Ranking ROR: Używasz więcej, płacisz mniej

Najbardziej opłaca się korzystanie z kont, których użytkownicy są premiowani finansowo za aktywność. Wypłacana przez bank premia moneyback może być wyższa niż koszty korzystania z niewielkiego kredytu rachunku - wynika z analizy oferty rachunków osobistych przeprowadzonej przez Idea Expert.

Cenniki kont osobistych coraz częściej są budowane tak, by klient traktował dany rachunek jako swój podstawowy. Cena konta i powiązanych z nim produktów zależy od tego, jak aktywnie rachunek jest wykorzystywany. Miarą tej aktywności może być wysokość wpływów, średnie saldo, wreszcie liczba lub wartość wykonywanych transakcji kartowych. Gdy konto jest faktycznie używane, bank rezygnuje z niektórych opłat lub przynajmniej znacząco je obniża. Jeśli natomiast klient korzysta z rachunku sporadycznie, to jego utrzymywanie może się stać kosztowną przyjemnością.

Dwa przykładowe zapisy tego typu to warunkowa opłata za prowadzenie rachunku oraz warunkowa opłata za kartę. Zwalniani są z niej (lub płacą mniej) klienci, którzy mogą się wykazać regularnymi wpływami na rachunek we wskazanej przez bank wysokości, utrzymują odpowiednio wysokie średnie saldo albo wykonują transakcje bezgotówkowe kartą do rachunku we wskazanej przez bank wysokości. Korzyść lub strata to zazwyczaj kilka złotych w miesiącu, choć można wskazać i takie banki, gdzie ta różnica jest większa. Na przykład w Polbanku osoba utrzymująca średnie saldo nie niższe niż 1000 zł i płacąca bezgotówkowo przynajmniej pięć razy w miesiącu, nie zapłaci ani złotówki za rachunek ani kartę, zaś klient, który nie spełnia żadnego z tych warunków, zostanie obciążony kwotą 10 zł miesięcznie.

Reklama

Dodatkowe warunki pojawiają się też w programach, dzięki którym posiadacz konta otrzymuje premie finansowe za płacenie kartą lub zasilanie rachunku - takich jak moneyback (czyli zwrot części kwot zapłaconych kartą) czy premia naliczana od wpływów na rachunek. I tak np. Millennium, które zwraca 3% wartości transakcji kartowych u wybranych sprzedawców, wymaga wpływów na konto w wysokości nie niższej niż 1000 zł miesięcznie - w przeciwnym razie bonus nie jest naliczany. Z kolei w BGŻ by skorzystać z jednoprocentowej premii za wpływ wynagrodzenia na konto, trzeba w ciągu miesiąca zapłacić kartą debetową przynajmniej 300 zł. W obu tych przypadkach niewystarczająca aktywność uniemożliwia zyskanie nawet kilkudziesięciu złotych miesięcznie.

Trzy profile modelowych klientów

Firma Idea Expert (dawny Powszechny Dom Kredytowy) przeanalizowała warunki prowadzenia kont osobistych w bankach o ogólnopolskim zasięgu. Pod uwagę wzięliśmy rachunki wytypowane do zestawienia przez banki. Pominęliśmy jedyne Credit Agricole, który w momencie przygotowywania tego raportu zmieniał ofertę kont osobistych. Ranking powstał na podstawie porównania kosztu prowadzenia konta, pomniejszonego o odsetki i ewentualne bonusy wypłacane przez bank, a nie jego całkowitej wartości. To zastrzeżenie jest ważne, bo niekiedy w cenie rachunku klient otrzymuje dodatki o trudnej do oszacowania wartości, takie jak np. pakiety assistance.

Analizę kosztów korzystania z usług bankowych przeprowadziliśmy dla trzech modelowych klientów. Różnią się oni nieco sposobem korzystania z usług bankowych, jednak mają też wspólne cechy. Są to osoby, które za codzienne zakupy w miarę możliwości płacą kartą, a nie gotówką, zaś wszystkie przelewy realizują w najtańszym dostępnym kanale, czyli przez Internet. Przyjęliśmy, że na konto każdego z modelowych klientów co miesiąc wpływa wynagrodzenie w wysokości 2400 zł (a więc nieznacznie mniej niż wyliczane przez GUS średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw). Założyliśmy, że każda z tych osób w ciągu miesiąca wydaje pensję w całości: na opłaty i inne stałe zobowiązania przeznacza 800 zł (reguluje je przelewami, co miesiąc wykonuje sześć takich operacji), 600 zł wypłaca z bankomatu (3 operacje po 200 zł, w tym jedna realizowana w obcym bankomacie), zaś 1000 zł wydaje bezgotówkowo kartą (w tym 500 zł w sklepach spożywczych, 300 zł na stacjach benzynowych i 200 zł - u innych sprzedawców).

Między modelowymi klientami są też istotne różnice. Dwaj z nich posługują się wyłącznie kartą debetową, natomiast trzeci ma w portfelu także kartę kredytową i to jej używa w sklepach, debetową zostawiając do wypłat z bankomatu. Także tylko jeden z dwóch wzorcowych klientów zapłacił bankowi za prawo do zadłużania się w rachunku i regularnie z niego korzysta, schodząc z saldem poniżej zera. Różnice między trzema modelowymi klientami zostały zestawione w tabeli.

Dla każdego konta i modelowego pakietu usług wyliczyliśmy ich realny koszt, uwzględniając z jednej strony opłaty i prowizje pobierane przez bank, a z drugiej - wypłacane klientowi odsetki i premie. Ponieważ część opłat jest naliczana w cyklu rocznym (opłata za przyznanie linii kredytowej lub administrowanie tą linią; niekiedy też opłata za wydanie karty płatniczej), obliczyliśmy koszt korzystania z pakietu usług w skali 12 miesięcy, a otrzymany wynik podzieliliśmy przez 12.

Poniższe rankingi należy traktować jedynie jako przybliżony obraz sytuacji na rynku. Dla osoby o nieco innej strukturze wydatków, innym poziomie przychodów lub innym średnim saldzie najkorzystniejszy może okazać się inna oferta niż wskazana w zestawieniu Idea Expert - nawet jeśli ogólny sposób korzystania z usług bankowych jest zbliżony do opisywanego przykładu.

Jedna karta, brak kredytów

Jeśli klient nie korzysta z produktów kredytowych, a w portfelu ma tylko jedną kartę, debetową do konta osobistego, wybór najkorzystniejszej oferty jest stosunkowo prosty. Wpływy na poziomie 2400 zł miesięcznie i 1000 zł miesięcznego obrotu kartą z dużą nadwyżką wystarczają, by zapracować na najniższy możliwy poziom pobieranych warunkowo opłat za konto i za kartę. Takiemu klientowi dość łatwo będzie znaleźć ofertę, w której prowadzenie konta i wykonanie przykładowego pakietu operacji będzie bezpłatne lub prawie bezpłatne. Wybór stanie się jeszcze większy, jeśli klient zrezygnuje z wypłaty w obcym bankomacie i będzie korzystał tylko z urządzeń wskazanych przez bank.

Klienta o takim profilu nie powinien jednak satysfakcjonować sam brak opłat za konto. On na korzystaniu z usług bankowych powinien zarabiać. W tej sytuacji o wyborze rachunku powinien decydować przede wszystkim możliwy do uzyskania bonus za aktywność. Pod tym względem bardzo wyraźnie wyróżniają się oferty Millennium (Dobre Konto) i BGŻ (Konto Plus z Programem Premia+).

Pierwsza instytucja oferuje 3% moneyback od wybranych transakcji, druga - dopłaca 1% do wpływającej na konto pensji. To oznacza, że oba banki będą co miesiąc płaciły klientowi z naszego przykładu po 24 zł premii miesięcznie. Osoba płacąca kartą inną kwotę lub otrzymująca wynagrodzenie w innej wysokości powinna wykonać takie obliczenia dla swojego indywidualnego przypadku. Większe wpływy na rachunek przy niższych wydatkach kartą przemawiają za wyborem oferty BGŻ, natomiast osobom o zarobkach nie wyższych niż średnia krajowa, którym udało się jeszcze bardziej ograniczyć używanie gotówki, bardziej powinno się opłacić Dobre Konto w Millennium. Plusem oferty Millennium jest też możliwość uzyskania całkowitego zwolnienia z opłaty za kartę, gdy klienci BGŻ muszą za nią płacić przynajmniej 5 zł miesięcznie. Ciekawą ofertę ma też Getin Noble Bank, który pośrednio "obniża" cenę benzyny do 4,99 zł za litr. Maksymalny bonus, jaki można otrzymać dzięki tej usłudze, to nieco ponad 20 zł miesięcznie.

Karta kredytowa nie kosztuje, ale i tak przynosi straty

Konsekwentne używanie karty kredytowej do wszystkich płatności uchodzi za sposób, by zaoszczędzić. Klient, który tak postępuje, płaci za bieżące wydatki pieniędzmi banku, a jego własne środki mogę w tym czasie zarabiać, np. na koncie oszczędnościowym. Jeżeli karciany dług jest konsekwentnie spłacany w terminie, a obroty wystarczająco wysokie, by zasłużyć na zwolnienie z rocznej opłaty za kartę, taka operacja oznacza oszczędność bez ponoszenia żadnych dodatkowych kosztów.

W przypadku osoby, która płaci kartą 1000 zł miesięcznie, oszczędność jest jednak stosunkowo niewielka. Przy założeniu, że pieniądze trzeba oddać bankowi średnio po 40 dniach od wykonania płatności (dla transakcji wykonanych na początku okresu rozliczeniowego jest to około 51-55 dni, zaś pod koniec - już tylko 21-25 dni), a własne środki klienta pracują w tym czasie na koncie oszczędnościowym oprocentowanym na 5% brutto w skali roku, co miesiącu uda się w ten sposób zyskać zaledwie około 4,4 zł. Tymczasem straty związane z nieużywaniem karty debetowej mogą być znacznie wyższe. Klient może przez to zapłacić więcej za kartę, za rachunek, a w bankach, które premiują za aktywność - stracić prawo do takiej premii. Używanie karty kredytowej zamiast debetowej staje się znacznie bardziej opłacalne dopiero wtedy, gdy klient nie ma na rachunku własnych środków na sfinansowanie bieżących wydatków, a karta kredytowa jest alternatywą dla oprocentowanego kredytu w rachunku.

Rozwiązaniem dla skrupulatnych może też być używanie do płacenia dwóch kart - debetowej tylko w takim zakresie, by zapewnić sobie wszystkie możliwe korzyści, a kredytowej - do wszystkich pozostałych płatności. Wymaga to jednak bardzo precyzyjnej kontroli sum wydawanych każdą z nich i dla wielu klientów może być nie do zaakceptowania.

Osoby, które - z różnych powodów - chcą pozostać przy płaceniu kartą kredytową - nie powinny szukać efektownych zysków, a tylko skupić się na tym, by korzystanie z konta bankowego nie generowało kosztów. Na minimalny bonus mogą liczyć posiadacze Konta skarbonkowego w Getin Online. Klika innych banków proponuje rachunki, z których da się korzystać bez opłat. Różnice pomiędzy tymi propozycjami są minimalne.

Kosztowne prawo do zadłużania się

Jeszcze inną kalkulację powinna przeprowadzić osoba, która zamierza korzystać z linii kredytowej w rachunku. Jest to kosztowny produkt - taki posiadacz konta ponosi stałą, roczną opłatę za samo prawo do zadłużania się, a dodatkowo płaci odsetki naliczane od ujemnego salda za każdy dzień, kiedy faktycznie korzystał z pieniędzy przyznanych przez bank. W założonym przez nas modelu korzystania z kredytu (limit 4 tys. zł, średnie saldo -1000 zł) w ogólnym koszcie korzystania z usług banku znacznie bardziej będzie ważyć oprocentowanie. Dla osób rzadziej schodzących z saldem poniżej zera ważniejszy od oprocentowania kredytu jest poziom zryczałtowanej, rocznej opłaty.

Aby choć częściowo zmniejszyć koszty korzystania z kredytu, warto zdecydować się na rachunek z nagrodą za aktywność. Utrzymywanie się na koncie ujemnego salda nie odbiera prawa ani do premii moneyback, ani bonusu za zasilenia rachunku. Dlatego dobrym wyborem dla tej grupy klientów również będą konta w BGŻ i Millennium. Dzięki wyjątkowo niskim kosztom kredytu warta uwagi jest też propozycja Eurobanku. Należy jednak pamiętać, że promocja polegająca na obniżeniu oprocentowania potrwa w nim tylko do końca roku. Od osób, na których konto regularnie wpływa wynagrodzenie, bank nie pobiera prowizji za uruchomienie linii kredytowej.

Piotr Ceregra

Idea Expert

Dowiedz się więcej na temat: bank | rachunek oszczędnościowy | kont
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »