mieszkańca wpływ ma także koszt przesyłu i dystrybucji, który leży po stronie dystrybutora, czyli Veolia Warszawa.

PGNiG Termika zapewnia, że nie ma obecnie zagrożenia braku ciepłej wody w kranie czy kaloryferach.

"Jeśli chodzi o dostawę surowców, mamy gwarancje wynikające z kontraktów. Obecne stany zapasu węgla oraz zawarte kontrakty na dostawy paliw w nadchodzących miesiącach pozwalają na stabilne zasilanie sieci warszawskiej w ciepło" - dodali przedstawiciele spółki.

Przedstawiciele PGNiG Termika w przesłanym komentarzu dodali, że w tym roku VEOLIA, główny odbiorca ciepła, złożył na nie zamówienie w większej ilości niż w roku ubiegłym.

Z czego składa się cena ciepła?

Jak poinformowała Interię PGE Energia Ciepła, cena ciepła dla klienta końcowego składa się z ceny na wytwarzaniu ciepła i dystrybucji ciepła. 

"W każdej z 12 lokalizacji PGE Energia Ciepła i Spółek zależnych ceny ciepła różnią się głównie ze względu na wykorzystywane paliwo do produkcji ciepła i dostęp do klienta końcowego. Średnie ceny na wytwarzaniu ciepła w PGE Energia Ciepła w miejskich sieciach ciepła są niższe niż wartość określona w art. 3 pkt. 3 Ustawy z dnia 15 września 2022 r. o szczególnych rozwiązaniach w zakresie niektórych źródeł ciepła w związku z sytuacją na rynku paliw." - czytamy w komunikacie.

Spółka poinformowała, że w sezonie grzewczym 2021/2022 sprzedano nieznacznie więcej ciepła niż wynikałoby to ze średniej sprzedaży, głównie ze względu na dłuższy sezon grzewczy w kwietniu i maju 2022 r. 

"W planach produkcyjnych na kolejny sezon grzewczy podstawowym scenariuszem jest założenie, że sezon grzewczy będzie w zakresie średniej wieloletniej. W przypadku niższych temperatur niż średnia wieloletnia jesteśmy przygotowani pod kątem dostępności paliwa na zabezpieczenie produkcji i zapewnienie komfortu cieplnego naszym klientom. (...)  W lokalizacjach w których PGE Energia Ciepła posiada sieć ciepłowniczą tj. Toruń, Zielona Góra, Gorzów Wielkopolski, Gryfino, Zgierz i Siechnice elektrociepłownie aktualnie są przygotowane na sezon zimowy 2022/2023." - podano w komunikacie.

Nie wiadomo, jak dużo dopłacimy za ciepło

Dopiero zatwierdzenie taryfy przez URE pozwoli spółdzielniom i wspólnotom ustalić, o ile realnie wzrosną zaliczki na ciepło, będące elementem czynszów. Podobnie jak wiele innych osób mieszkańcy wrocławskiej spółdzielni Cichy Kącik nie wiedzą, jak duże kwoty będą musieli uwzględnić w domowych budżetach na opłacenie ogrzewania podczas nadchodzącej zimy

"Nie otrzymaliśmy dotąd wiążącej informacji od dostawcy ciepła o planowanych zmianach cen ogrzewania za najbliższy okres. Z tego powodu Zarząd Spółdzielni nie wprowadził żadnych zmian w stawkach obowiązujących od początku roku". - czytamy w komunikacje przesłanym Interii.

"Ciepła nie zabraknie"

Odbiorców ciepła sieciowego uspokajają też dystrybutorzy.

- Nasi klienci nie muszą o nic się martwić - aktualny stan zapasów węgla dla naszych elektrociepłowni i ciepłowni oraz zawarte kontrakty, pozwolą na utrzymanie ciągłości dostaw ciepła przez cały sezon grzewczy - mówi Interii Małgorzata Kuś, rzecznik prasowy spółki TAURON Ciepło. I potwierdza, że ostateczna decyzja dotycząca zmiany cen w taryfie dla ciepła należy do URE. 

- Dzięki działaniom osłonowym podjętym przez rząd nasi klienci otrzymają dostawy ciepła sieciowego w akceptowalnej społecznie cenie - tłumaczy Małgorzata Kuś z TAURON Ciepło.

- Elektrociepłownie w Katowicach, Tychach, Bielsku- Białej, Czechowicach-Dziedzicach oraz ciepłownie w Olkuszu, Zawierciu i w Kamiennej Górze produkują ciepło z węgla. Przygotowania do sezonu grzewczego, we wszystkich naszych jednostkach, rozpoczynają się z odpowiednim wyprzedzeniem, tak aby w pełni zabezpieczyć dostawy ciepła w sezonie grzewczym - nasi klienci nie muszą o nic się martwić. - wyjaśnia rzecznika spółki.

Zaliczki wzrosną o 40 proc.

Okazuje się, że w mieszkańcy Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej jednak mają się o co martwić - jeśli nie o brak ciepła, to o podwyżki. TAURON, obok Dalkia S.A, to spółki, które w 93 proc. dostarczają ciepło do Katowickiej Spółki Mieszkaniowej; pozostałą część dostarczają kotłownie gazowe. Trzeba się tu będzie liczyć się ze sporymi wzrostami kosztów.

- Nieoficjalnie docierają do Zarządu Spółdzielni zapowiedzi  znacznych zmian w taryfach, nie mniejszych niż w zapowiedziach rządowych - informuje w komunikacie przesłanym Interii Zbigniew Olejniczak, wiceprezes Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Wyjaśnia, że po zapoznaniu z analizami  wynikającymi z  zapowiedzi  oraz przyjętych ustaw i rozporządzeń zarząd spółdzielni ustalił nowy, podwyższony współczynnik  służący dokonywaniu  wyliczeń   wysokości zaliczek miesięcznych  na sezon grzewczy  2022/2023 , którego podstawą jest wielkość  kosztów poniesionych w sezonie  2021/2022.

- Zaliczki na pokrycie kosztów ciepła  (CO, CWU) dotyczą w jednej kwocie lokalu i części wspólnych . Wysokość zaliczek wzrośnie o około 40 proc., ale pełne rozliczenie kosztów i wpływów dokonywane  jest po odczytach  zużycia  na koniec okresu grzewczego 2022/2023 - dodaje wiceprezes KSM.

Kolejne podwyżki za ciepło w tym roku

Wzrosty kosztów ogrzewania są już obecne także w Zielonogórskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

"Nowa taryfa ciepła obowiązuje od 1 października 2022 r. Wzrost dotychczasowych cen oraz stawek opłat to ok. 11 proc." - napisano w komunikacie dla Interii, dodając, że jest to już kolejna podwyżka w tym roku.

Podobna sytuacja ma miejsce w Spółdzielni Mieszkaniowej "Felin" w Lublinie. Jak się dowiadujemy, nowa cena dla ciepłej wody i ogrzewania obowiązuje już od sierpnia i jest to już trzecia podwyżka w tym roku.

- Każda nieruchomość i każdy blok ma rozliczenie indywidualne, w zależności od wysokości zaliczki. U nas wszyscy już dostali informację z LPEC (Lubelskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej S.A. - red), że jest podwyżka - o 26 proc. Ale my mieszkańcom podnosimy mniej ze względu na zaliczki. Średnio na mieszkaniu wychodzi około 30-40 zł więcej miesięcznie - mówi w rozmowie z Interią przedstawicielka "Felina".

Zakup węgla jeszcze przed wojną

Bialska Spółdzielnia Mieszkaniowa "Zgoda" również przewiduje podwyżki. Jej władze zdają sobie sprawę, że mogą one spowodować problemy finansowe spółdzielni - nie każdego mieszkańca może być stać na dopłaty.

- Jak na razie do dnia dzisiejszego nie mamy informacji na temat czy, kiedy i w jakim zakresie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej (dostawca ciepła do BSM - red.) planuje wystąpić do Prezesa URE z wnioskiem o zmianę taryfy, a więc zmianę cen ciepła. Patrząc na to, co się dzieje z cenami węgla i energii elektrycznej należy spodziewać się, że Prezes PEC Biała Podlaska będzie niestety zmuszony wystąpić o zmianę cen ciepła. Z naszej strony mamy jedynie nadzieję, że nastąpi to jak najpóźniej i w jak najniższym wymiarze. Obecnie w Białej Podlaskiej cena lGJ energii cieplnej wynosi77,90 zł netto, a więc do średniej ceny ciepła z rekompensatą tj.103,82 zł netto za lGJ jeszcze dużo brakuje (...) Znaczne podwyżki cen ciepła mogą doprowadzić do sytuacji, że część mieszkańców przestanie regulować należności za użytkowanie lokali, co przy dużej skali będzie skutkowało tym, że Spółdzielnia nie będzie w stanie terminowo regulować faktur za ciepło co z kolei może doprowadzić do braku płynności finansowej Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej" - napisano w komunikacie bialskiej spółdzielni.

Jak dodano, jedno z osiedli ogrzewane jest dzięki własnej kotłowni, dla której zaopatrzenie w węgiel (400 ton) rozpoczęto jeszcze przed wybuchem wojny w Ukrainie. Uniknięto w ten sposób drastycznych podwyżek dla całego zgromadzonego surowca.

"Dlatego też w roku bieżącym w osiedlu w Terespolu nie będzie konieczności podnoszenia zaliczek na ciepło. Co będzie od nowego roku nie wiemy, ale zapewne jakichś drobnych regulacji będziemy zmuszeni dokonać." - czytamy w komentarzu dla Interii.

Naturalne ciepło z geotermii

Nie każda spółdzielnia w Polsce zasilana jest w ciepło sieciowe, wobec tego zmiany opłat za ogrzewanie mogą być mniejsze. Zakopiańska Spółdzielnia Mieszkaniowa radzi sobie z rosnącymi cenami ogrzewania w sposób naturalny - korzysta z geotermii.

- Na ten problem omija. Nasze zasoby w 99 proc są podpięte pod geotermię. U nas najprawdopodobniej mieszkańcy nie dopłacą, w zależności od taryfy URE dla geotermii i kiedy będzie ona zatwierdzona - mówi Interii prezes ZSM.

Nie mniej jednak, jak dodaje nasz rozmówca, spółdzielnia bierze od uwagę ewentualny wzrost kosztów. Jednak, jak się dowiadujemy, gdyby okazało się, że wzrosną one o 30-40 proc. i nastąpiłoby to w listopadzie czy grudniu, to spółdzielnia ten wzrost pokryłaby z własnych funduszy, oszczędzając na kosztach korespondencji do mieszkańców, informującej o ewentualnych podwyżkach.

- Szukamy oszczędności, gdzie się da. Ale jeśli kolejna podwyżka nastąpiłaby w połowie roku, to korygowalibyśmy zaliczki mieszkańcom - wyjaśnia prezes.

Ratuje fotowoltaika i pompy ciepła

Innym przykładem pozasieciowego ogrzewania jest Spółdzielnia Mieszkaniowa "Przylesie" w Sopocie, gdzie pracują pompy ciepła, a na dachach zainstalowane zostały panele fotowoltaiczne.

- Panele pracują latem, energia jest kumulowana w magazynach dostawców energii i zimą jest ona odbierana. To jest taka mała elektrownia - wytwarza ok. 150 MWh rocznie. Przy racjonalnym korzystaniu bardzo się to opłaca - mówi Interii przedstawiciel "Przylesia". Dodaje, że w przypadku kotłowni zasilanie olejem zostało zastąpione gazem.

Jak poinformował przedstawiciel spółdzielni, jako jedyni w Polsce realizują projekt głębokiej termomodernizacji, od fundamentów po dach, dodatkowo wymieniając balkony oraz eliminując mostki cieplne (miejsca, skąd ucieka ciepło  - red.). Obawiano się początkowo, że kryzys dotknie mieszkańców, a to przełoży się na nieterminowe spłaty faktur.

- Gdy wspólnota ma dziesięć rodzin, a dwie przestaną płacić, to cała wspólnota może mieć problemy z płatnością za gaz czy ciepło. Prowadzimy dużą inwestycję termomodernizacyjną za ponad 30 mln zł  m.in. wymiana elewacji, balkonów, instalacji CO i nie mogliśmy sobie pozwolić na to, że dopada nas potężny kryzys, a mamy niezapłacone wykonawcom faktury. Dlatego rada nadzorcza podjęła decyzję, że bierzemy "ciut więcej" od mieszkańców za media - tłumaczy przedstawiciel sopockiej spółdzielni.

Ostatecznie termomodernizacja ma przyczynić się do m.in. zaoszczędzenia energii cieplnej o 40,17 proc.

Będą rekompensaty za droższe ogrzewanie

Obowiązująca już ustawa o szczególnych rozwiązaniach w zakresie niektórych źródeł ciepła w związku z sytuacją na rynku paliw nakłada na wytwórców ciepła obowiązek ustalenia ceny na poziomie:

  • 150,95 za GJ netto w przypadku korzystania z gazu ziemnego lub oleju opałowego
  • 103,82 za GJ netto w przypadku wykorzystywania innych źródeł ciepła.

"W przypadku gdy w systemie ciepłowniczym występują źródła ciepła wykorzystujące jednocześnie różne paliwa, średnią cenę wytwarzania ciepła określa się proporcjonalnie do procentowego udziału ciepła wytworzonego z tych paliw w ogólnej ilości wytworzonego ciepła." - napisano w Ocenie Skutków Regulacji.

 Zgodnie z opublikowanym dokumentem, w praktyce oznacza to możliwość wzrostu średniego kosztu za ogrzewanie o 42 proc. Jeśli okażą się one wyższe, wytwórcy ciepła będą mogli otrzymać rekompensatę. Dotyczą one m.in. spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych, a także instytucji publicznych, jak szkoły, przedszkola czy kościoły. O rekompensatę można będzie się ubiegać do końca kwietnia 2023 r.

Paulina Błaziak

 

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »