Reklama

Podlaskie: Seniorzy oszukani metodą "na wnuczka". Stracili 65 tys. zł

​65 tys. zł straciło dwoje seniorów z Białegostoku, którzy uwierzyli, że ich bliscy lub znajomi potrzebują pomocy finansowej i przekazali gotówkę oszustom. W jednym przypadku osoba dzwoniąca podała się za bratanicę, w drugim - za byłą opiekunkę starszego pana, która prosiła o pożyczkę.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Oba oszustwa miały miejsce jednego dnia; niewykluczone że dokonała ich ta sama grupa przestępcza.

Do 89-letniej staruszki zadzwoniła kobieta podająca się za bratanicę. Mówiła, że spowodowała wypadek, została zatrzymana i potrzebuje pieniędzy na opłacenie kaucji, by uniknąć aresztowania. Seniorka zebrała wszystkie oszczędności i 50 tys. zł przekazała nieznajomemu mężczyźnie, który przyszedł po pieniądze. Nieco inny scenariusz miało przestępstwo na szkodę 67-letniego białostoczanina. Tu dzwoniąca kobieta podała się za jego byłą opiekunkę; chciała pożyczyć pieniądze na kaucję, również rzekomo potrzebną w związku z wypadkiem. Białostoczanin stracił w ten sposób 15 tys. zł.

Reklama

Wcześniej policja informowała również o oszustwie w Hajnówce, gdzie 84-letnia pani straciła 17 tys. zł przeświadczona, że przekazuje pieniądze policji, by ta sprawdziła czy nie są fałszywe; zadzwonił do niej rzekomy prokurator. W tej sprawie udało się sporządzić portret pamięciowy mężczyzny, który po pieniądze przyszedł.

Policja wciąż apeluje, by po takich telefonach nie podejmować pochopnych działań, skontaktować się z rodziną, by zweryfikować informacje i osobom dzwoniącym nie mówić o swoich oszczędnościach. "Oszuści działają w sposób bezwzględny. Umiejętnie manipulują rozmową tak, aby uzyskać jak najwięcej informacji i wykorzystać ufność starszych osób i troskę o swoich krewnych" - przypomina w apelu o ostrożność skierowanym do seniorów.

Ponieważ przestępcy wykorzystują też tzw. legendę "na policjanta", funkcjonariusze zapewniają, że przy zwalczaniu przestępczości nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy i nigdy nie dzwonią z takim żądaniem, nie informują też telefonicznie o swoich akcjach.

"Jeżeli odebrałeś taki telefon, bądź pewien, że dzwoni oszust. Nigdy w takich sytuacjach nie przekazuj pieniędzy, nie podpisuj dokumentów, nie zakładaj kont w banku, nie zaciągaj żadnych pożyczek czy kredytów i nie przekazuj nikomu swoich danych osobowych, pinów, czy loginów ani haseł" - apelują policjanci i proszą seniorów, by odkładali słuchawkę i rozłączali się, a po takiej rozmowie natychmiast dzwonili na numer alarmowy 112.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »