Reklama

"Rzeczpospolita": Szkolna wyprawka działa źle

Co roku rząd wykłada grubo ponad 100 mln zł na tzw. wyprawkę szkolną. Pieniądze mają wesprzeć przy zakupie podręczników dla dzieci rodziny mniej zamożne, ale także np. te wielodzietne.

Problem w tym, że co roku spora część tych funduszy pozostaje niewykorzystana i wraca do budżetu państwa - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Reklama

Zdaniem rozmówców gazety, program nie jest dopasowany do realiów. Ponadto za mało wiedzą o nim nie tylko rodzice, ale i sami gminni urzędnicy, którzy odpowiadają za dzielenie tych pieniędzy.

ZNP ma nadzieję, że to nie będą pieniądze dla firm szkolących, tylko kilkuletni program pomocy. Nauczyciele czekają na przedstawienie przez MEN programu pomocowego dla zwalnianych pedagogów. Na ten cel ma iść 100 milionów złotych.

Prezes Związek Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz obawia się, że ta kwota może być przeznaczona na prowadzenie kursów, które pomogłyby nauczycielom się przekwalifikować. Tymczasem, jego zdaniem, trzeba spróbować wykorzystać kapitał ludzki pedagogów. Uważa, że te pieniądze powinny trafić do samorządów, aby te - w oparciu o nauczycieli - przygotowały programy wsparcia dla rodzin czy osób z problemami pedagogiczno-psychologicznymi. Program miałby być realizowany przez szkoły, którym samorządy przekazywałyby pieniądze na ten cel.

Sławomir Broniarz jest przekonany, że każdy nauczyciel jest do takiej roli dobrze przygotowany. Na studiach zdobył umiejętności formalne. Wielu nauczycieli ma pokończonych kilka fakultetów. Do tego, z danych Instytutu Badań Edukacyjnych ma wynikać, że swoje kompetencje nauczyciele wykorzystują przede wszystkim w pracy z lokalną społecznością.

Prezes Broniarz podkreśla, że taki program powinien być przeznaczony nie tylko dla zwalnianych nauczycieli, których w tym roku ma być prawie 7 tysięcy. Trzeba też pamiętać o 20 tysiącach pedagogów, którym zmniejszono wymiar pracy, przez co ich zarobki zmalały, często o połowę.

Szczegóły rządowego programu pomocy dla nauczycieli mamy poznać jutro. Na razie wiadomo, że będzie on finansowany z funduszy europejskich. Ma pomagać zwalnianym nauczycielom znaleźć pracę w innej szkole lub pomóc w przekwalifikowaniu się.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »