Reklama

Dodatek osłonowy. Skorzysta 6,8 mln polskich gospodarstw?

Dodatek osłonowy ma trafić do 6,8 mln polskich gospodarstw domowych, czyli prawie połowy ze wszystkich. Kwota wsparcia ma wynosić od 400 do 1,15 tys. zł w zależności od poziomu dochodów. To jeden z elementów tarczy antyinflacyjnej, która ma zahamować wzrost cen.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Rozwiązania z tarczy inflacyjnej mają zahamować inflację, nie hamując wzrostu gospodarczego i wspierając tych, którzy najbardziej wsparcia potrzebują- powiedziała w Sejmie minister klimatu i środowiska Anna Moskwa.

- Mam zaszczyt przedstawić kolejny projekt z pakietu tarczy antyinflacyjnej. Wszystkie te rozwiązania mają zahamować inflację, nie hamując wzrostu gospodarczego i wspierając tych, którzy najbardziej wsparcia potrzebują - powiedziała w Sejmie minister klimatu i środowiska Anna Moskwa, przedstawiając posłom projekt ustawy o dodatku osłonowym.

Reklama

Dodała, że dodatek ten ma trafić do 6,8 mln polskich gospodarstw domowych, czyli prawie połowy ze wszystkich, a kwota wsparcia będzie wynosić od 400 do 1,15 tys. zł w zależności od poziomu dochodów. Stwierdziła także, że przy konstrukcji dodatku został zastosowany mechanizm "złotówki za złotówkę".

- Więc jeśli ktoś się nie zmieści w progu, to i tak dostanie wsparcie. Dodatek będzie wypłacany przez gminy w dwóch ratach, 23 marca i 2 grudnia, czyli przed świętami, kiedy wydatki gospodarstw domowych rosną najmocniej - stwierdziła Anna Moskwa.

Powiedziała także, że łączna kwota wsparcia w ramach dodatku osłonowym to ponad 4 mld zł.

- Liczymy na poparcie tej ustawy ze wszystkich stron. Mamy nadzieję, że cała kwota szybko trafi do Polaków - dodała minister klimatu.

Jak wynika z uzasadnienia do projektu, na dodatek osłonowy mogą liczyć osoby, których dochód miesięczny nie przekracza 2,1 tys. zł w przypadku jednoosobowego gospodarstwa domowego oraz 1,5 tys. zł w przypadku gospodarstw, w których jest więcej osób. Świadczenie ma wynosić 400 zł dla gospodarstwa domowego jednoosobowego, 600 zł dla gospodarstwa, które liczą od 2 do 3 osób, 850 zł dla gospodarstwa, w którym jest 4 lub 5 osób, a także 1 150 zł dla gospodarstwa, w którym jest co najmniej 6 osób.

---------

Kluby podzielone w sprawie oceny skuteczności dodatku osłonowego

Za dalszymi pracami nad projektem ustawy o dodatku osłonowym, który jest częścią rządowej tarczy antyinflacyjnej, opowiedziała się podczas pierwszego czytania w środę większość sejmowych klubów. Jednak zdaniem opozycji proponowane rozwiązania są niewystarczające.

Występując w imieniu klubu parlamentarnego PiS, Krzysztof Tchórzewski podkreślał, że w ciągu ostatniego roku w całej UE wzrosły ceny surowców energetycznych, w tym np. ceny gazu nawet do kilkuset procent. W ocenie posła PiS, sytuacja ta dotyka wszystkich konsumentów, gdyż z powodu wzrostu cen energii rosną ceny innych towarów, w tym żywności, co jest szczególnie dotkliwe dla mniej zamożnych.

- Ustawa zapewni wsparcie dla blisko 7 mln gospodarstw domowych w Polsce i ten dodatek jest w obecnej sytuacji niezwykle potrzebny - powiedział Tchórzewski. Zaznaczył, iż dodatek stanowi tylko jeden z elementów przedstawionej przez rząd tarczy antyinflacyjnej, "która systemowo będzie wspierała gospodarstwa domowe i przedsiębiorców".

- Klub parlamentarny PiS popiera projekt ustawy i wnosi o skierowanie go do komisji energii, klimatu i aktywów państwowych oraz komisji polityki społecznej i rodziny celem szczegółowego rozpatrzenia - poinformował.

Z kolei Michał Krawczyk (KO) zauważył, że inflacja w Polsce jest najwyższa od 21 lat i najwyższa w UE. - Najbliższe święta będą najdroższymi w tym wieku - ocenił. Krawczyk wskazał, że procedowany projekt proponuje doraźną pomoc, stanowiąc odwrócenie uwagi od galopujących cen w Polsce.

- Nie macie żadnego pomysłu na ograniczenie wzrostu cen, a proponowane rozwiązania są krótkotrwałe (...), nie przyczynią się do ograniczenia galopującego wzrostu cen energii, prądu i gazu, który będzie trwał, uderzając w portfele Polek i Polaków, przez waszą politykę jeszcze bardzo długo - przekonywał.

Także Andrzej Grzyb (Klub Parlamentarny Koalicja Polska - PSL, UED, Konserwatyści) wskazywał na stosunkowo wysoką inflację, dotykającą - w jego ocenie - szczególnie rodziny o niskich dochodach, a także na rosnące ceny energii. - To, że ta ustawa ma objąć ponad 6,8 mln polskich rodzin z 13,5 mln, pokazuje, jaki jest tego rozmiar - podkreślał.

Zaznaczył, że pomoc nie obejmie wielu potrzebujących rodzin, np. korzystających z gazu butlowego. - Skrajne ubóstwo wzrosło z 4,2 proc. w 2019 r. do 5,2 proc. - to jest ok. 378 tys. Polaków, w tym 90 tys. dzieci, więcej niż było w 2019 r. - wskazywał.

Grzyb powiedział, że jego klub popiera projekt "co do zasady, aby dotyczył szerszej grupy odbiorców niż krąg uprawnionych do dodatku energetycznego, po drugie, aby był zróżnicowany co do liczebności członków rodzin". Pozytywnie ocenił także m.in. propozycję, by odbiorcy wrażliwi byli poddani ochronie przed wstrzymaniem dostawy energii elektrycznej i gazu.

W ocenie Adriana Zandberga z Lewicy, rząd "zaspał z tym projektem". - Nie można czekać z pomocą do marca przyszłego roku. (...) Dodatek osłonowy jest potrzebny, ale ochrony przed ubóstwem energetycznym nie da się planować w perspektywie kwartału. Polska potrzebuje rozwiązań długofalowych i systemowych - powiedział.

Przedstawiciel Lewicy dodał, że przez "nieróbstwo wszystkich rządów ostatnich lat ceny energii w Polsce będą rosły bardziej niż w innych europejskich krajach i za rok te osłony będą potrzebne bardziej niż dzisiaj". W jego ocenie, ta ustawa nie pomaga wszystkim potrzebującym. - Dlatego Lewica jest za dalszym procedowaniem jej w komisji - powiedział Zandberg.

Także Krzysztof Kamiński z Konfederacji powiedział, że dodatki przewidziane w ustawie nie rozwiążą problemu inflacji ani wzrostu cen energii. - Należałoby obniżyć opłaty i podatki, np. VAT, zawiesić wprowadzenie europejskiego Zielonego Ładu, który jest głównym sprawcą wysokich cen energii w Polsce - wskazał. Jak tłumaczył, to nie węgiel jest drogi, tylko "uprawnienia do węgla" są drogie; gdyby ich nie było, węgiel byłby tani. Według Kamińskiego, droga energia nie wynika z kwestii ekonomicznych, tylko politycznych.

Z kolei Paulina Hennig-Kloska (Polska 2050) określiła propozycję dodatku jako "niewielki zasiłek", w wysokości ok. 16 zł na osobę miesięcznie, który nie da gospodarstwom domowym stabilizacji. Zwracała także uwagę na problemy z wydolnością i stabilnością sieci energetycznych i "zaniedbania" w zielonej transformacji. - Oczywiście Polska 2050 jest za dalszymi pracami nad tymi rozwiązaniami w komisji. Będziemy składać poprawki, bo dla nas one są niewystarczające - zapowiedziała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »