Opłata miejscowa, którą Zakopane pobiera od turystów nocujących w mieście, wynosi 2 zł. Miasto chce, aby została podniesiona do 2,50 zł. Rada miasta jest temu przeciwna. Jak podaje podhale24.pl, radni mieli dowiedzieć się o pomyśle z mediów i programu obrad sesji. Burmistrz Łukasz Filipowicz się z nimi nie konsultował.
Opłata miejscowa w Zakopanem. Rada miasta przeciwna podwyżce
"Obecna opłata to jedna z najniższych w Polsce. Inflacja sprawiła, że wszystkie koszty wzrosły, także te związane z utrzymaniem infrastruktury turystycznej. Podwyżka może jest symboliczna, ale pozwoli miastu pozyskać dodatkowe środki na utrzymanie infrastruktury turystycznej, z której korzystają wszyscy turyści" - cytuje burmistrza Filipowicza serwis.
Czytaj także: Zakopane bierze się za handlarzy. "Kontrole będą systematyczne"
Tymoteusz Mróz, przewodniczący Komisji Turystyki i Promocji Rady Miasta uważa, że przy aktualnej sytuacji gospodarczej podwyżki nie powinno się wprowadzać. Obawia się także, że to przedsiębiorcy - właściciele miejsc noclegowych - będą musieli ją płacić. Tak bowiem już niekiedy się dzieje. "Turyści często nie chcą płacić tej opłaty, więc wielu właścicieli obiektów decyduje się zapłacić ją z własnej kieszeni, by uniknąć kłótni" - wyjaśnił Mróz. Łukasz Filipowicz przekazał, że miasto chce uszczelnić system i wprowadzić zmiany w sposobie jej uiszczania.
Czytaj także: Afera na całe Zakopane. Mówił, że buduje poidła dla koni. Oto co powstało
Turyści mieliby płacić sami online, a nie właścicielom. Nowy system miałby też wyeliminować szarą strefę - gdyż niektórzy właściciele kwater ani nie pobierają opłat, ani ich nie odprowadzają. Póki co decyzja ws. ewentualnych podwyżek jeszcze nie zapadła.
Opłaty miejscowe w polskich miastach
Opłaty miejscowe pobierają także inne polskie miasta. W Gdańsku turyści za każdą rozpoczętą dobę płacą 3,31 zł. W Bukowinie Tatrzańskiej opłata miejscowa wynosi 2,50 zł. W Kołobrzegu i Sopocie przyjezdni uiszczają natomiast opłatę uzdrowiskową, która wynosi 6,20 zł.












