Reklama

Jest miejsce, gdzie benzynę kupisz za 3 złote

Litr paliwa za 3 złote? To nie marzenie ani pieśń przeszłości, a rzeczywistość. Reporterzy RMF FM też przecierali oczy ze zdziwienia, gdy przy trasie z Warszawy do Krakowa na jednej ze stacji zobaczyli taką cenę. Upewniali się kilka razy, czy przypadkiem nie śnią. Za benzynę 2,92 zł, za olej napędowy 3,06 złotego.

Na niezwykłą stację nasi dziennikarze trafili, jadąc z Warszawy w kierunku Krakowa. Znajduje się tuż przy dk nr7, w Falęcicach koło Białobrzegów. Takiej ceny, jak tam, jeszcze nie widzieliśmy. To tak, jakby po prostu obciąć wszystko to, co zabiera nam rząd. Czyli akcyzę, opłatę paliwową, podatek VAT, i płacić tylko za to, co lejemy do zbiornika.

Reklama

Tomasz Skory rozmawiał z prezesem firmy, która zdecydowała się na sprzedaż paliw za 2,92 i 3,06 zł za litr. Pan Andrzej zapewnia, że stacja jest przygotowana i paliwa starczy dla wszystkich, którzy zechcą tu dziś zatankować bez podatku. Niewiarygodne, ale prawdziwe.

Tomasz Skory: Czy to prawda, że będziecie sprzedawać dzisiaj paliwa za pół ceny?

Pan Andrzej: - Tak, to prawda.

Pan oszalał? Przepraszam za pytanie, ale ono się samo nasuwa.

- Na razie jeszcze nie oszalałem, ale jest to prawda.

Dlaczego pan to robi?

- Robimy to dla klienta, żeby on się zorientował, jakie są proporcje pomiędzy zakupem a sprzedażą.

Czyli najogólniej rzecz biorąc chodzi o to, żeby pokazać ile kosztuje samo paliwo, a nie podatki?

- Dokładnie tak.

Dlaczego aż połowa ceny paliwa trafia do państwowej kasy?

Marża państwa doliczana do każdego litra paliwa kilkukrotnie przekracza zwyczajowe narzuty przedsiębiorców. Aż 48 procent ceny benzyny stanowią: akcyza, VAT i opłata paliwowa. W przypadku oleju napędowego jest to prawie 45 procent!

Jeszcze bardziej do wyobraźni przemawiają wartości liczbowe. Średnia cena litra benzyny 95 to dziś 5 złotych i 64 grosze - realny koszt zakupu takiego paliwa w rafinerii to 2 złote 67 groszy, marża stacji to około 25 groszy, a reszta - przymusowa dotacja każdego kierowcy na rzecz państwa. W cenie każdego litra benzyny 1,57 zł stanowi akcyza, 10 groszy to opłata paliwowa, a 1,05 zł - podatek VAT. W sumie państwo zarabia 2,72 zł na każdym litrze benzyny. Ktoś, kto tankuje do pełna - 40 litrów - bezwiednie przekazuje do państwowej kasy prawie 109 złotych.

Podobna jest składka do budżetu kierowców samochodów z silnikiem diesla i przedsiębiorców, którzy muszą wozić swoje towary ciężarówkami. Tu mniejsza jest akcyza, ale za to większa opłata paliwowa - tak, by fiskus nie był stratny. Gdyby państwo nie skubało kierowców, olej napędowy kosztowałby 3,06 zł za litr. A tak - do tej kwoty trzeba doliczyć 1,20 zł akcyzy, 25 groszy opłaty paliwowej i 1,04 zł podatku VAT. W sumie te obciążenia to 2,49 zł. Kierowca tankujący 40 litrów wspiera państwo kwotą prawie 100 złotych. Przedsiębiorcy, którzy wożą towary po całej Polsce, robiąc tysiące kilometrów - odpowiednio więcej.

Co państwo robi z marżą nakładaną na paliwo?

Fiskus coraz głębiej sięga do kieszeni kierowców. Do budżetu państwa w zeszłym roku z tytułu akcyzy nakładanej na paliwa silnikowe wpłynęło 24 miliardy 156 milionów złotych. Na samej tylko opłacie paliwowej fiskus zarobił 4 miliardy 416 milionów złotych. Co się dzieje z tymi pieniędzmi?

Najłatwiej prześledzić to na przykładzie opłaty paliwowej (10 groszy za litr PB95 i 25 groszy za każdy litr ON). 80 procent tych pieniędzy idzie na Krajowy Fundusz Drogowy, czyli na budowę i remonty dróg. Pozostałe 20 procent wpłat od kierowców idzie na kolej.

Z akcyzą nie jest już tak kolorowo. Tu na drogi idzie 18 procent wpływów. To ponad 4,5 miliarda złotych. Reszta - 20 miliardów - wpada do wspólnego wora. Podobnie jak wyciągany z kieszeni kierowców VAT. Z tych pieniędzy finansowane są szkoły, nasze zdrowie, nasza edukacja, czyli każda dziedzina, która musi być finansowana z budżetu państwa - tłumaczy Sylwia Stelmachowska z ministerstwa finansów, zapominając jakby o tym, że za utrzymanie szkół w dużej mierze odpowiadają gminy, a na zdrowie NFZ pobiera osobną składkę. Wyraźnie więc widać, że środki z akcyzy i VAT-u idą głównie na łatanie dziury w budżecie.

Rząd tłumaczy się kryzysem, a co mają powiedzieć kierowcy?

Dziś za średnią pensję możemy kupić 80 litrów benzyny i prawie 200 litrów oleju napędowego mniej niż przed kryzysem. Od jego wybuchu w 2008 roku stać nas na coraz miej paliwa. Jeszcze trzy lata temu za średnią miesięczną pensję mogliśmy kupić 533 litry benzyny, dziś już tylko 453 litry. Jeszcze gorzej jest z olejem napędowym. Przed kryzysem za średnią pensję można było zatankować 603 litry. Dziś ledwie 450! Skąd ta gigantyczna różnica? Nasze zarobki rosną po prostu znacznie wolniej niż ceny na stacjach. W 2009 roku litr benzyny kosztował 4,18 zł. Olej napędowy był jeszcze tańszy - kosztował 3,69 zł.

Gdyby ceny były niższe, to byłoby i łatwiej o pracę, i taniej w sklepach

Tańsze paliwa to korzyść dla całej gospodarki - mówią zgodnie eksperci. Wysokie ceny paliw to czynnik absolutnie hamujący rozwój gospodarczy - tłumaczy Halina Pupacz z Polskiej Izby Paliw Płynnych. Gdyby na stacjach było taniej, kryzys byłby mniej odczuwalny dla gospodarstw domowych i dla przedsiębiorców.

Można stawiać dolary przeciwko orzechom, że obniżenie cen paliw byłoby dla gospodarki korzystne. Jakby było dla gospodarki korzystne, to i dla budżetu byłoby korzystne. Bo w dłuższej perspektywie czasu mielibyśmy więcej podmiotów, płacących podatki, co prawda trochę mniejsze, ale per saldo budżet zyskałby więcej - mówi z kolei Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha.

Przedsiębiorcy, którzy mniej płaciliby za transport, więcej mogliby wydać na inwestycje, tworząc przy tym nowe miejsca pracy. A to oznacza wyższe wpływy z podatku PIT. Kierowcy, którzy jeżdżą prywatnie, przy niższych cenach paliw mieliby więcej pieniędzy na żywność, ubrania, sprzęt AGD, podróże, czy meble. Wydając więcej napędzaliby koniunkturę, dając przy tym budżetowi większe wpływy z VAT-u. Przedsiębiorcy mieliby więcej zamówień i większe obroty, wzrosłyby więc też wpływy z podatku od firm.

Tomasz Skory, Piotr Glinkowski, Agnieszka Witkowicz, Jaśmina Marczewska

Biznes INTERIA.PL na Facebooku. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: miejsca | miejsce | złoty | olej napędowy | ze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »