Reklama

Hipoteki: Każdy bank ma, ale nie każdy da

Każdy bank oferuje kredyty, ale niekoniecznie chętnie ich udziela. Gdy w minionym roku portfel kredytowy imponująco wzrósł w Nordea Banku, ING Banku Śląskim czy Pekao, to już w BOŚ nie zmienił się wcale, a w BPH stopniał.

Weź kredyt - zachęcają liczne reklamy. Ale czy na pewno w każdej takiej kampanii chodzi o zwiększenie sprzedaży pożyczek? Można mieć wątpliwości, gdy spojrzy się na kredytowe dokonania części giełdowych banków.

Reklama

Na tytuł kredytowych fabryk roku 2011 z pewnością zasługują Nordea Bank i ING Bank Śląski. W Nordei wartość kredytów udzielonych klientom wzrosła o jedną czwartą, a w ING Banku Śląskim o 22 proc. Wśród 14 banków notowanych na GPW wrażenie robią też dokonania Pekao. Bank z żubrem w logo zwiększył portfel kredytowy o 16 proc., co w jego przypadku oznacza blisko 13 mld zł kredytów więcej.

Wartości te podajemy po odjęciu wpływu zmiany kursów walut, które mocno w minionym roku zaciemniły obraz sytuacji na rynku kredytowym. Notowania franka szwajcarskiego poszły w górę w 2011 roku niemal o 15 proc., a euro o 11,5 proc. W efekcie tylko z tego tytułu wartość portfeli kredytowych większości banków znacząco poszła w górę i dynamika przyrostu kredytów mogła wyglądać spektakularnie.

Analitycy kredytowi nie próżnowali też w BGŻ i Getin Noble Banku. W tym pierwszym portfel kredytowy wzrósł w granicach 18 proc., o ok. 3,5 mld zł, a w Getin Noble Banku gospodarstwa domowe i firmy zwiększyły swoje zadłużenie powyżej 5 mld zł (o ponad 15 proc.). Bliżej 20- niż 10-proc. wzrost portfela kredytowego odnotował również: Citi Handlowy.

Charakterystyczne jest, że we wszystkich tych bankach, gdzie klientom nie żałowano kredytów, było z czego pożyczać, bo każda z tych instytucji wchodząc w 2011 rok miała przewagę depozytów nad kredytami. Wyjątkiem była jedynie Nordea, która od lat swoją akcję kredytową zasila pożyczkami od spółki matki.

W strefie mniej aktywnych instytucji na polu kredytowym znaleźli się: BZ WBK i BRE. W BRE do którego należą: mBank i MultiBank, kwota kredytów klientów wzrosła o ponad 6 mld zł (12 proc.). U lidera, PKO BP, przybyło ponad 7 mld zł kredytów, co w jego przypadku oznaczało wzrost powyżej 5 proc.

Jednocyfrowe wzrosty pokazały: BNP Paribas, Kredyt Bank i Millennium. W BOŚ pula kredytów nie zmieniła się, a w BPH spadła.

Plany na 2012 rok

Jak zapowiada się ten rok? Z informacji uzyskanych przez Komisję Nadzoru Finansowego od banków wynika, że w tym roku większość planuje wzrost portfela kredytów zarówno dla gospodarstw domowych, jak i dla przedsiębiorstw. Przychylniejszym okiem instytucje finansowe będą jednak spoglądać na firmy. Wzrostu udzielonych przedsiębiorstwom kredytów o ok. 13 proc. oczekuje 47 banków (wszystkie banki komercyjne), podczas gdy w przypadku gospodarstw domowych są to 32 banki, spodziewając się wzrostu o ok. 3 proc. Wzrost portfela kredytów mieszkaniowych dla gospodarstw domowych jest planowany przez 25 banków, łącznie o 2 proc.

Biznes INTERIA.PL jest już na Facebooku. Dołącz do nas i bądź na bieżąco z informacjami gospodarczymi

Co do jakości spłaty kredytów, to pogorszenia sytuacji portfela kredytowego dla gospodarstw domowych spodziewa się 26 banków, poprawy 18 banków. Pogorszenia portfela przedsiębiorstw oczekuje 13 banków, poprawy 30.

Jak wynika z danych nadzoru finansowego, odsetek kredytów z rozpoznaną utratą wartości na koniec 2011 roku ukształtował się na poziomie 8,3 proc., z czego dla gospodarstw domowych był równy 7,24 proc. (w tym: 2,34 proc. dla kredytów mieszkaniowych oraz 17,95 proc. dla kredytów konsumpcyjnych), a dla przedsiębiorstw 10,53 proc.

Waluty rządzą w czterech giełdowych bankach

Mimo że od trzech lat na rynku kredytów mieszkaniowych przeważa sprzedaż kredytów złotowych, to w portfelach kredytowych klientów (zawierają również kredyty firm) czterech z 14 giełdowych banków zdecydowaną przewagę w całości kredytów mają szwajcarskie franki i euro.

Niekwestionowanym rekordzistą jest Nordea. Po przeliczeniu na złote na koniec zeszłego roku kredyty walutowe stanowiły dwie trzecie całości kredytów tej instytucji. Nordea w marcu zaprzestała już udzielać mieszkaniowych kredytów walutowych.

Na drugim miejscu pod względem udziału walut w całości kredytów był w 2011 roku BPH - ma niemal 57 proc. kredytów walutowych. Spory bagaż walut mają również Millennium i BRE. W obu bankach ponad połowa portfela to franki i euro, przy czym w BRE franki stanowią ok. 30 proc. całości kredytów, a w Millennium 54 proc.

Kolejne banki pod względem udziału walut w kredytach to Kredyt Bank, Getin Noble Bank oraz BNP Paribas. Tu waluty stanowiły na koniec 2011 roku od 44 do 47 proc. puli kredytów. W BZ WBK była to jedna trzecia, a w PKO BP oraz Pekao ok. 22 proc. Najmniejszym udziałem walut w portfelu kredytowym w granicach 20 proc. mogą się pochwalić ING Bank Śląski i BGŻ.

Halina Kochalska

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Dowiedz się więcej na temat: bank | kredyt hipoteczny | Ale | kredyt | bańki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »