Reklama

Jak trwoga, to po debet...

Banki chętnie udzielają kredytów mieszkaniowych. Dużo gorzej jest z pożyczaniem na konsumpcję - wynika z wrześniowych danych NBP.

Wartość kredytów zaciąganych na zakup nieruchomości wzrosła we wrześniu o ponad 3,5 mld zł. Przeszło 1,3 mld zł przypadło na kredyty walutowe (po odjęciu efektu kursowego).Tak dużej kwoty w walutach Polacy nie dostali co najmniej od początku 2009 roku. Rosnący rozgłos wokół zakazu sprzedaży kredytów walutowych robi swoje i osoby zdeterminowane do zadłużania się w euro najwyraźniej przyspieszają swoje decyzje. Nie jest to bezzasadne biorąc pod uwagę, że część banków już sama ogranicza dostęp do finansowania w euro.

Generalnie wrześniowy przyrost kredytów o ponad 3,5 mld zł to dla rynku nieruchomości bardzo dobry wynik. W sierpniu zmiana ta wyniosła jedynie ok. 2 mld zł (w całości była efektem kredytów złotowych). Podobnie jak we wrześniu kredytowanie nieruchomości zyskiwało już jednak w lipcu. Wtedy to zadłużenie osób prywatnych na nieruchomości powiększyło się o ponad 3,5 mld zł i na waluty (po odjęciu efektu kursowego) przypadało 1,23 mld zł.

Reklama

Pierwszy miesiąc po wakacjach nie należał natomiast do osób biorących pożyczki gotówkowe czy też inne kredyty konsumpcyjne. Wartość kredytów konsumpcyjnych osób prywatnych w stosunku do sierpnia niemal nie drgnęła (po uwzględnieniu efektów kursowych). Drugi miesiąc z rzędu ubywa natomiast kredytów na kartach kredytowych - wchodzących w skład puli kredytów konsumpcyjnych. Wartość transakcji i kredytów na plastikach wyniosła na koniec września 14,72 mld zł, czyli o 55 mln mniej niż w sierpniu i o 80 mln zł mniej niż na koniec lipca. Widać, że klienci finansując wyprawki szkolne nie uciekali się do kredytów karcianych. Używane ostrożniej kredyty na kartach coraz chętniej zastępowane są jednak debetem w koncie. We wrześniu wartość tego właśnie kredytu po wzroście o ponad 47 mln zł wyniosła już 11,62 mld zł. Jest to o ok. 300 mln zł więcej niż na początku roku.

Jeśli chodzi o depozyty to o wzrostach można mówić niemal wyłącznie w przypadku rachunków bieżących. Lokat terminowych ubywa i o angażowaniu pieniędzy nawet na trzy miesiące nie ma mowy.

Halina Kochalska, Open Finance

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »