Reklama

Nadchodzi czas obniżek na stacjach paliw

Koniec z drożejącymi paliwami. Najbliższe dni powinny przynieść spadek cen na stacjach, który zawdzięczać będziemy kombinacji tańszej ropy i mocniejszej złotówki.

Dzięki obserwowanym od początku września spadkom notowań na rynku hurtowym przestrzeń do obniżek w detalu jest spora. W perspektywie dwóch-trzech tygodni paliwa na stacjach, szczególnie benzyna, mogą potanieć nawet o kilkanaście groszy na litrze.

Reklama

Jesienna przecena w rafineriach

Kolejny tydzień z rzędu na hurtowym rynku paliw dominowały obniżki. Niespodziewanie liderem spadków był olej napędowy, którego średnia cena u krajowych producentów obniżyła się w porównaniu z ubiegłą sobotą o 118,30 PLN. Metr sześcienny diesla kosztuje aktualnie 4308,00 PLN. O 101,90 PLN potaniała benzyna bezołowiowa 95. Średnia cena tego paliwa w polskich rafineriach wynosi dzisiaj 4182,40 PLN/metr sześc. Przecena na rynku hurtowym sprowadziła notowania benzyny do poziomów nienotowanych od początku maja tego roku.

Czas na obniżki na stacjach

W mijającym tygodniu tankowanie nadal było dla kierowców przykrą czynnością. Ceny paliw ustabilizowały się na wysokim poziomie. Jednogroszowa obniżka do poziomu 5,68 PLN/l w przypadku 95-oktanowej odmiany benzyny i utrzymanie przez olej napędowy tegorocznego rekordu na poziomie 5,67 PLN/l, nie poprawiły humorów zmotoryzowanym. Podobnie jak kolejna 4-gorszowa podwyżka cen autogazu. Najbliższe dni powinny przynieść jednak poprawę sytuacji.

Koniec września przyniesie spadek cen paliw na stacjach. Ta zmiana będzie odczuwalna szczególnie dla kierowców tankujących benzynę bezołowiową 95, której najczęściej spotykane ceny w nadchodzącym tygodniu powinny mieścić się w przedziale 5,52-5,67 PLN/l. Dla oleju napędowego prognozujemy przedział 5,56-5,68 PLN/l. W górę kolejny tydzień z rzędu mogą iść jeszcze ceny autogazu. Litr tego paliwa będzie kosztować 2,42-2,49 PLN.

Ropa Brent poniżej 110 dolarów

Na rynku naftowym w mijającym tygodniu utrzymywały się spadkowe nastroje, które pomogły sprowadzić notowania ropy Brent poniżej poziomu 110 dolarów. Najniżej cena surowca spadła we wtorek, ustanawiając tygodniowe minimum na 107,41 USD. W drugiej połowie tygodnia ropa odrobiła część strat i w piątek przed południem baryłka surowca na giełdzie w Londynie jest wyceniana nieznacznie powyżej poziomu 109 dolarów.

Za kontynuacją obniżki na rynku naftowym stoi głównie poprawa sytuacji po stronie podaży surowca. Informacje o amerykańsko-rosyjskim porozumieniu w sprawie Syrii, które oddalają groźbę destabilizacji Bliskiego Wschodu i sygnały o odbudowującym się wydobyciu ropy w Libii, powodują że sytuacja fundamentalna na rynku ropy poprawia się i przekładają się na spadek presji na wysokie ceny surowca.

Jeszcze wyraźniejszy spadek cen ropy zahamowała jednak zaskakująca decyzja amerykańskich władz monetarnych, które nie ograniczyły programu stymulacji gospodarki i zasygnalizowały gotowość utrzymywania przez długi czas luźnej polityki monetarnej. Perspektywa dostępu do taniego dolara, który jest walutą rozliczeniową na rynku naftowym, pomogła ropie odrobić część strat w końcówce tygodnia.

Oprac. Grzegorz Maziak, e-petrol.pl

Dowiedz się więcej na temat: benzyna | olej napędowy | ceny paliw

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »