Reklama

Pogarsza się kondycja ekonomiczna Polaków

Od lutego 2011 r. pogarsza się kondycji ekonomicznej Polaków - wynika z danych Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC). Wskaźnik Dobrobytu, odzwierciedlający ekonomiczną kondycję społeczeństwa, spadł w lutym o 0,7 pkt do 92 pkt.

- Dokładnie dwa lata temu - w lutym 2011 roku wskaźnik osiągnął swój ostatni szczyt. Od tego czasu dominują tendencje świadczące o pogarszaniu się kondycji ekonomicznej Polaków. Przyczyniają się do tego wolniej rosnące wynagrodzenia. Ich realna wartość spadła w ciągu ostatniego roku o blisko 1,5 procent. Nie jest to dużo, zważywszy skalę załamania gospodarczego i redukcje wynagrodzeń, jakie mają miejsce w innych gospodarkach europejskich. Jednak spadek lub nawet wolniejszy od oczekiwanego wzrost wynagrodzeń zwykle odczuwalny jest bardzo dotkliwie przez konsumentów i na ogół bezpośrednio i negatywnie przekłada się na decyzje o najbliższych wydatkach - napisano w komentarzu do badania.

Reklama

Zdaniem analityków BIEC kolejnym czynnikiem wpływającym na spadek wskaźnika jest zmniejszanie się liczby zatrudnionych.

- Co prawda zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w styczniu nieznacznie było wyższe od tego z końca ubiegłego roku, jednak w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy skurczyło się o 0,8 proc. - napisano.

- Jedynym czynnikiem, który w ostatnim czasie stabilizuje ekonomiczną kondycję Polaków jest wolniejszy wzrost cen, choć w najmniejszym stopniu dotyczy to cen artykułów żywnościowych, a więc tych, które kupujemy najczęściej - dodali autorzy badania.

Dowiedz się więcej na temat: zakupy | wskaźnik dobrobytu | wskaźnik | oszczędności

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »