Reklama

Program Rodzina 500 plus z opóźnieniem. Nawet rocznym

Lubuskie - 39 proc., małopolskie - 43 proc., mazowieckie - 48,03 proc. W tych trzech województwach wydano dotychczas najmniej decyzji w programie Rodzina 500 plus. Chodzi o rodziny, w których jedna osoba pracuje za granicą. Niektóre z nich na przyznanie rządowego wsparcia czekają nawet rok. W skali kraju to kilkadziesiąt tysięcy rodzin. Od stycznia 2018 r. szykują się w tej sprawie gigantyczne zmiany.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zdecydowało, że w ramach przyjęcia pakietu zmian dla rodzin przekaże wojewodom sprawy z zakresu unijnej koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego, do których m.in. zalicza się rządowy program Rodzina 500 plus. Do tej pory - jako zadanie zlecone z zakresu administracji rządowej - wydawanie decyzji w tego typu sprawach pozostawały w gestii marszałków województw. Zmiana dotycząca rodzin, w których jeden z członków rodziny przebywa za granicą, ma zacząć obowiązywać od początku 2018 r.

Reklama

- Urzędy marszałkowskie nie radziły sobie z realizacją tego zadania, w efekcie czego dochodziło do znacznych opóźnień w zakresie wydawania decyzji administracyjnych i wypłaty świadczeń. Dzięki przekazaniu wojewodom rozpatrywania spraw dotyczących unijnej koordynacji systemów zabezpieczenia minister rodziny zyska znacznie większy wpływ na egzekwowanie efektywnej realizacji tego zadania - wyjaśniają przyczyny ten zmiany.

- Jest to dla nas mocno krzywdzące stanowisko - komentuje Bożena Borowiec, dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Katowicach. - Trudno mówić o efektywnym wykonywaniu nowego zadania, kiedy nie dostaje się na jego realizację dodatkowych pieniędzy.

Przypomina też, że w wielu regionach pierwsze pieniądze na ten cel wpłynęły na konta ROPS-ów dopiero we wrześniu 2016 r., czyli pięć miesięcy po starcie programu. Do tego kwota była zbyt mała, aby udało się sprawnie realizować to przedsięwzięcie. O dodatkowe pieniądze na ten cel wnioskowano m.in. w woj. mazowieckim, małopolski, śląskim, pomorskim czy lubelskim. (...)

Jak dotychczas poradziły sobie podległe pod marszałków województw instytucje? Z danych przekazanych portalowi samorządowemu (PortalSamorzadowy.pl) przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że na tle 16 województw najsłabiej wypada lubuskie (podajemy stan na 30 czerwca 2017 r.). Tam do ROPS wpłynęło 3650 wniosków, z czego urzędnicy rozpatrzyli jedynie 1430 z nich. To stanowi 39 proc. Sporo rodzin cały czas czeka na wydanie decyzji również w województwie małopolskim, gdzie ROPS miał do rozpatrzenia 17141 tego typu spraw. Do tej pory uporał się jedynie z 43 proc. z nich, czyli z 7421 wnioskami. Mazowieckie to trzeci region, który ma w kwestii rozpatrywania wniosków "braki". Z danych resortu rodziny wynika, że na 5572 złożonych wniosków, urzędnicy rozpatrzyli 2676 z nich - 48,03 proc.

Na drugim biegunie zestawienia znajduje się ROPS w woj. podlaskim, gdzie na 3181 wnioski decyzje wydano w 3002 przypadkach, co stanowi aż 94,4 proc. Z kolei w Zachodniopomorskiem urzędnicy podlegający marszałkowi uporali się już z 4356 wnioskami na 5569, które do nich wpłynęły. Tym samym decyzje wydali w 80,83 proc. spraw. W trójce regionów, które najlepiej poradziły sobie z 500 plus, jest również warmińsko-mazurskie, gdzie udało się rozpatrzyć 78,72 proc. wniosków (wpłynęło 3266, rozpatrzono 2571).

W skali kraju urzędnicy rozpatrzyli 63,5 proc. wniosków od rodzin, w których jedna osoba zdecydowała się wyjechać do krajów UE za pracą.

Jak tłumaczy Jakub Piosik, dyrektor ROPS w woj. lubuskim opóźnienia wynikają z dużo bardziej skomplikowanej procedury, jaką muszą przejść urzędnicy odpowiedzialni za wydanie decyzji w takich przypadkach. Po tym, jak miejskie i gminne ośrodki pomocy przekażą im dokumenty, ROPS musi sprawdzić, czy dana osoba ma prawo do pobierania świadczenia w Polsce czy też za granicą. Jak podkreśla Piosik, ten proceder po prostu trwa.

- W niektórych przypadkach czekamy na odpowiedź nawet dwanaście miesięcy, np. Familiekasse w Niemczech w sprawie przyznania np. Kindergeld. Często okazuje się, że nie dostajemy kompletu niezbędnych dokumentów - wyjaśnia dyrektor Piosik. On też zaznacza, że rząd nie zadbał o odpowiednie zabezpieczenie finansowe realizacji programu. Stąd też spore opóźnienia już na starcie programu. (...)

Katarzyna Domagała-Szymonek

Więcej informacji na stronach Portalu Samorządowego

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »