Reklama

Gospodarka odpadami. Podwyżki opłat za odbiór odpadów w kolejnych gminach

Kolejne przetargi w kolejnych gminach kończą się podwyżkami opłat za odbiór odpadów. Podwyżki dla gmin kończą się wzrostem opłat dla mieszkańców o 30, 40 a nawet 80 procent.

"Podwyżka opłat za odbiór odpadów komunalnych to skutek rozstrzygniętego przetargu na zagospodarowanie odpadów pochodzących z naszych domów. Uzyskana w postępowaniu cena jest prawie o 40 proc. wyższa od dotychczasowej. Na cenę oferowaną za odbiór odpadów w 2018 r. mają wpływ następujące czynniki, które nie występowały w latach poprzednich. Są to: wzrost stawek za przyjęcie odpadów do unieszkodliwienia na Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych podyktowany wejściem w życie z dniem 1 stycznia 2018 r. Rozporządzenia Rady Ministrów. Dnia 4 stycznia 2017 r. weszło w życie Rozporządzenie ministra środowiska, które wprowadziło odbiór odpadów biodegradowalnych oraz rozdzieliło odbiór frakcji papieru i plastiku. Wprowadzenie zbiórki odpadów biodegradowalnych wraz z wyposażeniem każdej wsi w pojemniki spowodowało wzrost kosztów w postaci dodatkowych tras na zbieranie tych odpadów, ich zagospodarowanie oraz koszt wyposażenia w pojemniki. Dotychczas papier i plastik odbierane były w jednym dniu. Rozdzielenie zbiórki tych odpadów spowodowało uwzględnienie w kosztach dodatkowych tras przejazdu na ich odebranie" - tak brzmi komunikat ze strony gminy Mietków, ale podobne łatwo znaleźć na portalach wielu innych gmin.

Reklama

Odbiór odpadów drożeje bowiem niemal wszędzie.

- Mnie to nie dziwi, bo samorządy nie mają żadnych argumentów w negocjacjach z firmami - mówi Bernhard Skiba, ekspert od gospodarki odpadami.

- Samorządy po prostu nic nie wiedzą o swoich odpadach, tak naprawę nie wiedzą, jakie te odpady mają i ile przejeżdżają odbierające odpady auta. To znaczy mają te dane, ale one pochodzą... od firm. Trudno więc mówić o jakichkolwiek negocjacjach z firmami.

Z początkiem października weszły w życie nowe stawki za odpady w Rydułtowach. Opłata za odpady segregowane wzrosła z 8 do 12 zł od osoby, czyli o 50 proc. Czteroosobowa rodzina płaci od października 48 zł miesięcznie zamiast 32 zł. Opłata za odpady zmieszane wzrosła z 20 na 30 zł od osoby.

W urzędzie miasta tłumaczą, że już dłużej nie dało się utrzymać dotychczasowej stawki.

Według urzędników stawki dyktowane przez firmy w przetargach poszybowały w górę. - Tak dzieje się wszędzie - mówi sekretarz miasta Krzysztof Jędrośka dla portalu tuWodzisław. - Niewykluczone, że firmy komunalne zwyczajnie podzieliły się rynkiem i nie wchodzą sobie w drogę, startując do przetargów. Tym samym nie rywalizują ze sobą cenami.

O 30, 40, 60, a nawet 100 proc. wzrosną miesięczne stawki za odbiór śmieci w podlaskich gminach. Podwyżki dotkną niemal każdą gminę, w której wygasły dotychczasowe umowy na odbiór odpadów.

Po ostatnich przetargach okazuje się, że firmy wywozowe zażądały za swoje usługi średnio dwa razy więcej pieniędzy niż rok wcześniej. Dlatego w wielu gminach kilkakrotnie unieważniano przetargi, licząc, że znajdą się tańsi oferenci. - Ostatecznie władze gmin były zmuszone do podpisywania niekorzystnych kontraktów - mówił burmistrz Zabłudowa Adam Tomanek w Radiu Białystok.

Dodawał, że jego zdaniem sytuacja na rynku odbioru i zagospodarowania śmieci przypomina monopol, dlatego firmy mogą dyktować wysokie ceny. - Alternatywą jest tworzenie własnych firm - stwierdził burmistrz.

Mieszkańcy gminy Zapolice zapłacą 8,5 zł miesięcznie za jedną osobę, jeżeli śmieci są segregowane. Jeśli nie, stawka wynosi 13,5 zł miesięcznie od osoby. Poprzednie stawki to 7 i 12 zł.

W Szadku i gminie Szadek nowa stawka za wywóz śmieci to 9,5 zł za śmieci segregowane oraz 13,50 zł za nieposegregowane. Poprzednio mieszkańcy płacili 8 i 12 zł.

Także w gminie Zduńska Wola opłaty wzrosły. Od marca stawka za śmieci segregowane to 8 zł miesięcznie od osoby, a niesegregowane - 16 zł. Poprzednio było to 7 oraz 14 zł.

Mieszkańcy m.in. Stęszewa, Dopiewa, Puszczykowa i Komornik od lipca za śmieci segregowane zapłacą 13 złotych, a za zmieszane 26 złotych od osoby (wcześniej było to 10 i 20 zł). Nowe stawki będą obowiązywać do końca 2019 r.

W gminie Burzenin od 1 lutego stawki wzrosną i będzie to 10 zł za selektywną zbiórkę i 18,50 zł za odpady zmieszane. Do tej pory trzeba była płacić 8 i 16 zł.

Na pytanie, dlaczego ceny w małych gminach rosną tak gwałtownie, dr Marek Goleń z SGH odpowiada:

- Bo następuje tam zanik konkurencji. Gminy stały się ofiarami własnej polityki, którą prowadziły od samego początku reformy, czyli ufania, że przedsiębiorcy prywatni będą zawsze tani. Oni byli tani do czasu, aż upadła konkurencja. Teraz, gdy jej nie mają, zaczynają podnosić ceny, bo często powstaje monopol. Rzeczywiście UOKiK powinien zbadać, czy gdzieś nie dochodzi do nadużywania pozycji monopolistycznej, ale moim zdaniem to jednak będą działania o małej skuteczności, gdyż firmy potrafią obchodzić przepisy o zmowach cenowych i UOKiK nie jest w stanie wiele im udowodnić. Lepszym rozwiązaniem wydaje się być in-house, ale dla małych gmin konieczne są w tym zakresie porozumienia w celu utworzenia międzygminnych spółek.

Piotr Toborek

Więcej informacji na stronach Portalu Samorządowego

Pobierz za darmo program PIT 2017

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »