Reklama

Długów nie spłacają bezrobotni i zatrudnieni

Jak wynika z badań GetBack S.A., aż 74 proc. dłużników jako główny powód zalegania ze spłatą zobowiązań finansowych podaje brak pracy. Jednak analiza sytuacji zawodowej osób zadłużonych nie do końca potwierdza tę diagnozę.

Otóż ponad połowa dłużników ma pracę - 29 proc. posiada stałe zatrudnienie, a 23 proc. pracuje dorywczo. Dodatkowo 16 proc. zadłużonych to osoby na emeryturze lub rencie, a więc także ze stałymi miesięcznymi wpływami.

Reasumując, 68 proc. dłużników to osoby mające dochód. Ponad jedna czwarta dłużników pozostaje bez pracy, jednak okazuje się, że powody takiego stanu są różne. Z jednej strony aż 18 proc. osób bezrobotnych deklaruje aktywne poszukiwanie pracy. Z drugiej strony prawie 10 proc. stanowią "bezrobotni z wyboru", czyli osoby, które świadomie nie podejmują zatrudnienia - dla części dłużników z tej grupy podstawowym zajęciem jest zajmowanie się domem, które nie pozwala na podjęcie pracy zarobkowej, ale są też tacy, którzy po prostu pracować nie zamierzają ("nie mam i nie szukam pracy").

Reklama

Rozbieżność między intuicyjnie wskazanym powodem zalegania ze spłatą długów ("nie mam pracy") a rzeczywistą sytuacją zawodową nie musi świadczyć o braku szczerości. Wielu dłużników faktycznie boryka się z bezrobociem, a dochody osób zatrudnionych bywają bardzo niskie (choć te same badania wykazały, że tylko jedna czwarta dłużników przysługują zasiłki socjalne). Jednak w przypadku gospodarstw domowych, których miesięczne dochody netto są wyższe niż suma niezbędnych wydatków, dane te mogą świadczyć o braku skłonności do oszczędzania.

Potwierdzają się obserwacje ekspertów rynku finansowego, zgodnie z którymi w spłacaniu długów przeszkadza często nie brak pieniędzy, ale ich zbyt beztroskie wydawanie. Niezależnie od materialnej sytuacji dłużnika, przy planowaniu domowego budżetu powinien on ocenić, czy swoje wpływy przeznacza tylko na konieczne wydatki. Być może jest w stanie odkładać choć niewielką sumę na regularną spłatę długu. Pierwszym krokiem do wyjścia z zadłużenia musi być mobilizacja po stronie dłużnika - kolejne kroki często pomaga już podjąć firma zarządzająca wierzytelnością.

Paweł Trybuchowski, wiceprezes GetBack

Dowiedz się więcej na temat: GetBack | bezrobotni | zatrudnienie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »