Reklama

Codziennie niskie ceny

Mobilne płatności w największej sieci handlowej zostały wprowadzone pod hasłem walki z opłatami na rzecz pośredników.

Według internetowej definicji, dyskonty to sklepy sprzedające towary w ograniczonym asortymencie i w obniżonych cenach. Główną ich strategią jest przyciąganie klientów dzięki agresywnej polityce promocyjnej. Dyskonty często tworzą marki własne, które mają na celu obniżenie kosztów marketingu i zwiększenie dochodowości sieci poprzez uzyskanie wyższych marż.

Taki model spodobał się Polakom, którzy godzili się w zamian za obietnicę najniższych cen na rezygnację z pewnych zdobyczy technologii. Jakich? Choćby płatności kartą. Klienci rozumieli, że jeśli ma być tanio, to do procesu płatności nie można dopuścić pośrednika, operatora systemu płatniczego, który w zamian za swoje usługi dostanie wynagrodzenie.

Reklama

Węższe grono

Jednak wraz z rozwojem technologii mobilnych podejście Jeronimo Martins do płatności bezgotówkowych zmieniło się. Okazało się, że aby stworzyć system płatności, właściciel sklepów może porozumieć się bezpośrednio z bankiem, unikając w ten sposób prowizji, które narzucają operatorzy kart.

Taka jest geneza sytemu płatności mobilnych w największej sieci handlowej, działającej w Polsce. Pierwotnie Jeronimo Martins miał współpracować jedynie z firmą ICP Polska. Zakładano wówczas, że dodatkowym problemem będzie konieczność dostępu do internetu, w celu połączenia się z kontem bankowym, jednak, aby nie narażać klientów na dodatkowe koszty, w każdej kasie miał być dostępny mikronadajnik Wi-Fi, który umożliwiłby połączenie na czas wykonywania transakcji.

Ostatecznie, od 21 października 2013 r. sieć sklepów Biedronka udostępnia klientom nowy system do obsługi płatności mobilnych - iKASA. Platforma iKASA została przygotowana we współpracy z firmą ICP Polska.

- Wprowadzenie płatności mobilnych to kolejny krok w celu podnoszenia komfortu zakupów w naszej sieci. Płatności telefonem to szybka, łatwa i bezpieczna metoda, a jednocześnie taka, która pozwala uniknąć kosztu opłaty interchange, jak ma to miejsce w przypadku transakcji kartami płatniczymi. W związku z tym nadal będziemy mogli bez przeszkód realizować naszą filozofię codziennie niskich cen - przekonuje Tomasz Suchański, dyrektor generalny sieci sklepów Biedronka.

Z mobilnych płatności za pomocą platformy iKASA mogą korzystać klienci posiadający rachunek w Alior Banku lub Getin Banku, a także klienci Banku Pekao SA w oparciu o działający w tym banku system PeoPay. Co ważne, system iKASA zaprojektowano tak, aby mogły do niego dołączyć kolejne banki oraz punkty handlowo-usługowe. Niedawno przedstawiciel Banku PKO BP stwierdził, że nie ma najmniejszych przeszkód, aby w sieci handlowej działały dwa systemy płatności. Jeronimo Martins nie skomentowało tych propozycji, choć obie strony podkreślają, że są otwarte na współpracę z kolejnymi klientami. Prawdopodobnie takie zapowiedzi są zachętą dla systemu płatności mobilnych oferowanego przez PKO BP, a rozwijanego w porozumieniu przez 6 banków. IKO ma ambicje stać się polskim standardem płatności mobilnych. Jednak jeśli do iKASY uda się przekonać 3,5 mln osób robiących codziennie zakupy w sieci dyskontowej, to standardy mogą być dwa i trudno prorokować, który z nich zapewni właścicielom większe zyski.

Jednorazowe kody

Płatności mobilne w sklepach Biedronka nie wymagają od klienta z żadnych dodatkowych opłat. Zarówno ściągnięcie aplikacji, jak i wykonanie transakcji jest bezpłatne. Jedyny koszt klienta, to koszt transmisji danych, który uzależniony jest od operatora. Korzystanie z systemu iKASA jest proste. Opłacając zakupy przy kasie w uruchomionej aplikacji, należy wybrać opcję Zapłać i pokazać kasjerowi wyświetlony jednorazowy kod. Kasjer wprowadza go do systemu kasowego, a klient akceptuje transakcję w swoim telefonie. Użytkownik ma możliwość stałej kontroli płatności poprzez sprawdzenie historii transakcji mobilnych w aplikacji.

Płatności mobilne w sklepach Jeronimo Martins zapewniają klientom pełne bezpieczeństwo. Podczas realizacji transakcji telefonem, urządzenie pozostaje cały czas w ręku klienta i nie trzeba podawać go sprzedawcy. Aplikacja zabezpieczona jest też specjalnym, ustalonym przez użytkownika, kodem PIN, który należy każdorazowo wpisywać podczas jej uruchamiania. Jest on niezależny od kodu PIN przynależnego do karty płatniczej. Jeśli telefon dostanie się w niepowołane ręce, osoba trzecia, która nie zna unikalnego kodu PIN, nie będzie w stanie skorzystać z aplikacji. iKASA działa na większości telefonów używanych na polskim rynku, czyli na telefonach z systemami operacyjnymi typu Android, iOS, BlackBerry, Symbian, Java oraz Bada. Płatność odbywa się poprzez sieć komórkową, co oznacza, że klient nie musi specjalnie łączyć się z zewnętrzną bezprzewodową siecią internetową.

Wartość dodana

Wejście w mobilne płatności w aliansie z siecią handlową to z punktu widzenia banków ruch o strategicznym znaczeniu, gdyż osoby, które chcą skorzystać z rozwiązania iKASA w infrastrukturze Getin Banku lub Alior Banku, muszą mieć, lub będą musiały założyć tam ROR. Klient, który będzie chciał zapłacić telefonem, założy konto osobiste. A ono jest fundamentem dalszej współpracy z bankiem. Stąd niedaleka droga do tego, by zaproponować mu szybki kredyt lub lokatę. Oba banki zachęcają klientów sieci sklepów do korzystania z mobilnych płatności. Oba oferują zwrot gotówki na zakupy dokonane telefonem. W Alior Banku jest to 5 proc. kwoty wydanej na zakupach, w Getinie 10 proc. Dla klientów Biedronki, którzy są wrażliwi na cenę, może być to duża wartość dodana.

Czas pokaże Jako dostawcy rozwiązań technologicznych z uwagą przyglądamy się pierwszym próbom stworzenia krajowej platformy płatniczo-rozliczeniowej. Wygląda na to, że w Polsce największe szanse na stworzenie powszechnego modelu płatności mobilnych mają inicjatywy czołowych banków. Z jednej strony sojusz sześciu oferujących aplikację IKO; PKO BP, Alior Banku, Banku Millennium, BZ WBK, BRE Banku i ING Banku Śląskiego; z drugiej zaś Pekao S.A., które dostarcza swoją aplikację (PeoPay) Biedronce. Znamienne jest, że Jeronimo Martins uzasadnia wprowadzenie aplikacji płatniczej chęcią zachowania możliwie niskich kosztów obsługi transakcji oraz wygodą klienta. Stąd wybór płatności mobilnych gwarantujących szybkość realizacji transakcji oraz jej niskie koszty. Warto jednak zaznaczyć, że według najnowszych testów płatności mobilne wcale nie muszą być szybsze niż płatności np. kartą zbliżeniową. Poza tym przesądzona jest już obniżka kosztów akceptacji transakcji kartowych. Konsument w pierwszej kolejności wybiera wygodę, przeszkoda wysokiego kosztu znika, niewykluczone zatem, że Biedronka z czasem zacznie akceptować również płatności kartowe. W Polsce nie widać, by globalni potentaci np. Google czy PayPal próbowali przełamać dominację rozwiązań płatniczych stworzonych przez lokalne banki, takie jak wspomniane IKO czy PeoPay, które cieszą się większym zaufaniem wśród polskich konsumentów. Dodatkowo w tworzenie mobilnych portfeli kartowych, stanowiących rozwiniecie dotychczasowych produktów, włączyły się równolegle Visa i Mastercard. Taka mozaika rozwiązań oraz brak, przynajmniej na razie, wiodącego schematu nie pozwalają jednoznacznie stwierdzić, który model się upowszechni i jak będzie ewoluował rynek. Piotr Waś, Country Manager na Polskę i kraje bałtyckie Ingenico

Marcin Złoch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »