Reklama

Franki i euro tanieją - czy warto przewalutować kredyt?

Myśli o przewalutowaniu kredytów walutowych zwykle pojawiają się w sytuacji, gdy kurs mocno rośnie. Wtedy kredytobiorcy mają dość stresu związanego z ryzykiem walutowym i chcą się pozbyć kłopotu. Taka operacja najbardziej opłaca się jednak, gdy kurs jest niski. Expander podpowiada, czy przy obecnym kursie warto przewalutować kredyt we frankach i euro.

Rata frankowiczów po przewalutowaniu wzrośnie o 720 zł

Reklama

Frank kosztuje już tylko 3,83 zł (stan na 17 maja - przyp. red.), a przez chwilę kosztował nawet poniżej 3,80 zł, czyli był najtańszy od pamiętnego czarnego czwartku (15 stycznia 2015 r.). Rata przykładowego kredytu1 w tej walucie spadła od grudnia z 2074 zł do 1910 zł. Część frankowiczów może się zastanawiać, czy jest to dobry moment na przewalutowanie kredytu i pozbycie się ryzyka związanego ze spłacaniem kredytu w obcej walucie. Taka operacja oznaczałaby jednak wzrost raty do 2631 zł, czyli do takiego poziomu, który miałby miejsce, gdyby kurs franka wynosił aż 5,27 zł.

Tak drastyczny wzrost wynika z tego, że oprocentowanie po przewalutowaniu wzrosłoby kilkukrotnie. W przypadku naszego przykładowego kredytu obecnie wynosi ono 0,57 proc. Po zmianie waluty byłoby to prawdopodobnie 4,1 proc., czyli tyle, ile wynosi oprocentowanie udzielanych obecnie kredytów w złotych z najniższym wkładem własnym. Nawet gdyby bank poszedł kredytobiorcy na rękę i pozwolił zachować dotychczasową marżę (w 2008 r. były one dużo niższe niż obecnie), to i tak rata istotnie by wzrosła - do 2381 zł.

Oprócz natychmiastowego wzrostu raty, przewalutowanie spowoduje również, że rata będzie dalej rosła w przyszłości. Mamy bowiem w Polsce najniższe stopy procentowe w historii i już w przyszłym roku prawdopodobnie zaczną rosnąć. Oczywiście w Szwajcarii stopy również mogą wzrosnąć, ale do tego dojdzie dopiero, gdy frank zacznie się osłabiać. Wzrost stóp procentowych w tym przypadku będzie więc prawdopodobnie rekompensowany niższym kursem franka.

Przewalutowanie byłoby bolesne zapewne również dlatego, że zadłużenie zostałoby bezpowrotnie przeliczone na złote. Mimo blisko 9 lat spłaty, jest ono natomiast znacznie wyższe niż wypłacona kwota kredytu - z 300 000 zł wzrosło do ok. 450 000 zł. Tymczasem zostając przy franku, zawsze pozostaje nadzieja, że kiedyś kurs istotnie spadnie, a wraz z nim zadłużenie wyrażone w złotych. To wszystko sprawia, że przewalutowanie kredytu we frankach nie wydaje się najlepszym pomysłem. Wyjątkiem są osoby, które mają już dość obaw związanych z ryzykiem walutowym i aby się go pozbyć, są gotowe na opisane wyżej niedogodności.

Rata po przewalutowaniu kredytu w euro wzrośnie o 210 zł

W ostatnim czasie spada również kurs euro - 16 maja wynosił zaledwie 4,17 zł. Przy takim poziomie rata przykładowego2 kredytu w euro była najniższa w historii. Kurs co prawda w przeszłości bywał jeszcze niższy, ale dzięki bardzo niskim obecnie stopom procentowym, rata była najniższa.

Stopy procentowe w Polsce również są niskie, ale istotnie wyższe niż w strefie euro. Dlatego po przewalutowaniu, wzrosłaby ona z 1267 zł do 1477 zł. Zadłużenie byłoby jednak niższe niż w momencie zaciągania kredytu. Wyniosłoby ok. 265 000 zł. W tym przypadku przewalutowanie byłoby więc znacznie mniej bolesne.

Jarosław Sadowski

1 Na kwotę 300 000 zł, na 30 lat, wypłacony w sierpniu 2008 r.

2 Na kwotę 300 000 zł, na 30 lat, wypłacony w czerwcu 2010 r.

Dowiedz się więcej na temat: kredyty walutowe | kredyt we frankach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »